Od początku działalności w latach dziewięćdziesiątych Europejski Program Oceny Nowych Samochodów stał się nieformalnym wyznacznikiem standardu bezpieczeństwa pojazdów sprzedawanych na Starym Kontynencie. Najnowsza reforma, która wejdzie w życie w 2026 r., ma być największą od dekady i dostosować procedury do przełomowych zmian technologicznych: rosnącej liczby systemów wspomagania, elektryfikacji napędów oraz nowych nawyków konsumentów. Organizacja odchodzi od prostego podziału na ochronę dorosłych, dzieci, pieszych i asystentów jazdy, tworząc bardziej holistyczny model oceny, w którym bezpieczeństwo fizyczne łączy się z ergonomią, zrozumiałością interfejsów i zachowaniem systemów po wypadku.
Ewolucja roli Euro NCAP
Kiedy pierwsze zderzeniowe gwiazdki pojawiły się w 1997 r., ich zadaniem było przede wszystkim zachęcenie producentów do wzmacniania struktury nadwozia oraz montażu poduszek powietrznych. Dziś większość nowych aut z łatwością osiąga wysokie noty w testach zderzeniowych, dlatego punkt ciężkości przesuwa się na zapobieganie wypadkom i minimalizowanie ich skutków. Euro NCAP pozostaje organizacją niezależną od organów regulacyjnych, jednak dzięki przejrzystej metodologii wpływa na decyzje zakupowe konsumentów równie mocno jak obowiązkowe homologacje. Tym razem jej rekomendacje wyprzedzają nadchodzące przepisy Unii Europejskiej, m.in. General Safety Regulation 2, która od 2026 r. wprowadzi obowiązek zaawansowanych asystentów jazdy i systemu eCall nowej generacji.
Cztery filary nowego systemu oceny
Reforma dzieli kryteria na cztery uzupełniające się obszary. Pierwszy, „Bezpieczna jazda”, sprawdza jakość interakcji człowiek–maszyna, w tym czytelność informacji i intuicyjność obsługi. Drugi filar, „Unikanie kolizji”, bada skuteczność kamer, radarów i lidarów w rozpoznawaniu zagrożeń przy różnych prędkościach oraz na drogach o złożonej geometrii. „Ochrona w trakcie wypadku” pozostaje trzonem testów zderzeniowych, ale zaktualizowane manekiny i szybsze prędkości uderzeń mają lepiej odzwierciedlać realne scenariusze. Czwarty obszar — „Bezpieczeństwo po wypadku” — uwzględnia funkcjonowanie klamek, izolację baterii trakcyjnej, łatwość dostępu ekip ratunkowych oraz automatyczne przekazywanie danych o liczbie pasażerów do służb.
Kierowca w centrum uwagi
Jedną z najczęstszych skarg użytkowników są natarczywe lub zbyt gwałtowne interwencje systemów wspomagania. Nowe procedury punktują płynność reakcji tempomatów adaptacyjnych, asystentów pasa ruchu i awaryjnych hamulców, jednocześnie obniżając ocenę za „agresywne” manewry, które mogą przestraszyć kierowcę lub spowodować kolizję wtórną. Szczególną rangę zyska monitoring kierowcy: kamery podczerwieni będą oceniać kierunek spojrzenia, stopień zamknięcia powiek, a nawet mikroruchy głowy. System potrafiący zidentyfikować oznaki zmęczenia, rozproszenia czy wpływu alkoholu otrzyma dodatkowe punkty, zwłaszcza jeśli potrafi bezpiecznie zatrzymać pojazd na poboczu i wezwać pomoc.
Ergonomia i powrót fizycznych przycisków
Producenci promują minimalizm i duże ekrany dotykowe, jednak z badań instytutów transportu wynika, że obsługa funkcji klimatyzacji przez menu multimedialne może wydłużyć czas oderwania wzroku od drogi nawet do pięciu sekund. Euro NCAP zamierza przeciwdziałać temu trendowi, wprowadzając ocenę rozmieszczenia i liczby fizycznych przycisków dla najczęściej używanych ustawień. Zbyt głęboko ukryte wirtualne suwaki lub niejasne ikony obniżą końcowy wynik, co prawdopodobnie wymusi na projektantach kokpitów powrót do bardziej klasycznych rozwiązań, przynajmniej w kluczowych obszarach sterowania.
Rozszerzone scenariusze unikania kolizji
Miasta stają się areną coraz większej rywalizacji o przestrzeń pomiędzy samochodami, rowerami i hulajnogami, dlatego nowe testy skupią się na tzw. VRU (vulnerable road users). Asystent hamowania awaryjnego będzie musiał rozpoznać sylwetkę motocyklisty przecinającego tor jazdy oraz rowerzystę nadjeżdżającego z tyłu przy skręcie ciężarówki w prawo. Dodano także symulacje zniekształconych tablic i wyblakłych linii, aby sprawdzić odporność systemów na braki w infrastrukturze. Ponadto samochody otrzymają punkty za zdolność komunikowania innym uczestnikom ruchu swojego zamiaru, np. poprzez wyraźniejsze światła kierunkowskazów przy automatycznych manewrach omijania przeszkody.
Bezpieczeństwo po zderzeniu i era elektromobilności
Rosnąca liczba pojazdów z akumulatorami wysokonapięciowymi wymusza dodatkowe procedury dotyczące integralności pakietu baterii, odprowadzania ciepła i ryzyka powtórnego zapłonu. Nowe protokoły sprawdzą, czy pojazd potrafi automatycznie odłączyć zasilanie w milisekundach po kolizji i czy dostępne są kody QR dla strażaków zawierające układ przewodów wysokiego napięcia. W pojeździe spalinowym równie ważna staje się ciągłość sieci komunikacyjnej — system eCall ma przekazywać dane o liczbie i pozycji siedzeń zajętych w chwili wypadku, ułatwiając dysponowanie odpowiedniej liczby ratowników. Takie postawienie akcentów pozwala traktować bezpieczeństwo jako proces ciągły: od zapobiegania, przez minimalizację skutków, po szybką i efektywną pomoc.