Minionej zimowej nocy w Małopolsce patrol ruchu drogowego obserwował, jak kierowca starego BMW obracał tylnonapędowe auto w długim poślizgu na krajowej pięćdziesiątce dwójce. Po krótkiej kontroli okazało się, że od kilku tygodni taki popis nie jest już tylko wykroczeniem związanym z nadmierną prędkością, lecz samodzielnie zdefiniowanym naruszeniem prawa, za które taryfikator przewiduje wysoką grzywnę i pokaźną liczbę punktów karnych. Przypadek ten stał się symbolicznym sprawdzianem świeżo zaostrzonych przepisów, które mają ograniczyć nielegalne wyścigi i brawurową jazdę na drogach publicznych.
W skrócie
• Celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg poza profesjonalnym torem jest nowym, odrębnie sankcjonowanym wykroczeniem.
• Minimalny mandat wynosi 1 500 zł oraz 10 punktów karnych; przy recydywie kwoty te rosną dwukrotnie.
• Od 30 marca 2026 r. policjant będzie mógł zatrzymać uprawnienia na trzy miesiące za drift lub jazdę na jednym kole motocyklem.
• Kodeks karny zyskuje definicje „nielegalnego wyścigu” i „jazdy brawurowej”, a przepadek pojazdu staje się obligatoryjny m.in. przy poważnych przestępstwach drogowych pod wpływem alkoholu.
• Organizowanie niezarejestrowanych zlotów motoryzacyjnych lub udział w nich – także jako widz – zostało wpisane do Kodeksu wykroczeń.
Nowe wykroczenie: driftowanie poza torem
Akt o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, opublikowany w Dzienniku Ustaw z końca stycznia 2026 r., wprowadził pojęcie „celowego wprowadzania pojazdu w poślizg” do Kodeksu wykroczeń. Ustawodawca wskazał, że manewr ten – popularny wśród miłośników motoryzacji jako „drift” – jest dozwolony wyłącznie na zamkniętych obiektach sportowych lub szkoleniowych. Na drogach publicznych, parkingach centrów handlowych czy nieogrodzonych placach taka jazda stała się samodzielnym przewinieniem, niezależnie od tego, czy towarzyszy jej przekroczenie prędkości.
Taryfikator kar i zasady recydywy
Nowy taryfikator mandatów przewidział minimalną sankcję finansową w wysokości 1 500 zł i 10 punktów karnych za pojedynczy incydent. Jeżeli kierowca podczas efektownego poślizgu stworzy zagrożenie dla innych użytkowników ruchu – na przykład omija pieszych, zbliża się do skrzyżowania czy wyjeżdża z driftem na wielopasmówkę – policja może podwyższyć mandat do 2 500 zł. Ukarany ponownie w ciągu dwóch lat musi liczyć się z podwojonymi stawkami, odpowiednio 3 000 zł i 5 000 zł. Dodatkowo, od wiosny 2026 r. każdorazowy drift na drodze publicznej może skutkować administracyjnym zatrzymaniem prawa jazdy na 90 dni – podobnie jak dzisiejsze przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.
Nielegalne wyścigi i jazda brawurowa: sankcje karne
W nowelizacji Kodeksu karnego znalazły się dwa nowe przestępstwa: nielegalny wyścig pojazdów mechanicznych oraz jazda brawurowa. Pierwsze odnosi się do zorganizowanej rywalizacji bez zezwolenia właściwego organu, drugie – do rażącego przekroczenia prędkości połączonego z narażeniem życia lub zdrowia innych osób, nawet jeśli nie doszło do wypadku. Organizator lub uczestnik takiego wyścigu zagrożony jest karą pozbawienia wolności do trzech lat, wysoką grzywną, a także zakazem prowadzenia pojazdów na okres od roku do nawet dożywocia. Jeśli w chwili czynu stężenie alkoholu we krwi przekracza 1,5 promila, sąd obligatoryjnie orzeka przepadek pojazdu lub jego równowartości.
Kontrole i praktyka organów ścigania
Komenda Główna Policji zapowiada częstsze patrole w miejscach typowo wykorzystywanych do nocnych spotkań kierowców: na parkingach centrów logistycznych, strefach ekonomicznych i rozległych rondach. Do dyspozycji drogówki w największych miastach włączono nieoznakowane samochody z wideorejestratorami najnowszej generacji oraz drony z kamerami o wysokiej rozdzielczości. Zgodnie z nowymi wytycznymi funkcjonariusz może wystawić mandat na podstawie zapisu wideo bez konieczności zatrzymywania pojazdu „na gorącym uczynku”. W praktyce oznacza to, że kierowca może otrzymać wezwanie kilka dni po filmowanej sesji „palonej gumy” w mediach społecznościowych.
Legalne miejsca do doskonalenia techniki
Choć przepisy zaostrzyły kary na drogach publicznych, nie zamykają drogi do rozwijania umiejętności jazdy sportowej. W Polsce funkcjonuje kilkanaście torów asfaltowych i owalnych, od Poznania i Łodzi, przez Toruń, po Silesia Ring na Opolszczyźnie, które oferują wynajem fragmentu trasy lub szkolenia z doświadczonym instruktorem. Dla kierowców zainteresowanych kontrolowanym poślizgiem coraz częściej powstają tzw. „drift parki” z wydzielonymi strefami o niskim współczynniku przyczepności. Organizatorzy inwestują w systemy zraszaczy wodnych i bezpieczne, miękkie bandy. Koszt kilku godzin zabawy na takim obiekcie jest zwykle niższy niż suma mandatu i punktów karnych grożących na drodze publicznej, a dodatkowo daje możliwość doskonalenia reakcji w sytuacjach awaryjnych w całkowicie legalnych warunkach.