Wakacyjna mobilność Polaków staje się kosztowna jak nigdy dotąd. Od poniedziałku 20 lipca krajowe stacje podnoszą ceny w widocznym tempie, a diesel zbliża się do psychologicznej bariery 8 zł za litr. Szybkie podwyżki wynikają z połączenia napiętej sytuacji geopolitycznej wokół Zatoki Perskiej, rosnących notowań ropy Brent oraz powrotu pełnej stawki VAT na paliwa. Efekt: kierowcy w całym kraju płacą już średnio ponad 7 zł za benzynę 95 oktanów, a olej napędowy drożeje najszybciej od wielu miesięcy.

Diesel na celowniku: największe podwyżki od miesięcy

Według najnowszych wyliczeń krajowych firm monitorujących rynek, średnia detaliczna cena oleju napędowego wzrosła w ostatnim tygodniu o 33 grosze, osiągając 7,33 zł za litr. Na początku lipca przy dystrybutorach widzieliśmy jeszcze poziomy w okolicach 6,05 zł, co oznacza skok o blisko 2 zł w zaledwie kilkanaście dni. Tak dynamicznej zwyżki nie notowano od gwałtownego wzrostu cen po inwazji Rosji na Ukrainę.

Na wyjątkową podatność diesla wpływa struktura europejskich dostaw. Kontynent od miesięcy boryka się z deficytem tego paliwa po ograniczeniu importu z Rosji, a Bliski Wschód i Azja stały się kluczowymi kierunkami dostaw. Każde zagrożenie dla żeglugi w rejonie Cieśniny Ormuz automatycznie odbija się na notowaniach gotowego produktu na rynku ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia) i przenosi się na detal w Polsce.

Benzyna i LPG: różne trajektorie, wspólne zagrożenie

Cena popularnej benzyny 95 oktanów wzrosła przeciętnie o 24 grosze, do 7,09 zł za litr, a analitycy spodziewają się dalszego ruchu w kierunku 7,30 zł. Jeszcze mocniej drożeje benzyna premium – litr odmiany 98 oktanów kosztuje już około 7,92 zł, a prognozy mówią o przekroczeniu 8,20 zł, jeśli obecne tendencje utrzymają się przez kolejne tygodnie.

Relatywnie spokojniej zachowuje się autogaz. Średni poziom 3,17 zł za litr oznacza lekką korektę w dół, ale specjaliści ostrzegają, że LPG nie pozostanie odporne na globalne zawirowania. Przy utrzymaniu wysokich cen ropy i droższym frachcie morskim również segment gazu płynnego może szybko nadrobić zniżki.

Czynniki globalne: ropa Brent, rynek ARA i wąskie gardła transportu

Najważniejszym katalizatorem ostatnich podwyżek jest skok notowań ropy Brent, która w ciągu tygodnia zdrożała o około 8 USD, przekraczając 86 USD za baryłkę. W ślad za surowcem szybciej drożeją produkty gotowe: na rynku ARA cena benzyny poszła w górę o 17 USD za baryłkę, a oleju napędowego i paliwa lotniczego – o ponad 24 USD. Przerzucenie części tych kosztów na detaliczne stacje w Polsce jest niemal natychmiastowe.

Napięcie w relacjach Stanów Zjednoczonych i Iranu prowadzi do ryzyka blokady Ormuzu, a Teheran deklaruje możliwość rozszerzenia działań na Cieśninę Bab al-Mandab przy wybrzeżu Jemenu. Oba szlaki odpowiadają łącznie za transport około jednej trzeciej światowego handlu ropą. Każde ograniczenie ruchu tankowców potęguje presję cenową, szczególnie w Europie Środkowej, gdzie większość paliw transportowana jest drogą morską do północno-zachodnich portów.

Czy 8 zł za litr stanie się nową normą?

Jeżeli konflikt w rejonie Zatoki Perskiej wejdzie w kolejną fazę, a Brent przebije poziom 90 USD, analitycy nie wykluczają, że średnia cena diesla w Polsce znajdzie się powyżej 8 zł już w najbliższym czasie. Dla benzyny 95 oktanów scenariusz ten rysuje się nieco łagodniej, lecz również tu potencjał wzrostowy pozostaje znaczący – zwłaszcza przy silnym popycie wakacyjnym.

Możliwym hamulcem podwyżek mogłaby być szybka deeskalacja konfliktu lub zdecydowana reakcja Międzynarodowej Agencji Energetycznej w formie uwolnienia rezerw strategicznych. Częściowo pomogłoby też umocnienie złotego wobec dolara, ponieważ rozliczenia za ropę i produkty naftowe prowadzone są głównie w amerykańskiej walucie. Do czasu materializacji tych czynników kierowcy powinni jednak przygotować się na dalsze podwyżki i większe obciążenie domowych budżetów.