Diesle straciły pozycję lidera: w Europie coraz częściej kupujemy samochody, które da się podłączyć do gniazdka, a najnowsze dane branżowe pokazują, że plug-in hybridy (PHEV) wyprzedziły silniki wysokoprężne pod względem popularności.
Od złotej ery diesla do kryzysu zaufania
Na początku drugiej dekady XXI w. jednostki wysokoprężne odpowiadały za ponad połowę nowych rejestracji w Unii Europejskiej. Klienci cenili niski apetyt na paliwo i daleki zasięg, a marketingowe hasła w rodzaju «BlueTEC» czy «TDI Clean Diesel» kreowały wizerunek napędu przyjaznego środowisku. Sielanka skończyła się w 2015 r., gdy ujawnione manipulacje pomiarami emisji tlenków azotu podważyły zaufanie do technologii. Zaufanie spadło szybko: według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) już w 2018 r. udział diesli osunął się poniżej 35%, a w 2022 r. nie przekraczał 20%.
Równolegle gwałtownie zaostrzono przepisy homologacyjne. Norma Euro 6d-TEMP wprowadziła pomiary na drodze (RDE), których trudniej obejść, a zapowiadana norma Euro 7 ma dodatkowo ograniczyć emisję cząstek stałych. Wielu producentów uznało, że koszt dalszego rozwijania systemów oczyszczania spalin przewyższa potencjalne korzyści rynkowe, co przyspieszyło wycofywanie niektórych wariantów diesla z ofert modeli kompaktowych i klasy średniej.
Co napędza zmianę: przepisy, ulgi i technologia
Katalizatorem zwrotu ku zelektryfikowanym układom napędowym stała się unijna polityka klimatyczna. Od 2020 r. flotowe limity CO₂ maleją stopniowo, a od 2035 r. nowe auta osobowe w UE będą musiały być bezemisyjne. W praktyce oznacza to przewagę samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) oraz hybryd typu plug-in (PHEV), które mogą przejechać kilkadziesiąt kilometrów wyłącznie na energii z akumulatorów. Rządy największych państw wspierają transformację bonifikatami podatkowymi, dopłatami do zakupu i preferencyjnymi stawkami ubezpieczenia.
Technologiczny postęp także robi różnicę. Hybrydy bez gniazdka (HEV) – popularyzowane m.in. przez Toyotę – zyskały nowoczesne pakiety baterii litowo-jonowych i silniki spalinowe pracujące w cyklu Atkinsona, dzięki czemu oferują spalanie zbliżone do diesla bez konieczności stosowania skomplikowanej filtracji spalin. Na drugim biegunie znajdują się coraz tańsze pojazdy elektryczne z Chin. Eksperci firmy analitycznej JATO Dynamics wyliczają, że mediana ceny chińskiego BEV klasy B w Europie była w 2023 r. o około 20% niższa od porównywalnego modelu europejskiego, co dodatkowo obniżyło barierę wejścia dla klientów.
Twarde liczby: kto prowadzi na rynku w 2025 roku
Zestawienie rejestracji ACEA za okres styczeń–październik 2025 r. pokazuje klarowną hierarchię: hybrydy bez gniazdka (HEV) zgarniają 34,7% rynku, benzyna 26,9%, samochody bateryjne 18,3%, a plug-in hybridy 9,4%. Diesle, z wynikiem 8%, spadły na czwarte miejsce i utraciły podium po raz pierwszy od kilkunastu lat. To kontynuacja trendu widocznego od 2021 r., kiedy to hybrydy wyprzedziły olej napędowy, a w roku następnym zrobiły to pojazdy w pełni elektryczne.
Warto zauważyć, że spadek sprzedaży diesli nie rozkłada się równomiernie. W krajach południowej Europy, takich jak Hiszpania czy Włochy, udział ten utrzymuje się jeszcze w okolicy 15%, podczas gdy w Danii czy Holandii spadł poniżej 3%. Rynek flotowy wciąż docenia zasięg przy autostradowych przebiegach, lecz nawet tam plug-iny zyskują przewagę dzięki korzystnym stawkom podatku od użytkowania służbowych pojazdów.
Patrząc w przyszłość: scenariusze do 2035
Ośrodki prognostyczne – od BloombergNEF po Transport & Environment – są zgodne: bezemisyjne układy napędowe będą poszerzać udział w europejskiej sprzedaży, podczas gdy silniki wysokoprężne staną się niszową propozycją głównie dla samochodów użytkowych i niektórych SUV-ów z dużymi przyczepami. Rozwój infrastruktury ładowania oraz szybki spadek kosztów baterii (średnio o 14% rocznie w latach 2016–2023 według IEA) mają sprawić, że do 2030 r. nawet jeden na dwa nowe samochody osobowe w UE będzie elektryczny.
Producenci inwestują jednak równolegle w e-paliwa i biodiesla drugiej generacji, licząc na złagodzenie planowanego zakazu sprzedaży aut spalinowych. Jeśli Komisja Europejska dopuści syntetyczne paliwa neutralne pod względem emisji CO₂, część oferty może pozostać przy silnikach tłokowych. Niezależnie od ostatecznego kształtu regulacji, obecne dane jasno sugerują, że epoka masowej popularności diesla w segmencie samochodów osobowych należy już do przeszłości, a przyszłość europejskich dróg należeć będzie do napędów zelektryfikowanych.