Lotniskowy parking bezbronny. Zorganizowana szajka ściąga samochody lawetami
Przestępcy operujący przy wrocławskim porcie lotniczym opracowali schemat kradzieży, który praktycznie uniemożliwia szybką reakcję właściciela – samochody zabierane są lawetami, a właściciele o stracie dowiadują się dopiero po lądowaniu z wakacji czy podróży służbowej.
Zimą, gdy wielu kierowców wylatuje do cieplejszych krajów, długoterminowy parking pod terminalem wypełnia się autami pozostawionymi nawet na kilkanaście dni. Formalnie pojazdy stoją tam „na własne ryzyko”, bo obiekt nie jest dozorowany. Właśnie tę lukę w zabezpieczeniach wykorzystała grupa złodziei – wjeżdżali lawetą, ładowali upatrzone samochody i spokojnie odjeżdżali, nie budząc większego zainteresowania otoczenia.
Wyrachowany schemat kradzieży
Śledczy ustalili, że sprawcy przyjeżdżali ciężarówką z najazdem w godzinach o ograniczonym ruchu pieszym, często późnym popołudniem. Dzięki automatycznej bramce wjazdowej wystarczył im bilet parkingowy; nie musieli tłumaczyć się przed personelem. Po krótkim rekonesansie wybierali pojazdy o wysokiej wartości odsprzedażowej – najczęściej kilkuletnie SUV-y i auta klasy premium – podczepiali je wyciągarką, zabezpieczali pasami i w ciągu kilkunastu minut opuszczali teren lotniska. Z jednego nagrania wynika, że w ciągu dwóch dób ta sama laweta pojawiła się na parkingu trzykrotnie, za każdym razem odjeżdżając z nowym ładunkiem.
Takie działanie jest wygodne dla złodziei z dwóch powodów: po pierwsze ‒ nie muszą hakować zabezpieczeń elektronicznych ani uruchamiać silnika, a po drugie ‒ laweta na lotniskowym parkingu nie wzbudza podejrzeń, bo część turystów korzysta z usług holowania po nieudanych podróżach. Eksperci od bezpieczeństwa motoryzacyjnego zwracają uwagę, że trend lawetowych kradzieży rośnie w całej Europie, zwłaszcza tam, gdzie parkingi są samoobsługowe i pozbawione stałego dozoru.
Materiał dowodowy i działania policji
Obsługa portu, powiadomiona przez poszkodowanych, przekazała policji zapis z kamer wjazdowych. Kryminalni przeanalizowali nagrania, odczytali numery rejestracyjne ciężarówki i ustalili wizerunek kierowcy. „Mamy już dane osoby, która prowadziła lawetę, oraz trasę, którą pojazd opuścił miasto” – informuje asp. sztab. Marcin Ziobrowski z wrocławskiej komendy.
Według nieoficjalnych szacunków funkcjonariuszy tylko w ciągu miesiąca zniknęły co najmniej trzy samochody o łącznej wartości przekraczającej 600 tys. zł. Policja współpracuje z funkcjonariuszami z innych województw i z Europolu, bo istnieje podejrzenie, że auta mogły trafić do „dziupli” na terenie Czech lub Niemiec, skąd dalej są rozbierane na części albo trafiają do legalnie wyglądających komisów.
Brak nadzoru i głos poszkodowanych
Fakt, że ta sama ciężarówka pojawiała się na parkingu kilkukrotnie, rodzi pytania o standardy bezpieczeństwa. „Lawety nie jeżdżą tu codziennie, to powinno zapalić czerwoną lampkę” – mówi pan Radosław, właściciel skradzionego SUV-a. Podobnego zdania są inni kierowcy, którzy po powrocie z wakacji zastali puste miejsce postojowe.
Przedstawiciele lotniska podkreślają, że charakter obiektu był znany użytkownikom. „Parking długoterminowy to usługa samoobsługowa, a w regulaminie jasno zapisano, że nie prowadzimy dozoru fizycznego ani systemu monitoringu wewnątrz strefy postojowej” – tłumaczy Ewelina Kogut, rzeczniczka Portu Lotniczego Wrocław. Jednocześnie spółka zapowiada wzmocnienie patroli służb ochrony i analizę możliwości instalacji dodatkowych kamer, choć decyzje uzależnione są od budżetu i konsultacji z policją.
Co dalej z bezpieczeństwem na lotniskowych parkingach?
Zarządzający portem deklarują, że do czasu wdrożenia nowych rozwiązań częstsze kontrole służb mundurowych mają odstraszać potencjalnych przestępców. Eksperci sugerują natomiast wprowadzenie barier fizycznych uniemożliwiających wyjazd lawety bez dodatkowej weryfikacji oraz monitorowanie tablic rejestracyjnych w czasie rzeczywistym. Coraz popularniejsze w Europie są także aplikacje, które w razie przestawienia pojazdu wysyłają właścicielowi powiadomienie push; rozwiązania te mogłyby stać się standardem również na polskich lotniskach.