Sprzedaż grupy Stellantis w pierwszym półroczu 2026 r. wyniosła 1,37 mln nowych pojazdów na 30 rynkach europejskich, co odpowiada 16,7 % udziału w całym rynku UE30. To o 67 tys. rejestracji więcej niż rok wcześniej, a po doliczeniu efektu chińskiego partnera Leapmotor – o 93 tys. więcej. Tak wyraźna poprawa nastąpiła pomimo trudnych warunków gospodarczych i delikatnego spowolnienia tempa wzrostu popytu na samochody elektryczne.
Ile samochodów sprzedaje Stellantis?
Łączna liczba 1,37 mln zarejestrowanych aut oznacza wzrost dynamiki o 5,1 % rok do roku i utrwalenie pozycji koncernu na drugim miejscu europejskiej tabeli producentów. Przewagę budują zarówno wolumenowe bestsellery w segmencie B, jak i poszerzające się portfolio modeli BEV oraz PHEV. „Konsekwentnie wykorzystujemy synergię naszych 14 marek, a wspólne platformy i lokalna produkcja baterii pozwalają reagować na zmienną koniunkturę szybciej niż konkurencja” – podkreśla Maxime Picat, dyrektor operacyjny Stellantis na region Enlarged Europe.
Największy wkład w zwyżkę rejestracji miały trzy marki szerokiego zasięgu:
– Fiat: +21,7 % (napędzany przez nową rodzinę modeli Smart Car)
– Citroën: +8,3 % (głównie C3 Aircross i odświeżona C4)
– Opel: +7,4 % (premiera Frontery oraz mocna pozycja Corsy)
Warto zaznaczyć, że samochody elektryczne stanowiły 19 % całkowitej sprzedaży grupy, a wskaźnik ten ma wzrosnąć do 30 % do końca 2027 r., kiedy uruchomione zostaną trzy europejskie gigafabryki ogniw.
Gdzie koncern zyskuje najwięcej?
Analiza geograficzna pokazuje wyraźne umocnienie w Europie Centralnej i w wybranych państwach DACH. Zmiany procentowe rejestracji w pierwszym półroczu 2026 r. względem analogicznego okresu 2025 r. kształtują się następująco:
– Austria: +31,0 %
– Polska: +10,1 %
– Niemcy: +7,2 %
– Wielka Brytania: +4,7 %
– Włochy: +4,5 %
– kraje Beneluksu: +1,5 %
– Hiszpania: +0,8 %
– Portugalia: +5,2 %
We Francji, tradycyjnie najmocniejszym bastionie grupy, udział rynkowy ukształtował się na poziomie 28,8 %, napędzany głównie przez Peugeota 208. We Włoszech Stellantis utrzymał pierwszą pozycję, bazując na kompaktach i miejskich modelach Fiata. Z kolei w Niemczech Opel Corsa wysunęła się na prowadzenie w segmencie B, co pozytywnie wpłynęło na całościową percepcję marki w największym rynku Europy.
Czy którakolwiek marka w Polsce znajduje się w top 10?
Mimo solidnego, dwucyfrowego wzrostu sprzedaży w Polsce, żadna z marek grupy nie zdołała przebić się do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych producentów w kraju. Ranking rejestracji za styczeń–czerwiec 2026 r. wygląda następująco:
1. Toyota – 6 807 szt.
2. Škoda – 6 354
3. Volkswagen – 4 415
4. Kia – 2 987
5. BMW – 2 970
6. Mercedes-Benz – 2 727
7. Dacia – 2 554
8. Renault – 2 461
9. Hyundai – 2 456
10. Audi – 2 196
Najwyżej notowanym przedstawicielem Stellantisa pozostaje Peugeot z wynikiem 1 119 rejestracji, co plasuje markę w drugiej dziesiątce. Koncern liczy, że zaplanowane na jesień wprowadzenie hybryd plug-in do popularnych modeli Fiata i Opla pozwoli poprawić pozycję w czwartym kwartale. Długofalowo zarząd zakłada, że Polska wraz z Czechami i Słowacją będzie jednym z głównych rynków wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej, wspieranym przez coraz szerszą sieć ładowarek oraz planowane preferencje podatkowe dla niskoemisyjnych napędów.
Niezależni analitycy wskazują, że przy utrzymaniu obecnego tempa ekspansji w segmencie pojazdów kompaktowych grupa ma szansę przekroczyć próg 2,8 mln sprzedanych aut w ujęciu globalnym przed końcem dekady, a w Europie realne jest osiągnięcie 18 % udziału rynkowego w 2027 r. Kluczowe pozostanie tempo elektryfikacji gamy, rozwój technologii software-defined vehicle oraz integracja chińskich aliansów, które przyspieszą dostęp do tańszych komponentów i nowych kanałów sprzedaży.