Mitsubishi ogłosiło, że nazwa Eclipse powróci na rynek północnoamerykański w formie w pełni elektrycznego fastbacka klasy kompaktowej. Model ochrzczony jako Eclipse Sportback EV skorzysta z rozwiązań technicznych wypracowanych wewnątrz aliansu Renault–Nissan–Mitsubishi, a jego rynkowa premiera została wstępnie zaplanowana na przełom lata i jesieni 2026 r. Choć stylistycznie samochód otrzyma charakterystyczny dla marki pas przedni „Dynamic Shield”, pod karoserią kryje się konstrukcja, którą w dużej mierze dzieli z kolejną generacją Nissana Leaf.
Dla klientów wychowanych na sportowym coupé z lat 90. to odważny zwrot. Jednak z punktu widzenia producenta, który w ostatniej dekadzie ograniczył swój globalny portfel modeli i kapitał rozwojowy, wykorzystanie istniejącej platformy oraz znanego emblematu ma zmniejszyć koszty i zwiększyć rozpoznawalność w segmencie aut bateryjnych.
Dziedzictwo kultowego coupé a realia ery zeroemisyjnej
Oryginalny Eclipse zadebiutował w 1989 r. jako dwu- lub czteronapędowe coupé, szybko zdobywając uznanie fanów tuningu oraz motorsportu. Ostatnia, czwarta generacja zeszła z taśm w 2011 r., kiedy priorytety rynkowe zaczęły przesuwać się w stronę SUV-ów i rosnących wymagań dotyczących emisji spalin. Mitsubishi wróciło do przyprawionej nostalgią nazwy w 2017 r., lecz już w segmencie crossoverów (Eclipse Cross), spotykając się z mieszanymi reakcjami entuzjastów.
Dzisiaj producent idzie krok dalej – poza zmianą nadwozia dokonuje pełnej elektryfikacji. Takie podejście wpisuje się w szerszy trend wykorzystywania legendarnych nazw do wprowadzania aut o zupełnie innym charakterze, co widzieliśmy wcześniej choćby przy Fordzie Mustangu Mach-E czy Chevrolecie Blazer EV. Korzyść jest oczywista: silny ładunek emocjonalny pozwala łatwiej zaistnieć w nowej dla firmy kategorii pojazdów.
Nowa konstrukcja: platforma CMF-EV i spodziewane parametry
Choć pełne dane techniczne zostaną ujawnione bliżej premiery, wiadomo już, że Eclipse Sportback EV powstaje na modułowej architekturze CMF-EV. Ta sama baza stanowi fundament m.in. Nissana Ariya oraz Renault Megane E-Tech, a w 2026 r. ma ją również otrzymać trzecia generacja Nissana Leaf. Kluczowe elementy – płyta podłogowa, układ chłodzenia akumulatora, wielowahaczowa oś tylna i zaawansowane systemy wspomagania jazdy – będą więc w dużej mierze wspólne.
W amerykańskim cyklu EPA obecny Leaf z baterią 52 kWh osiąga około 180 mil zasięgu, a wariant 75 kWh zbliża się do 300 mil. Inżynierowie Mitsubishi sygnalizują, że Sportback EV otrzyma przynajmniej te dwie pojemności, z możliwością szybkiego ładowania prądem stałym do 130 kW oraz pokładową ładowarką AC 22 kW w topowych wersjach. Zakres mocy powinien mieścić się między 130 kW a 160 kW (176–218 KM), co pokrywa się z wymaganiami typowymi dla kompaktowych fastbacków klasy elektrycznej.
Na rynku europejskim kluczowe będzie zużycie energii mierzone według procedury WLTP. Gęstość energetyczna nowego zestawu ogniw Nissana przekracza 170 Wh/kg, co – przy zoptymalizowanej aerodynamice Sportbacka – może przełożyć się na deklarowany zasięg powyżej 600 km we flagowej odmianie. Z kolei w wersji podstawowej producent celuje w psychologiczną barierę 400 km, aby zachować konkurencyjną cenę startową.
Dlaczego partnerstwa technologiczne są dziś kluczowe
Samodzielne opracowanie nowej platformy dla samochodu elektrycznego to wydatek liczony w miliardach dolarów. Strategia Mitsubishi polega więc na maksymalnym wykorzystaniu potencjału aliansu, w którym Renault odpowiada za kluczowe podzespoły elektroniczne i zarządzanie energią, Nissan wnosi doświadczenie w projektowaniu baterii litowo-jonowych, a zadaniem Mitsubishi jest dopracowanie charakterystyki jezdnej i odrębna tożsamość wizualna. Podobne przykłady współdzielenia technologii znajdziemy w modelach ASX (spokrewniony z Renault Captur) czy w najnowszym Colcie (bliźniaczy wobec Renault Clio).
Takie kooperacje to nie tylko ekonomia skali, lecz także możliwość szybszego wprowadzania innowacji. Elektronika wysokonapięciowa, oprogramowanie sterujące pracą układu napędowego czy systemy aktualizacji OTA (Over-The-Air) wymagają stałego doskonalenia. Działając wspólnie, marki ograniczają redundancję badań i przyspieszają homologację w różnych regionach świata.
Co dalej z gamą Mitsubishi
Eclipse Sportback EV otwiera drugą fazę strategii „Momentum24”, w której producent zamierza konsekwentnie zwiększać udział modeli elektrycznych i hybryd plug-in. Jeszcze przed 2027 r. w ofercie ma pojawić się duży SUV z napędem hybrydowym typu plug-in, konstruowany według wymagań rynku północnoamerykańskiego. Nieoficjalnie mówi się o wskrzeszeniu legendarnego Pajero – tym razem z architekturą łączącą silnik benzynowy z elektrycznym wspomaganiem osi tylnej.
Równolegle trwają prace nad lekką platformą użytkową, która mogłaby posłużyć do budowy elektrycznego pick-upa w segmencie średnim. Prototypy testowe krążą już po australijskich drogach, gdzie marka tradycyjnie notuje silną pozycję w sprzedaży modeli L200. Jeśli projekt uzyska zielone światło, zadebiutuje w okolicach 2028 r., poszerzając portfolio producenta o kolejny pojazd zeroemisyjny.
Wszystko wskazuje więc na to, że Mitsubishi traktuje nadchodzącego Eclipse’a jako punkt zwrotny: z jednej strony wykorzystuje emocjonalny kapitał dawnej legendy, z drugiej wpisuje firmę w globalny nurt elektryfikacji wykorzystujący synergię aliansu. Czy taka mieszanka nostalgii i nowoczesności przekona wymagających kierowców – okaże się, gdy pierwsze egzemplarze trafią do salonów.