Google właśnie przebudowuje swoje mapy tak głęboko, że trudno je rozpoznać. Aplikacja, która przez lata kojarzyła się z płaską, schematyczną nawigacją, zyskuje pełną oprawę trójwymiarową, szybsze obliczanie tras i głosowego asystenta wspomaganego uczeniem maszynowym. Aktualizacja trafia równocześnie na smartfony z Androidem oraz iPhone’y, a w kolejnych tygodniach wjedzie do kokpitów poprzez Android Auto, Apple CarPlay i natywne systemy Android Automotive.
Od trójwymiarowej panoramy do nawigacji immersyjnej
Najbardziej widowiskową nowością jest modelowanie zabudowy w 3D. Twórcy łączą zdjęcia Street View z rekonstrukcją brył budynków, ale aby nie zasłaniać samej drogi, obiekty renderowane są półprzezroczyste. W większych metropoliach pojawiają się też płynne animacje zjazdów, pętelek i skrzyżowań wielopoziomowych, które prowadzą kierowcę krok po kroku – podobne rozwiązania od lat oferują producenci dedykowanych nawigacji samochodowych, lecz w wydaniu Google widok aktualizuje się w czasie rzeczywistym wraz ze zmianą położenia pojazdu i ruchem ulicznym. Według danych Inrix przeciętny użytkownik w korku traci rocznie ponad 40 godzin; dokładniejsze odwzorowanie układu dróg ma skrócić ten czas, bo manewr można zaplanować z wyprzedzeniem, bez „zgadywania”, na którym pasie należy się ustawić.
Lekcja konkurencji i przewaga chmury Google
Przez lata to konkurenci – AutoMapa w Europie Środkowej, TomTom w zachodniej części kontynentu czy Here w systemach OEM – wyznaczali standardy w wizualizacji tras. Z ich rozwiązań kierowcy cenili przede wszystkim płynne przejścia między różnymi skalami mapy i bogate zestawy ostrzeżeń drogowych. Google nadrabia zaległości, ale robi to z hegemonią infrastruktury chmurowej. Ogrom centrów danych pozwala przeprowadzać ciągłe, sekundowe przeliczenia setek wariantów przejazdu. Jeżeli po drodze wydarzy się kolizja, kierowca ma dostać propozycję objazdu kilkadziesiąt sekund wcześniej niż dotychczas. Testy kalifornijskiego start-upu AnalyticEdge wykazały, że zapytania o natężenie ruchu w protokole Google Maps Platform odpowiadają teraz nawet o 35% szybciej niż rok temu.
Sztuczna inteligencja za kierownicą – Ask Maps i personalizacja
Nowa funkcja Ask Maps wprowadza rozmowę z aplikacją niemal jak z ChatGPT. Kierowca może zapytać o „najbliższą ładowarkę o mocy co najmniej 150 kW” albo „kawiarnie przyjazne psom na trasie z Łodzi do Krakowa”, a algorytm podpowie miejsca, uwzględniając opinie Google Reviews, godziny otwarcia i ewentualne roboty drogowe obok zjazdu. Im częściej użytkownik korzysta z podpowiedzi, tym trafniej system dopasowuje rekomendacje – przykładowo, po kilku wizytach w lokalach wegetariańskich aplikacja sama zacznie wyróżniać podobne punkty. Wersja testowa wspiera obecnie język angielski i hindi, lecz wewnętrzna dokumentacja Google Cloud wskazuje, że kolejne języki (w tym polski) mają pojawić się jeszcze przed końcem roku.
Dostępność nowych funkcji i dalszy harmonogram
Google prowadzi wdrożenie falami – pełen pakiet trójwymiarowych wizualizacji i Ask Maps jest już aktywny w Stanach Zjednoczonych oraz Indiach. Następne w kolejności są Kanada, Japonia, Niemcy, Francja i Australia, gdzie orientacyjne okno aktualizacji wyznaczono na III kwartał 2024. Użytkownicy smartfonów nie muszą instalować oddzielnej aplikacji: wystarczy najnowsza wersja Google Maps pobrana ze sklepu Play lub App Store. W samochodach pierwsze kompatybilne modele z systemem Android Automotive (m.in. Volvo EX30 i Renault Megane E-Tech) otrzymają paczkę poprawek dzięki bezprzewodowym aktualizacjom OTA. Apple CarPlay będzie współdzielić te funkcje zaraz po udostępnieniu iOS 18, którego wersja finalna zwykle debiutuje we wrześniu.