Znaczek Jeepa przez dekady oznaczał wytrzymałe, amerykańskie terenówki, lecz najnowsza generacja Compassa wywraca ten stereotyp do góry nogami: konstruowana we Włoszech, oparta na francuskiej platformie i napędzana miękką hybrydą 48 V, łączy wielokulturową inżynierię z oczekiwaniami europejskich kierowców wobec spalania i emisji.

Globalne DNA i architektura STLA Medium

Kompaktowy SUV korzysta z płyty podłogowej STLA Medium – uniwersalnej bazy koncernu Stellantis, którą dzieli m.in. z Citroënem C5 Aircross, DS 7 i Oplem Grandland. Zastosowanie modułowej konstrukcji skróciło cykl rozwojowy, a jednocześnie umożliwiło zwiększenie wymiarów: długość wzrosła do 4,55 m, szerokość do 1,92 m, a rozstaw osi do 2,795 m. Te liczby przekładają się na przestrzeń we wnętrzu, która była piętą achillesową poprzednika. Co istotne dla miłośników marki, zachowano solidny prześwit 200 mm oraz opcjonalny napęd 4×4 w topowych odmianach, dzięki czemu Compass nie wypiera się terenowych korzeni.

Przestrzeń i cyfrowe środowisko kierowcy

Podróżujący od razu docenią dłuższe siedziska i większy zakres regulacji foteli, co poprawia komfort na długich trasach. Kokpit zdominował 16-calowy wyświetlacz ustawiony horyzontalnie – rozwiązanie rzadko spotykane w tej klasie, a ułatwiające podział ekranu na kilka stref. Interfejs oparto na układzie kafelkowym, więc najczęściej używane funkcje są dostępne jednym dotknięciem, a bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay parują się w kilkanaście sekund. Materiały wykończeniowe to mieszanka miękkich tworzyw w górnej części deski, matowego plastiku pośrodku i solidnych, choć twardszych paneli w dolnych partiach – kompromis między kosztami a trwałością. Nad wszystkim czuwa zestaw asystentów kierowcy poziomu 2, obejmujący centrowanie w pasie ruchu, adaptacyjny tempomat oraz automatyczne manewrowanie awaryjne.

Miękka hybryda 48 V w praktyce

Sercem układu napędowego jest trzycylindrowe 1.2 Turbo z bezpośrednim wtryskiem i łańcuchowym napędem rozrządu, współpracujące z dwusprzęgłową przekładnią e-DCT, w której zintegrowano 28-konny silnik elektryczny. Rozrusznik-generator 48 V pozwala odłączać jednostkę spalinową podczas żeglowania, a przy niskich prędkościach samochód potrafi kilkaset metrów toczyć się wyłącznie na prądzie. Przyspieszenie do 100 km/h trwa deklaracyjne 10 s i, choć nie imponuje, okazuje się w zupełności wystarczające w typowym ruchu miejskim. Odgłos trzech cylindrów jest słyszalny, ale dobrze wygłuszony; dopiero przy wysokim obciążeniu do wnętrza dociera charakterystyczne pomrukiwanie. Według normy WLTP średnie zużycie wynosi 5,9 l/100 km, natomiast testy drogowe pokazują, że przy spokojnej jeździe poza miastem można zejść do 4,8 l, a autostradowe 140 km/h podnosi wynik do około 7,5 l.

Zawieszenie, prowadzenie i kultura jazdy

Z przodu zastosowano kolumny MacPhersona, z tyłu układ wielowahaczowy – konfiguracja rzadko spotykana w segmencie C-SUV, lecz gwarantująca lepszą stabilność na łukach i wyższy komfort tłumienia poprzecznych nierówności. Twardość sprężyn dobrano tak, aby nadwozie nie przechylało się nadmiernie mimo zwiększonego prześwitu, co owocuje pewnym zachowaniem w szybkim łuku. E-DCT pracuje płynnie w trasie, choć przy manewrowaniu potrafi lekko szarpnąć, szczególnie gdy akumulator trakcyjny jest rozładowany i wspomaganie elektryczne chwilowo słabnie. Układ kierowniczy – elektrycznie wspomagany, o przełożeniu 14,6:1 – zapewnia precyzję wyczuwalną zwłaszcza przy parkowaniu, gdzie dwa obroty od oporu do oporu znacznie ułatwiają życie.

Wyposażenie, cennik i pozycjonowanie rynkowe

Podstawowa wersja Altitude kosztuje 151 000 zł i już seryjnie oferuje 18-calowe felgi, reflektory LED oraz dwustrefową klimatyzację. Osoby oczekujące bogatszego wyposażenia mogą sięgnąć po pakiet Convenience (około 6200 zł), dodający kamerę 360°, elektrycznie unoszoną klapę bagażnika i monitorowanie martwego pola. Producent udostępnia ponadto abonament Connect Plus – pół roku darmowej telematyki, następnie 49 zł miesięcznie – obejmujący zdalną diagnostykę oraz aktualizacje „over the air”. Mechaniczna gwarancja trwa dwa lata, a ochrona przed perforacją karoserii siedem, co stawia Compassa na równi z większością konkurentów. W segmencie, w którym prym wiodą hybrydowe warianty Toyoty Corolli Cross, Hyundaia Tucsona czy Peugeota 3008, włosko-amerykańska propozycja wyróżnia się wysokim prześwitem i umiejętnym połączeniem terenowego wizerunku z realnymi oszczędnościami paliwa.