Podczas ostatniego weekendu wakacji kierowcy w Polsce będą tankować według nowych, urzędowo wyznaczonych limitów cenowych: maksymalnie 6,64 zł za litr benzyny 95-oktanowej, 7,46 zł za litr benzyny 98-oktanowej oraz 7,31 zł za litr oleju napędowego. Obowiązywanie tych stawek zakończy się 31 sierpnia razem z rządowym pakietem „Ceny Paliw Niżej”, co otwiera drogę do odczuwalnych podwyżek już od pierwszych dni września.

Nowe limity a faktyczne ceny na stacjach

Wprowadzone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska pułapy cen detalicznych są wiążące dla wszystkich stacji w kraju, dlatego w dniach 29–31 sierpnia ceny paliw nie mogą przekroczyć wskazanych maksymów. Nominalnie oznacza to wzrost o kilka groszy na litrze benzyn i niewielki spadek w przypadku oleju napędowego względem stawek z 28 sierpnia. Autogaz pozostaje poza zakresem regulacji – średnia rynkowa cena LPG wynosi obecnie około 2,91 zł za litr, a analitycy przewidują w najbliższym tygodniu wahania w przedziale 2,89–2,97 zł.

Jak działał program „Ceny Paliw Niżej”

Pakiet wprowadzony wiosną obejmował dwa filary: czasowe obniżenie stawki VAT z 23 % do 8 % dla benzyny i oleju napędowego oraz ustanowienie urzędowych limitów cen detalicznych. Rząd argumentował, że rozwiązanie miało łagodzić skutki gwałtownych wahań notowań ropy na światowych giełdach, które wywołały m.in. cięcia wydobycia przez OPEC+, ograniczenia eksportu z Rosji i ryzyko przerw w dostawach przez Zatokę Perską. Obniżony VAT oraz sztywne limity łącznie obniżały koszt tankowania średnio o 60–70 gr na litrze względem pełnych cen rynkowych.

Co czeka kierowców po 1 września

Po wygaśnięciu tarczy ochronnej stacje paliw powrócą do wolnorynkowego mechanizmu kształtowania cen, a pełna stawka VAT wzrośnie ponownie do 23 %. Prognozy firm doradczych wskazują, że w dniach 1–6 września litr benzyny 95-oktanowej może kosztować 7,38–7,51 zł, wysokooktanowa 8,36–8,49 zł, a olej napędowy 8,19–8,33 zł. Skok cen szczególnie odczują kierowcy samochodów benzynowych i dieslowskich; posiadacze instalacji LPG powinni spodziewać się jedynie nieznacznej korekty w górę.

Czynniki globalne i krajowe wpływające na rynek paliw

Światowe ceny ropy Brent utrzymują się powyżej 80 USD za baryłkę wskutek ograniczeń podaży wprowadzanych przez OPEC+ oraz sezonowego wzrostu popytu w Azji i Ameryce Północnej. Dodatkowo europejskie rafinerie mierzą się z wysokimi kosztami zakupu uprawnień do emisji CO2 oraz niekorzystnym kursem euro wobec dolara, co przekłada się na rosnące marże hurtowe. W Polsce sytuację komplikuje słabszy złoty, który zwiększa koszt importu surowca i gotowych paliw. Jeżeli do tych czynników dołączy ewentualne przedłużanie się konfliktów na Bliskim Wschodzie lub dalsze cięcia wydobycia przez producentów zrzeszonych w OPEC+, ceny na krajowych stacjach mogą pozostać pod presją także w ostatnim kwartale roku.