W przyszłym tygodniu tankowanie może okazać się jeszcze droższe: analitycy krajowych i międzynarodowych firm doradczych szacują, że średnia cena litra benzyny 95 przekroczy 7,10 zł (przedział 7,09–7,22 zł), a oleju napędowego zbliży się do 7,60 zł (7,51–7,65 zł). W opinii specjalistów jest to bezpośredni skutek rosnących notowań ropy naftowej oraz rekordowo wysokich marż rafineryjnych, pogłębionych eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie.
Przyspieszająca podwyżka na stacjach
W ciągu zaledwie jednego tygodnia benzyna 95 podrożała średnio o 21 gr, a diesel o 26 gr za litr – wynika z danych monitoringu rynku paliw. „Rynek wszedł w fazę przyśpieszonych zmian, a korekty cen na pylonach następują niemal z dnia na dzień” – ocenia zespół analityczny e-petrol.pl. Równocześnie w rafineriach hurtowe notowania benzyny osiągnęły najwyższe poziomy od 2022 r., co zapowiada dalszy wzrost kosztów detalicznych, jeśli nie nastąpi gwałtowne wyhamowanie cen surowca.
Rafinerie pod presją mocy i marż
Do nagłego podbicia cen przyczynia się ograniczona dostępność mocy przerobowych na świecie. Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że globalne zapasy benzyn w krajach OECD spadły w czerwcu do poziomów o 6 % niższych niż średnia pięcioletnia. „Popyt na paliwa w szczycie sezonu letnich podróży zderzył się z luką podażową, a margines rafineryjny przekroczył w USA 48 USD na baryłce – poziom rzadko notowany poza sytuacjami kryzysowymi” – podkreśla dr Piotr Płoński, ekspert rynku ropy. Z kolei w Europie, według Eurostatu, wykorzystanie mocy przerobowych utrzymuje się poniżej 80%, m.in. z powodu planowanych remontów i kosztownego dostosowania instalacji do nowych norm środowiskowych.
Napięcia geopolityczne jako kluczowy katalizator
Najważniejszy czynnik ryzyka pozostaje sytuacja w Zatoce Perskiej. Amerykańskie siły zbrojne w ostatnich dniach przeprowadziły kolejne uderzenia na instalacje powiązane z siłami irańskimi, a Teheran grozi zamknięciem strategicznej Cieśniny Ormuz, przez którą transportuje się około 20% światowej ropy. „Każdy sygnał o potencjalnej blokadzie szlaku natychmiast podnosi premię za ryzyko w notowaniach Brent i WTI” – zaznacza prof. Janusz Nocoń z SGH. Tylko w pierwszej połowie lipca baryłka Brent podrożała o ponad 9 USD, osiągając momentami 92 USD. Dodatkową presję tworzą dane Energy Information Administration, wskazujące na największy od 2018 r. spadek amerykańskich zapasów destylatów.
Perspektywy cen w trzecim kwartale
Scenariusze na najbliższe tygodnie uzależnione są głównie od rozwoju wydarzeń geopolitycznych. Jeżeli dojdzie do dalszej eskalacji w regionie, analitycy Goldman Sachs widzą możliwość przebicia przez Brent poziomu 100 USD, co w polskich realiach przełożyłoby się na ceny benzyny 95 rzędu 7,40–7,60 zł, a diesla nawet 7,80 zł za litr. W wariancie deeskalacji i wzrostu eksportu z krajów OPEC+ presja może zelżeć, lecz – jak wskazują dane IEA – globalny deficyt mocy rafineryjnych utrzyma marże na podwyższonych poziomach co najmniej do końca kwartału. „Bez znaczącego spadku cen ropy lub poprawy bilansu paliw gotowych trudno oczekiwać wyraźnej korekty w dół przed wrześniem” – podsumowuje analityk rynku paliw Rafał Zywert.