Ogłoszone na początku roku przepisy dotyczące pojazdów firmowych wyznaczają najostrzejszy jak dotąd kurs na dekarbonizację transportu przedsiębiorstw. Od 1 stycznia 2026 r. koszty podatkowe związane z użytkowaniem samochodów będą bezpośrednio zależeć od ich emisji CO₂, a stawki faworyzują napędy elektryczne i wodorowe.

Zmiana nie jest odosobnioną inicjatywą krajową – wpisuje się w szeroką strategię Unii Europejskiej, która chce, aby jeszcze przed końcem tej dekady większość nowych aut służbowych była zero- lub niskoemisyjna. Dla menedżerów flot oznacza to konieczność szybkiej weryfikacji polityki zakupowej, modeli finansowania i infrastruktury ładowania.

Podatkowa rewolucja: nowe limity amortyzacyjne

Od 2026 r. polski przedsiębiorca rozliczy w kosztach podatkowych maksymalnie 225 000 zł, jeśli pojazd nie emituje CO₂ lub jest zasilany wodorem. Dla hybryd plug-in i aut, które mieszczą się poniżej 50 g CO₂/km, próg spada do 150 000 zł, a dla klasycznych silników spalinowych – do zaledwie 100 000 zł. Oznacza to, że w przypadku popularnych SUV-ów z wysoką ceną katalogową nawet połowa wartości auta może nie zostać uwzględniona przy amortyzacji.

Wyższe odliczenia dla e-samochodów nie są jedyną zachętą. W leasingu operacyjnym pełna rata wciąż pozostaje kosztem podatkowym, lecz limit amortyzacyjny determinuje wysokość odpisów przy wykupie pojazdu. Firmy kalkulują zatem, czy bardziej opłaca się zmienić model finansowania, skrócić cykl użytkowania czy całkowicie przejść na abonamentowe formy dostępu do mobilności.

Strategiczny nacisk Brukseli i program Greening Corporate Fleets

Komisja Europejska przygotowuje zestaw przepisów roboczo nazwanych Greening Corporate Fleets, które mają narzucić minimalny udział pojazdów zero- i niskoemisyjnych w nowych rejestracjach firmowych. Choć ostateczne cele wciąż są negocjowane, wstępne projekty mówią o przekroczeniu 30 % udziału aut elektrycznych już w 2027 r., a w 2030 r. nawet o większościowym udziale e-napędów.

Kraje członkowskie nie czekają na finalny kształt dyrektywy – Francja pobiera coroczny podatek flotowy rosnący wraz z emisją, Holandia stosuje progresywną opłatę rejestracyjną, a Niemcy uzależniają wysokość ulg od zasięgu bezemisyjnego. Taki wachlarz instrumentów fiskalnych i administracyjnych przyspiesza wymianę parków samochodowych, a Polska, wdrażając limity amortyzacyjne, wpisuje się w trend europejski.

Rynek reaguje: ostatni boom na silniki benzynowe i diesla

W drugiej połowie 2025 r. krajowe sieci dealerskie odnotowały kilkunastoprocentowe wzrosty rejestracji samochodów spalinowych w segmencie MŚP. Firmy próbują wprowadzić do ewidencji jak najwięcej pojazdów przed wejściem w życie nowych stawek, licząc na korzystniejsze rozliczenia przez pełen okres amortyzacji. Zjawisko to nie jest unikalne dla Polski; podobną falę „przedzakupów” obserwowano w Wielkiej Brytanii tuż przed podwyżką stawek Benefit-in-Kind dla samochodów służbowych.

Eksperci przewidują, że po okresie przejściowego piku popyt na auta spalinowe załamie się, a rynek leasingowy przesunie uwagę na pakiety obejmujące nie tylko samochód, lecz także instalację ładowarek, dostęp do szybkich hubów ładowania oraz usługi zarządzania energią. Takie kompleksowe oferty już pojawiają się w Niemczech i Skandynawii, gdzie udział napędów elektrycznych w nowych flotach przekroczył 20%.

Elektryfikacja ciężarówek: od ambicji do rzeczywistości

Sektory logistyczny i TSL z zainteresowaniem śledzą rynek pojazdów o DMC powyżej 3,5 t, jednak na razie tylko największe sieci mogą pozwolić sobie na zakup elektrycznych ciężarówek. Cena katalogowa jest ponad dwukrotnie wyższa niż w przypadku diesla, a infrastruktura ładowania wysokiej mocy wzdłuż głównych korytarzy transportowych dopiero powstaje. Według danych stowarzyszenia ACEA w całej UE działa obecnie mniej niż tysiąc publicznych punktów zdolnych obsłużyć pojazdy ciężkie.

Mimo tych barier legislatorzy nie zwalniają tempa: Parlament Europejski przyjął wyższe standardy redukcji emisji CO₂ dla ciężarówek w perspektywie 2030-2040, dlatego przewoźnicy muszą uwzględniać zieloną transformację już przy dzisiejszych kontraktach. W Polsce magazyny logistyczne zaczynają instalować stacje ładowania o mocy 350 kW, a operatorzy flot testują modele TCO oparte na energii elektrycznej kupowanej bezpośrednio z OZE.

Nowa układanka kosztów i ryzyka dla zarządów flot

Dynamiczny koktajl regulacji unijnych i krajowych zmusza przedsiębiorstwa do wieloaspektowej analizy: od kalkulacji kosztów podatkowych, przez scenariusze cen energii, po ocenę wartości rezydualnej pojazdów. Decyzje podejmowane dziś zadecydują o konkurencyjności firm na rynku, w którym neutralność klimatyczna staje się jednym z kluczowych kryteriów współpracy z globalnymi kontrahentami. W efekcie menedżer flot z roli logisty przeobraża się w stratega odpowiedzialnego za gospodarkę energią oraz zgodność z ESG.