Jeszcze dekadę temu średniej wielkości sedan był oczywistym wyborem flot i rodzin od Lizbony po Tallinn. Dziś europejskie drogi należą głównie do SUV-ów, a nazwa Mondeo – niegdyś synonim segmentu D – zniknęła z cenników Starego Kontynentu. Model jednak nie odszedł na motoryzacyjną emeryturę: w Chinach właśnie zaprezentowano odświeżoną odsłonę rocznika 2026, która dowodzi, że przy odpowiednich warunkach klasyczny układ nadwozia wciąż potrafi być atrakcyjną propozycją.
Powrót do gry na rynku chińskim
Chiński rynek wciąż chłonie sedany klasy średniej, dlatego amerykański koncern powierzył produkcję piątej generacji Mondeo spółce Changan-Ford w Chongqing. Samochód mierzy blisko 4,94 metra długości i konkuruje z takimi modelami, jak Volkswagen Magotan, Honda Accord czy Toyota Camry. Od premiery w 2022 r. odpowiadał za istotną część wolumenu lokalnej fabryki, a lifting przewidziany na rok modelowy 2026 ma utrzymać zainteresowanie klientów mimo coraz bardziej agresywnych ofert rodzimych producentów.
Design, ergonomia i rozwiązania cyfrowe
Zakres zmian stylistycznych jest ewolucyjny: przeprojektowane wloty powietrza, nowe grafiki lamp LED i dyskretnie odświeżone zderzaki nadają całości świeżości, nie burząc przy tym charakterystycznej sylwetki „fastback”. Prawdziwa rewolucja zaszła jednak w kabinie. Centralne miejsce zajmuje 27-calowy wyświetlacz 4K biegnący przez całą szerokość kokpitu; obsługuje go układ Qualcomm Snapdragon SA8155P współpracujący z najnowszym oprogramowaniem SYNC +. Zestaw oferuje aktualizacje OTA, rozbudowane sterowanie głosowe oraz półautonomicznego asystenta BlueCruise, który umożliwia jazdę na poziomie 2+ SAE.
Materiałom wykończeniowym również poświęcono więcej uwagi: miękkie tworzywa, obszycia z ekologicznej skóry i 64-kolorowe podświetlenie ambientowe mają podnieść odczuwalną jakość. Tylną kanapę przesunięto o 30 mm do tyłu, by zyskać więcej miejsca na nogi – cecha szczególnie doceniana w kraju, gdzie wielu nabywców korzysta z kierowców zawodowych.
Paleta napędów skrojona pod lokalne priorytety
Najnowsze Mondeo dostępne jest wyłącznie z napędem na przednie koła. Bazowy silnik 1.5 EcoBoost generuje 195 KM i współpracuje z ośmiobiegową automatyczną skrzynią. Wyżej pozycjonowana jednostka 2.0 EcoBoost oferuje 260 KM oraz 400 Nm momentu, pozwalając osiągnąć 100 km/h w 6,5 s. Na szczycie oferty stoi hybryda, w której 2-litrowy motor pracujący w cyklu Atkinsona sparowano z elektrycznym wspomaganiem i przekładnią e-CVT. Łączna moc 286 KM idzie w parze ze średnim zużyciem paliwa na poziomie 4,6 l/100 km wg normy CLTC.
Czy Europa jeszcze czeka na takiego sedana?
Wprowadzenie zmodernizowanego Mondeo do salonów na innych kontynentach wydaje się mało prawdopodobne. Na rynkach zachodnioeuropejskich Ford stawia na zelektryfikowane SUV-y, a segment D w wersjach spalinowych został praktycznie zmonopolizowany przez najnowszą Skodę Superb i Volkswagena Passata. Dodatkowo nadchodzące normy Euro 7 istotnie podniosą koszty homologacji samochodu projektowanego z myślą o innych regulacjach.
Tym samym chińskie Mondeo pozostaje przykładem udanej lokalizacji produktu: tradycyjny sedan z nowoczesnym wnętrzem, skrojony precyzyjnie pod oczekiwania tamtejszych kierowców i system podatkowy. Dla europejskich miłośników marki pozostaje turystyczna wizyta w Pekin Automotive Show lub cierpliwe oczekiwanie, aż część zastosowanych rozwiązań cyfrowych trafi do modeli przeznaczonych dla Starego Kontynentu.