Odświeżona odsłona kompaktowego fastbacka spod znaku lwa pokazuje, że współczesne faceliftingi rzadko rażą skalą zmian, lecz potrafią subtelnie wzmocnić wizerunek modelu i utrzymać jego konkurencyjność przez drugą połowę cyklu życia. Przyglądamy się, co dokładnie zmodyfikowano w Peugeocie 408, jak te korekty wpisują się w szersze trendy europejskiego rynku oraz czy nowe warianty napędu rzeczywiście poprawiają codzienną użyteczność samochodu.

Retusze nadwozia: sygnatura świetlna nowej generacji

Z zewnątrz francuski fastback zachował charakterystyczną sylwetkę plasującą auto pomiędzy klasycznym hatchbackiem a SUV-em coupé, jednak detale zdradzają inżynierską pracę ostatnich miesięcy. W oczy najbardziej rzucają się smukłe reflektory LED o matrycowej konstrukcji: żegnając dotychczasowe “kły”, projektanci postawili na trzy skośne linie świetlne nawiązujące do graficznego motywu pazurów, który powtarza się również w pełnej szerokości listwie tylnych lamp. Nowy grill bez ramek płynnie przechodzi w karoserię i ukrywa centralny radar systemów wspomagania, a przeprojektowane logo jest teraz podświetlane diodami LED. Paletę barw rozszerzono o głęboki, metalizowany odcień zieleni opracowany z wykorzystaniem pigmentów minimalizujących absorpcję ciepła, co wspiera efektywność klimatyzacji w słoneczne dni. Koła o średnicy do 20 calu otrzymały węższe, aerodynamiczne ramiona obniżające współczynnik oporu powietrza do 0,28 Cd.

Kokpit bez rewolucji, lecz z poprawkami funkcjonalnymi

Wnętrze zachowuje architekturę i-Cockpit z kompaktową, spłaszczoną kierownicą i cyfrowymi zegarami ulokowanymi powyżej wieńca, lecz w odpowiedzi na sygnały klientów podniesiono rozdzielczość centralnego ekranu do 1920 × 1080 px, skrócono czas uruchamiania systemu multimedialnego o jedną trzecią, a interfejs zyskał większe kafelki pozwalające lepiej trafić w ikonę w rękawiczkach. Pojawiły się dwa nowe dekory: mikrofibra z recyklingu PET oraz antracytowa skóra Nappa z certyfikatem Leather Working Group. Producent pozostawił solidną pojemność bagażnika – 536 l w wersjach spalinowych i 471 l w PHEV – a składana kanapa w proporcji 40/20/40 nadal pozwala przewieźć sprzęt sportowy czy długie pakunki bez potrzeby rezygnacji z dwóch miejsc dla pasażerów.

Zmodernizowany układ napędowy: od łagodnej hybrydy po pełny BEV

Oferta jednostek napędowych została uporządkowana zgodnie ze strategią Stellantisa „Dare Forward 2030”, zakładającą redukcję emisji CO₂ o 50% do końca dekady. Bazę stanowi teraz trzycylindrowy 1.2 PureTech połączony z 48-woltowym systemem mild-hybrid (mHEV). Dzięki rozruszniko-alternatorowi 21 kW silnik spalinowy może być częściej wyłączany w mieście, co obniża deklarowane zużycie paliwa do 5,7 l/100 km według WLTP. Hybryda plug-in przechodzi z poprzednich wariantów 180 i 225 KM na jedną, spiętą 240-konną konfigurację, której akumulator 12,4 kWh netto umożliwia przejechanie do 75 km w trybie elektrycznym przy prędkościach autostradowych ograniczonych do 135 km/h.

Największą nowością pozostaje e-408 z silnikiem synchronicznym 115 kW napędzającym przednią oś. Bateria 54 kWh (51 kWh użyteczne) bazuje na chemii NMC, oferując teoretyczny zasięg 456 km. Ładowanie prądem przemiennym odbywa się pokładową ładowarką 11 kW, natomiast prąd stały o mocy do 100 kW pozwala uzupełnić energię z 20 do 80% w 30 minut. W praktyce testowej, podczas mieszanych warunków drogowych na Lazurowym Wybrzeżu, komputer wskazał średnie zużycie 16,8 kWh/100 km, co przekłada się na realny zasięg około 300–320 km.

Wrażenia z jazdy i pozycjonowanie rynkowe

Choć sztywność konstrukcji pozostała niezmieniona, wprowadzono nowe, dwutłoczkowe amortyzatory z progresywnymi odbiciami, co poprawiło kontrolę przechyłów przy zachowaniu komfortu charakterystycznego dla francuskich samochodów. Mild-hybryda wydaje się najlepszym kompromisem: sprint do 100 km/h trwa 9,4 s, a płynna, ośmiobiegowa przekładnia e-DSC gwarantuje spokojną, liniową reakcję na gaz. Plug-in hybryda imponuje mocą, lecz zwłoka pomiędzy wciśnięciem pedału a pełnym zsynchronizowaniem dwóch źródeł napędu potrafi zdezorientować kierowcę przy wyprzedzaniu. Wersja elektryczna wyróżnia się ciszą i natychmiastowym momentem obrotowym 260 Nm, lecz przy wyższych prędkościach opór powietrza zaczyna gwałtowniej drenować akumulator – scenariusz znany z konkurencyjnych modeli opartych na tej samej platformie EMP2.

Pod względem cenowym 408 plasuje się pomiędzy klasycznymi kompaktami segmentu C a prestiżowymi crossoverami coupé. Producent liczy na klientów szukających śmiałej stylistyki oraz bogatego wyposażenia w standardzie (m.in. aktywny tempomat z funkcją centrowania pasa i monitoringiem zmęczenia kierowcy). W obliczu rosnącej oferty chińskich rywali oraz elektrycznych wariantów takich modeli jak Renault Mégane E-Tech czy VW ID.5, francuski fastback broni się dojrzałym prowadzeniem i szerokim wachlarzem napędów, dając nabywcy swobodę wyboru pomiędzy tradycyjną, hybrydową a całkowicie bezemisyjną mobilnością.