Jeszcze przed końcem pierwszego kwadransa tegorocznej „rozgrywki” motoryzacyjnej padło kilka goli, które wywróciły tabelę do góry nogami. Luty przyniósł nie tylko rekordowy udział producentów z Chin, ale i roszady w ścisłej czołówce segmentu premium. Tempo zmian przypomina mecz, w którym wynik zmienia się z minuty na minutę, a kibice – w tym przypadku analitycy i importerzy – próbują zrozumieć nową logikę gry.

Według najnowszego zestawienia przygotowanego przez IBRM Samar, w lutym 2026 r. marki z Państwa Środka odpowiadały za 11,4% wszystkich rejestracji nowych samochodów w Polsce. To najwyższy rezultat w historii polskiego rynku i sygnał, że lokalni gracze muszą liczyć się z jeszcze silniejszą konkurencją. Na tym tle rozgrywają się jednak dodatkowe wątki: spektakularny powrót modelu Volvo, nieoczekiwany marsz Audi do ligowej czołówki, topniejąca przewaga MG oraz nieustająca dominacja Toyoty wśród klientów prywatnych.

Powrót lidera: Volvo XC60 znów na podium

Jeszcze pod koniec 2025 r. wydawało się, że długotrwała hegemonia Volvo XC60 w klasie średnich SUV-ów premium dobiegła końca. W grudniu model wypadł z pierwszej dziesiątki, a w styczniu plasował się poza dwudziestką w rejestracjach flotowych. Producent tłumaczył ciszę ograniczeniami produkcyjnymi i opóźnieniami w transporcie. Luty pokazał, że była to wyłącznie przerwa techniczna: XC60 wróciło na fotel lidera w segmencie premium i zajęło trzecie miejsce w całym koszyku flotowym, czyli także w otoczeniu marek popularnych. Łącznie w ciągu dwóch pierwszych miesięcy roku zarejestrowano ponad 1,6 tys. egzemplarzy, co stanowi wynik o 9% lepszy niż rok wcześniej. W tle warto odnotować systematyczne wzrosty wersji plug-in, które – według danych europejskiego stowarzyszenia ACEA – odpowiadają już za niemal połowę sprzedaży XC60 w regionie.

Zmiana warty wśród marek premium

Audi wykorzystało słabszy start konkurentów i po dwóch miesiącach 2026 r. przewodzi w klasyfikacji marek premium, wyprzedzając BMW i Mercedesa. Jeszcze ciekawiej wygląda pozycja w tabeli ogólnej: Audi wskoczyło na czwarte miejsce, zaraz za duetem Toyoty i Skody oraz przed Kią. Wypracowany wolumen – 4,3 tys. rejestracji – oznacza wzrost o niemal jedną piątą rok do roku. Na wynik złożyły się przede wszystkim mocne dostawy modeli Q3, A3 i elektrycznego Q4 e-tron. Dla porównania, BMW zanotowało 3,9 tys. nowych aut (+7% r/r), a Mercedes 3,7 tys. (+4% r/r). Jeżeli ta dynamika się utrzyma, czeka nas pierwszy od 2016 r. rok, w którym gwiazda ze Stuttgartu może zakończyć sezon poza podium.

Chińskie marki skracają dystans

Na zapleczu rynku trwa zacięty pojedynek o prymat wśród producentów z Chin. MG, które jeszcze rok temu notowało niemal trzykrotną przewagę nad rywalami, po styczniu i lutym wyprzedza Omodę zaledwie o 15% (2 296 vs 2 004 samochody). Co więcej, luty przyniósł symboliczny moment: Chery (wraz z submarką Exeed) zanotowało 804 rejestracje, przebijając Opla (603 szt.), jedną z ikon europejskiej motoryzacji. Jeszcze w 2023 r. udział wszystkich chińskich marek w polskim rynku oscylował wokół 3%; dziś osiąga poziom trzy-, a okresowo czterokrotnie wyższy. W ujęciu kontynentalnym widzimy podobne zjawisko: według JATO Dynamics, udział producentów z Chin w całej Unii Europejskiej przekroczył w 2025 r. 7%, a trzy największe grupy (SAIC, Geely, Chery) planują w 2026 r. dostarczyć łącznie ponad 400 tys. aut do Europy. Polska pozostaje dla nich jednym z kluczowych rynków testowych, głównie dzięki rosnącej popularności leasingu i relatywnie niskiemu nasyceniu pojazdami elektrycznymi.

Strategia Toyoty i gusta klientów indywidualnych

Choć floty odpowiadają za większość rejestracji w Polsce, to w segmencie sprzedaży do osób prywatnych Toyota utrzymuje wręcz hegemoniczną pozycję. W pierwszych dwóch miesiącach roku pięć modeli tej marki znalazło się w czołowej ósemce wyborów klientów indywidualnych. Najchętniej kupowanym autem był Yaris Cross, który wyprzedził m.in. Dacię Sandero i Škodę Fabia. Na podium zmieścił się także C-HR nowej generacji, a tuż za nim uplasowały się Aygo X, Corolla Cross i Corolla hatchback. Łącznie te pięć samochodów zgromadziło ponad 5 tys. rejestracji, co daje japońskiemu producentowi prawie 30% udziału w prywatnym koszyku. Tajemnica sukcesu? Szeroka gama hybryd, stabilne finansowanie w formule raty balonowej i silna obecność w programach dealerskich „samochodów dostępnych od ręki”. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego, aż 71% klientów decydujących się na Yaris Cross wybiera wariant z napędem hybrydowym, a średni czas oczekiwania skrócił się do czterech tygodni.

Co to oznacza dla rynku w kolejnych kwartałach

• Osłabienie tradycyjnych liderów segmentu premium pokazuje, jak ważne stają się elastyczne łańcuchy dostaw i szybkość wprowadzania nowych wersji napędowych. • Chińskie koncerny coraz częściej trafiają z ofertą dokładnie w potrzeby polskich flot: dobrze wyposażone crossovery w cenie zbliżonej do kompaktów marek europejskich. • Utrzymująca się przewaga Toyoty w kanale prywatnym dowodzi, że hybrydy pozostają atrakcyjną alternatywą w okresie przejściowym, zanim sieć ładowania pojazdów elektrycznych osiągnie pełną dojrzałość. • Wysoki udział wersji plug-in w rejestracjach Volvo i Audi wskazuje, że klienci premium coraz częściej łączą ekologię z ulgami podatkowymi oraz możliwością wjazdu do stref czystego transportu. • Jeśli trend przyrostu 11–12% udziału chińskich producentów utrzyma się do końca roku, Polska stanie się jednym z trzech największych rynków dla marek z Chin w Unii Europejskiej, ustępując jedynie Hiszpanii i Szwecji. Czy czeka nas kolejna dogrywka w walce o udziały? Wyniki za pierwszy kwartał mogą być zapowiedzią sezonu pełnego niespodzianek, w którym końcowy gwizdek jeszcze długo nie zabrzmi.