Unijna strategia przewidująca wycofanie ze sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi do 2035 r. miała być fundamentem programu „Fit for 55”. Dziś staje się jednak punktem zapalnym europejskiej polityki klimatycznej: kilka rządów domaga się większej elastyczności, producenci aut alarmują o ryzyku utraty konkurencyjności, a spowalniający popyt na auta elektryczne podsyca obawy o realność dotychczasowego harmonogramu.
Bruksela sygnalizuje otwarcie na silniki spalinowe nowej generacji
Po niedawnym liście szefa niemieckiego rządu do przewodniczącej Komisji Europejskiej w siedzibach instytucji unijnych zagościł nowy ton. Unijny komisarz do spraw transportu podkreślił, że Bruksela „nie zamyka drzwi przed żadną technologią”, jeżeli ta umożliwi osiągnięcie neutralności klimatycznej. Oznacza to, że auta napędzane paliwami syntetycznymi (e-fuels) lub zaawansowanymi biopaliwami mogą otrzymać drugie życie po 2035 r. Stanowisko to współgra z wcześniejszą deklaracją Rady UE, iż regulacje dotyczące emisji powinny być „technologicznie neutralne”. Dla wielu producentów jest to wyraźny sygnał, że prace nad silnikami spalinowymi zdolnymi do spalania paliw alternatywnych wciąż mają ekonomiczny sens.
Proponowany pakiet regulacyjny: kalendarz i różne zasady dla użytkowników prywatnych oraz flot
Zgodnie z roboczą wersją nowego „pakietu automobilnego” sprzedaż samochodów spalinowych konsumentom indywidualnym byłaby możliwa także po 2035 r., pod warunkiem stosowania certyfikowanych paliw o bliskim zeru śladzie węglowym. Floty korporacyjne miałyby przechodzić na elektromobilność znacznie szybciej – połowa nowych rejestracji już w 2027 r. i 90% w 2030 r. musiałaby być bezemisyjna. Rozróżnienie segmentów rynku ma, według autorów projektu, zminimalizować ryzyko szoku dla przemysłu logistycznego i zapewnić większą przewidywalność dla inwestorów. Dokument ustanawia też system elektronicznych certyfikatów potwierdzających pochodzenie i emisję CO₂ sprzedawanych paliw, co ma ograniczyć ryzyko greenwashingu.
Dlaczego pierwotny kalendarz napotyka opór
Zmianę kursu napędzają przede wszystkim wskaźniki rynkowe. Europejskie stowarzyszenie producentów ACEA odnotowało, że tempo wzrostu rejestracji pojazdów elektrycznych wyhamowało do jednocyfrowych wartości, podczas gdy koszty baterii – pomimo trendu spadkowego – pozostają powyżej poziomu sprzed kryzysu energetycznego. Do tego dochodzi agresywna ekspansja chińskich marek, które dzięki dotacjom i dojrzałemu łańcuchowi dostaw oferują tańsze modele BEV. Firmy motoryzacyjne obawiają się, że ścisły zakaz sprzedaży silników spalinowych w sytuacji wysokich cen surowców może skłonić część konsumentów do odwlekania zakupów lub do importu używanych aut spoza UE, co osłabi krajową bazę produkcyjną. Ekonomiści wskazują też na wzrost stóp procentowych, który ogranicza możliwość subsydiowania aut elektrycznych przez rządy.
Bio- i e-paliwa w roli koła ratunkowego – obietnice i ograniczenia
Paliwa syntetyczne powstają w procesie łączenia wodoru (wytworzonego metodą elektrolizy z odnawialnej energii) z wychwytywanym dwutlenkiem węgla. Teoretycznie mogą być „drop-in”, czyli tankowane do istniejących silników bez istotnych modyfikacji. Ich produkcja pozostaje jednak kosztowna: Międzynarodowa Agencja Energii oszacowała, że nawet przy pełnej komercjalizacji litr e-benzyny będzie dwukrotnie droższy od konwencjonalnej, choć w dłuższej perspektywie spadek kosztów energii odnawialnej może zmniejszyć tę różnicę. Z kolei zaawansowane biopaliwa drugiej generacji wykorzystują odpady rolnicze i leśne, ograniczając konkurowanie z produkcją żywności, lecz wymagają rozbudowanej logistyki surowcowej. Obie technologie stają przed wyzwaniami związanymi z certyfikacją emisji w całym cyklu życia oraz koniecznością skalowania mocy produkcyjnych.
Co dalej? Polityczna układanka przed 2026 r.
Rozstrzygnięcie ostatecznego kształtu regulacji ma nastąpić dopiero po kompleksowym przeglądzie efektywności pakietu Fit for 55, zaplanowanym na pierwszą połowę 2026 r. Do tego czasu Komisja Europejska zamierza prowadzić konsultacje z rządami i branżą, równolegle rozwijając kryteria weryfikacji paliw niskoemisyjnych. Źródła w Parlamencie Europejskim wskazują, że spór przebiega mniej wzdłuż osi „pro-” i „antyklimatycznej”, a bardziej między państwami o silnym przemyśle motoryzacyjnym a krajami, które wcześniej dokonały znacznych inwestycji w infrastrukturę ładowania. Wynik tej debaty zadecyduje o tym, czy rok 2035 stanie się symboliczną cezurą dla silnika spalinowego, czy też początkiem nowego modelu jego funkcjonowania w gospodarce neutralnej klimatycznie.