Rynek kompaktowych SUV-ów to dziś najgorętsze pole bitwy w motoryzacji: obok Toyoty Corolla Cross i Hyundaia Tucsona do gry wchodzą producenci z Chin, którzy chcą zaoferować podobny poziom jakości przy znacznie niższej cenie. Najnowszy gracz z Dalekiego Wschodu – wyceniony na 129 900 zł hybrydowy crossover o mocy 258 KM – ma ambicje, by wybić się ponad dotychczasowych outsiderów, łącząc atrakcyjny design, konkurencyjne osiągi i długą listę wyposażenia standardowego. Czy to wystarczy, by przekonać do siebie europejskich kierowców przyzwyczajonych do sprawdzonych marek?

Europejskie inspiracje, własny charakter

Nadwozie rozwinięto we współpracy z międzynarodowym studiem stylistycznym, dlatego można tu dostrzec motywy znane z bestsellerów z segmentu C. Wąskie, dwupoziomowe reflektory przypominają układ stosowany w Peugeocie 3008, natomiast dynamiczna linia dachu i muskularne tylne błotniki przywodzą na myśl Cuprę Formentor. Producent uniknął jednak ślepego kopiowania: słupek C płynnie przechodzi w spojler dachowy, a przetłoczenie biegnące przez całą długość karoserii nadaje autu indywidualny rys. Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,30, co jak na SUV-a jest wynikiem godnym pochwały i przekłada się na niższe zużycie paliwa. Wnętrze zaskakuje przestronnością – z tyłu bez problemu mieszczą się trzy dorosłe osoby – oraz solidnością wykończenia. Miękkie plastiki na górnych partiach deski, skóra syntetyczna z kontrastowym szwem oraz ambientowe podświetlenie LED przypominają standard, z jakim spotykamy się w znacznie droższych pojazdach klasy premium.

Napęd hybrydowy o mocy średniolitrażowego hot-hatche

Główną kartą przetargową jest samoczynnie ładowana hybryda (HEV). Benzynowy silnik 1.5 Turbo współpracuje z wydajną jednostką elektryczną zasilaną baterią litowo-jonową o pojemności 1,8 kWh. Łączny potencjał układu wynosi 258 KM i 351 Nm, co stawia go powyżej najnowszej Skody Kodiaq PHEV czy Hyundaia Tucsona 1.6 T-GDi HEV. Sprint do 100 km/h trwa deklarowane 6 s, natomiast prędkość maksymalna została ograniczona do 170 km/h, by zminimalizować obciążenie układu chłodzenia. Nowa przekładnia automatyczna pracuje w trybie bezpośredniego sprzęgła przy niskich prędkościach, a powyżej 90 km/h przechodzi w tryb stałego połączenia, co redukuje straty tarcia. Według wewnętrznych pomiarów producenta średnie spalanie w cyklu mieszanym WLTP mieści się w przedziale 4,8–5,2 l/100 km; testy niezależnych magazynów branżowych z Chin i Hiszpanii potwierdzają wartości nieprzekraczające 6 l przy normalnej jeździe. Bateria nie wymaga ładowania z gniazdka, chociaż inżynierowie przewidzieli możliwość późniejszej konwersji na wersję plug-in dzięki modułowej architekturze podłogowej.

Wyposażenie, które nie wymaga dopłat

Strategia cenowa opiera się na jednym, bogato skonfigurowanym poziomie wyposażenia. W standardzie dostajemy między innymi:

• reflektory matrycowe LED z automatycznym wycinaniem strumienia świateł • 19-calowe felgi aluminiowe o niskiej masie rotującej • system kamer 360° wspierany ultradźwiękowymi czujnikami parkowania • podgrzewane i wentylowane fotele przednie z regulacją w ośmiu kierunkach • trójstrefową klimatyzację, również z funkcją jonizacji powietrza • elektryczną pokrywę bagażnika reagującą na ruch stopy • cyfrowe zegary 12,3″ połączone z centralnym ekranem 13,2″, obsługującym bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay • system audio Arkamys z ośmioma głośnikami i subwooferem pod podłogą bagażnika • pakiet asystentów ADAS drugiego poziomu: aktywny tempomat, utrzymanie pasa, monitor martwego pola oraz układ awaryjnego hamowania do 120 km/h

Przy cenie 129 900 zł konkurenci oferują wyraźnie uboższe warianty – przykładowo, za porównywalnie doposażonego Tucsona 1.6 HEV trzeba zapłacić ponad 160 000 zł, a Toyota Corolla Cross Hybrid w wersji Executive przekracza próg 170 000 zł. Istotny jest też koszt użytkowania: marka deklaruje pięcioletnią gwarancję bez limitu kilometrów oraz ośmioletnią ochronę na komponenty układu hybrydowego, co ma pomóc przełamać sceptycyzm wobec nowych brandów.

Dla kogo jest ten samochód?

Nowy SUV z Chin celuje głównie w klientów flotowych i rodziny, które dotąd rozważały kompaktowe crossovery europejskie lub koreańskie, lecz oczekują mocniejszego napędu i wyższego poziomu standardowego wyposażenia. Dzięki dynamicznemu hybrydowemu układowi napędowemu odnajdzie się też w roli auta codziennego dla osób ceniących szybkie, ale oszczędne przejazdy miejskie. Jeśli do założeń producenta o realnym spalaniu i solidnej obsłudze posprzedażowej dołączą dobre wyniki w testach zderzeniowych Euro NCAP (zapowiedziane na koniec roku), nowicjusz ma szansę stać się realną alternatywą dla dotychczasowych liderów segmentu.