Kierowca Audi RS5 zjechał z drogi w Łaszce, uderzył w ogrodzenie i zatrzymał się dopiero na polu. Do zdarzenia doszło 15 lipca 2026 roku na terenie Mierzei Wiślanej. Za kierownicą siedział obywatel Niemiec w wieku 24 lat, który nie reagował na wezwania funkcjonariuszy. Policjanci wybili boczną szybę, ponieważ brak kontaktu z mężczyzną wskazywał na zagrożenie dla jego życia lub zdrowia. Badanie alkomatem wykazało blisko 2 promile alkoholu, a pobrana później krew trafiła do dalszych badań.
Po badaniu lekarskim mężczyzna został zatrzymany, a uszkodzony samochód odholowano na policyjny parking. Według komunikatu Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Przyznał się do zarzucanego czynu i zgodził się na dobrowolne poddanie karze. Propozycja prokuratora objęła między innymi pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów, grzywnę i przepadek równowartości auta. Komunikat nie podaje jednak informacji o prawomocnym wyroku, dlatego opisanych sankcji nie należy przedstawiać jako ostatecznego rozstrzygnięcia sądu.
Audi zniszczyło ogrodzenie i zatrzymało się na polu
Zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie w samochodzie wpłynęło do służb 15 lipca. Na miejsce skierowano policjantów z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku, którzy podczas wakacji pełnią służbę na Mierzei Wiślanej. Funkcjonariusze zastali uszkodzone Audi RS5 stojące poza drogą na polu. Ślady zdarzenia wskazywały, że wcześniej samochód uderzył w ogrodzenie. W policyjnym komunikacie nie podano prędkości auta ani dokładnej przyczyny utraty toru jazdy, dlatego nie można przesądzić, jak rozpoczęło się całe zdarzenie.
Mężczyzna siedzący za kierownicą nie odpowiadał na polecenia i nie nawiązywał kontaktu z policjantami. W tej sytuacji funkcjonariusze potraktowali stan kierowcy jako możliwe zagrożenie medyczne i wybili boczną szybę. Po otwarciu pojazdu wyczuli silną woń alkoholu, a mężczyzna po wydostaniu z kabiny nie potrafił samodzielnie utrzymać równowagi. Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, a lekarz zbadał kierowcę przed jego zatrzymaniem. Policja nie przekazała w komunikacie informacji o pasażerach ani o osobach trzecich poszkodowanych w tym zdarzeniu.
Blisko 2 promile oznacza stan nietrzeźwości
Wynik opisany przez Policję znacznie przekracza granicę stanu nietrzeźwości. Zgodnie z Kodeksem karnym taki stan zachodzi między innymi wtedy, gdy stężenie alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do wartości przekraczającej ten poziom. Prowadzenie pojazdu mechanicznego w takim stanie jest przestępstwem, a nie wykroczeniem. Artykuł 178a Kodeksu karnego przewiduje za podstawowy typ tego czynu karę pozbawienia wolności do trzech lat. Niezależnie od kary sąd orzeka również zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż trzy lata oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych.
Określenie blisko 2 promile nie jest dokładnym wynikiem laboratoryjnym i nie pozwala ustalić bez dodatkowych danych, ile alkoholu ani kiedy wypił kierowca. Wpływ na wynik mogą mieć między innymi czas od spożycia, masa ciała i tempo przemiany alkoholu, ale żaden prosty rachunek nie zastępuje badania. W omawianej sprawie wykonano badanie alkomatem, a następnie pobrano krew do dalszej analizy. Taka kolejność pozwala zabezpieczyć materiał dowodowy i dokładniej określić zawartość alkoholu w organizmie. Komunikat nie podaje wyniku badania krwi, dlatego w artykule należy pozostać przy sformułowaniu użytym przez Policję i nie zaokrąglać wartości do równych 2 promili.
Proponowana kara przekracza sto tysięcy złotych
Prokurator zaproponował kierowcy grzywnę obejmującą 250 stawek dziennych po 25 złotych, czyli łącznie 6250 złotych. Kolejnym elementem było świadczenie w wysokości 5 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W komunikacie wskazano również przepadek równowartości pojazdu określonej na 100 tysięcy złotych. Suma tych trzech obciążeń wynosi 111 250 złotych, a nie obejmuje kosztów postępowania, opłat sądowych ani ewentualnego naprawienia szkody w ogrodzeniu. Propozycja przewidywała ponadto zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez pięć lat.
Przepadek równowartości pojazdu nie jest tym samym co fizyczne odebranie konkretnego samochodu. Kodeks karny przewiduje takie rozwiązanie między innymi wtedy, gdy pojazd nie stanowił wyłącznej własności sprawcy albo został po czynie zbyty, podarowany lub ukryty. Przy prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości granicą istotną dla przepadku jest co do zasady 1,5 promila alkoholu we krwi albo 0,75 miligrama alkoholu w litrze wydychanego powietrza. Sąd może odstąpić od przepadku w wyjątkowym przypadku uzasadnionym szczególnymi okolicznościami. W sprawie z Łaszki prokurator wskazał równowartość w wysokości 100 tysięcy złotych, lecz komunikat nie wyjaśnia, dlaczego zastosowano tę formę zamiast przepadku samego Audi.
Świadek powinien zadzwonić pod numer 112
Osoba, która widzi kierowcę mogącego znajdować się pod wpływem alkoholu, powinna przekazać informację służbom pod numerem 112. Dyspozytorowi warto podać markę i kolor samochodu, numer rejestracyjny, kierunek jazdy oraz aktualne miejsce. Nie należy podejmować pościgu ani wykonywać manewrów, które tworzą dodatkowe zagrożenie na drodze. Jeżeli podejrzewany kierowca jeszcze nie ruszył, można spokojnie odwieść go od jazdy i zaproponować bezpieczny transport, ale tylko wtedy, gdy sytuacja nie grozi agresją. W razie zagrożenia pierwszeństwo mają własne bezpieczeństwo, zachowanie dystansu i szybki kontakt ze służbami.
Uwaga Przy samochodzie stojącym poza drogą nie wolno zakładać, że nieruchomy kierowca po prostu śpi po alkoholu. Brak reakcji może wynikać z urazu, zatrucia, choroby albo innego nagłego stanu zagrażającego życiu. Należy zadzwonić pod numer 112, dokładnie opisać sytuację i wykonywać polecenia dyspozytora. Nie powinno się wchodzić na jezdnię, dotykać uszkodzonego pojazdu ani wybijać szyby bez oceny dodatkowych zagrożeń, jeśli pomoc już jedzie. Służby mają wyposażenie i uprawnienia pozwalające bezpieczniej dostać się do wnętrza samochodu oraz zabezpieczyć miejsce zdarzenia.
Zdarzenie w Łaszce pokazuje, że jazda po alkoholu może zakończyć się nie tylko zarzutem karnym, lecz także utratą prawa do prowadzenia i bardzo wysokim obciążeniem finansowym. Tym razem samochód opuścił drogę, zniszczył ogrodzenie i dotarł na pole, a kierowca wymagał interwencji przez wybitą szybę. Najrozsądniejszą decyzją po spożyciu alkoholu jest pozostawienie samochodu i skorzystanie z pomocy trzeźwej osoby, taksówki albo noclegu. Nie warto wyliczać godziny odzyskania trzeźwości na podstawie liczby wypitych porcji, ponieważ tempo przemiany alkoholu różni się między ludźmi i zależy od wielu czynników. Jeśli istnieje choćby wątpliwość co do trzeźwości, kierowca nie powinien ruszać w drogę.