Niewielkie kombi rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni pokazuje, że nowoczesna technika wcale nie musi iść w parze z wysoką ceną czy rozbudowanymi gadżetami. Toyota Probox – bo o niej mowa – od ponad dwóch dekad pozostaje jednym z filarów segmentu użytkowego w Japonii, a ostatnia modernizacja dodała jej napędu hybrydowego i podstawowych systemów wsparcia kierowcy, nie podnosząc znacząco ceny.
• 1,5-litrowy układ hybrydowy znany z miejskich modeli Toyoty, współpracujący z bezstopniową skrzynią CVT • Ładowność sięgająca 400 kg i bagażnik o pojemności nawet 1300 l po złożeniu tylnej ławki • Surowe, łatwe do umycia wnętrze oraz tapicerka odporna na przetarcia • Prosta elektronika – brak multimediów w standardzie, ale obecność interfejsu ADAS z awaryjnym hamowaniem • Koszt zakupu startujący poniżej 45 000 zł w Japonii, co czyni go jednym z najtańszych nowych aut hybrydowych na świecie
Wytrzymałe akcenty kabiny
Projekt wnętrza uderza funkcjonalnością: całą deskę stanowi jednoczęściowa wytłoczka z twardego tworzywa, pozbawiona lakierowanych wstawek czy miękkich podszyć. Przełączniki są duże, opisane czytelną czcionką i rozstawione tak, by kierowca obsłużył je w rękawicach roboczych. Fotele o niemal pionowych oparciach otrzymały zintegrowane zagłówki i obicie z winylu, z którego zabrudzenia usuwa się wilgotną szmatką. Z tyłu nie znajdziemy klasycznej kanapy – producent montuje składany, dwu-częściowy segment na metalowym stelażu, pozwalający w kilka sekund powiększyć przestrzeń transportową. Surowy charakter oznacza minimalną liczbę elementów, które mogą pęknąć, zatrzeszczeć lub odpaść podczas intensywnego użytkowania.
Napęd hybrydowy i możliwości ładunkowe
Ostatnia modernizacja wprowadziła zespół Hybrid Synergy Drive z czterocylindrowym silnikiem 1,5 l pracującym w cyklu Atkinsona. Jednostka spalinowa generuje 74 kW, a wspomagający ją motor elektryczny 53 kW, jednak łączna moc systemowa została zestrojona pod kątem ekonomii, a nie osiągów – producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 3,9 l/100 km w japońskim cyklu WLTC. Moment obrotowy trafia na przednie koła poprzez przekładnię CVT, której przełożenia zostały dopasowane do jazdy z towarem. Podłoga bagażnika jest niemal całkowicie płaska; konstruktorzy ukryli akumulator trakcyjny pod tylną ławką, dzięki czemu kubatura przestrzeni ładunkowej nie ucierpiała w porównaniu z odmianą spalinową.
Wyposażenie i bezpieczeństwo
Choć na liście opcji próżno szukać rozbudowanego systemu infotainment, inżynierowie przewidzieli dwie szyny w standardzie 1-DIN, które pozwalają wpiąć radio, taksometr lub terminal płatniczy. Schowek na telefon i głębokie kieszenie na napoje znalazły się tuż obok lewarka skrzyni, co ułatwia dostęp w trasie. Wersja po liftingu zyskała kamerę cofania przenoszącą obraz na ekran w lusterku wstecznym, a pakiet Toyota Safety Sense obejmuje radar działający w zakresie miejskich prędkości, asystenta utrzymania pasa ruchu oraz automatyczne światła drogowe. Dla flot dostępny jest moduł telematyczny przesyłający dane o stanie pojazdu i stylu jazdy kierowcy do chmurowej platformy zarządzania.
Ile kosztuje praktyczne mini-kombi
Na rodzimym rynku najprostsza wersja Toyoty Probox – z jednostką 1,3 l i manualną skrzynią – to wydatek ok. 45 000 zł po przeliczeniu z jenów. Za odmianę hybrydową z klimatyzacją automatyczną, kompletem systemów Safety Sense i kołpakami na stalowych felgach trzeba zapłacić niespełna 52 000 zł. Dla porównania, europejskie kombivany o podobnych gabarytach i konwencjonalnym napędzie zaczynają się od blisko 90 000 zł, a żaden z nich nie oferuje napędu zelektryfikowanego w tej klasie cenowej. Różnica bierze się nie tylko z prostego wykończenia, lecz także z faktu, że Probox korzysta z komponentów od lat produkowanych na tych samych liniach, co ogranicza koszty i skraca łańcuch dostaw. Dzięki temu niewielkie kombi pozostaje tanią w zakupie i utrzymaniu alternatywą dla firm kurierskich, drobnych przedsiębiorców czy flot ride-sharingowych, które cenią ponadczasową zasadę „mniej znaczy więcej”.