Import używanych samochodów do Polski powoli, lecz konsekwentnie zwalnia, a mimo to w statystykach pojawił się nowy numer jeden: w 2026 r. największy udział w rejestracjach aut sprowadzonych zza granicy zdobył Ford, detronizując marki, które przez lata dzieliły i rządziły w tym segmencie. Według danych Instytutu Samar w ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku do polskich wydziałów komunikacji trafiło 68 985 wniosków o rejestrację pojazdów osobowych i dostawczych z importu – to wynik o 10,6% niższy niż przed rokiem i zarazem najsłabszy luty od trzech lat. Średni wiek sprowadzonych aut przekroczył 12 lat, co potwierdza, że nabywcy nadal stawiają przede wszystkim na korzystny stosunek ceny do wyposażenia.
Wolumen importu wyhamowuje, ale nie gaśnie
Spadkowa fala zaczęła się w połowie ubiegłego roku i nie widać na razie sygnałów odwrócenia trendu. Eksperci wskazują kilka przyczyn: drożejący transport międzynarodowy, słabszą złotówkę wobec euro, a także odczuwalny w całej Europie niższy popyt na samochody używane w wyniku rosnących kosztów kredytów. Dodatkowo kraje Europy Zachodniej wprowadzają kolejne strefy czystego transportu, co ogranicza liczbę tanich, starszych pojazdów trafiających na wolny rynek. Efekt jest widoczny – luty 2026 r. zamyka się wolumenem niższym o ponad 18% względem średniej miesięcznej z rekordowego 2021 r.
Geografia źródeł: Niemcy w dół, egzotyka w górę
Niemcy pozostają głównym dostawcą aut do Polski, ale ich udział spadł do 52% i był najniższy od dekady. Mniejsze liczby aut płyną także z Belgii, Holandii czy Szwecji, co analitycy łączą z tamtejszymi zachętami do wymiany floty na pojazdy elektryczne i hybrydowe plug-in. Ciekawą anomalią jest prawie dziewięciokrotny wzrost rejestracji samochodów pochodzących z Chin. Chociaż to wciąż zaledwie 117 sztuk, skok świadczy o rosnącym zainteresowaniu azjatyckimi markami, których nowe modele – często elektryczne – są sprowadzane indywidualnie, zanim zadebiutują w oficjalnej sieci dealerskiej.
Niespodziewany triumf Forda: co stoi za zmianą lidera?
11 109 zarejestrowanych Fordów oznacza awans marki na pierwsze miejsce rankingu. Kluczową rolę odegrała dostępność popularnych kompaktów – Focusa i Kugy – w atrakcyjnych rocznikach 2018–2020, które masowo wychodzą z leasingu w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Dodatkowo w wyniku brexitu część brytyjskich firm zbywa flotę szybciej, a samochody w wersji kontynentalnej trafiają na rynek holenderski i niemiecki, skąd są już blisko do Polski. Volkswagen, dotychczasowy dominator, odnotował dwucyfrowy spadek, głównie z powodu ograniczonej podaży Golfów VII generacji z niskimi przebiegami. Opel, który długo utrzymywał się na podium, ponosi konsekwencje wyhamowania produkcji Astry czwartej generacji oraz konkurencji ze strony budżetowych SUV-ów.
Najpopularniejsze modele – czego szuka polski kierowca?
Lista TOP 10 modeli potwierdza, że Polacy chętnie sięgają po sprawdzone konstrukcje w segmencie C. Pierwsza jest wciąż Opel Astra (3 033 szt.), na drugim miejscu Volkswagen Golf (2 888 szt.), a podium zamyka Audi A4 (2 352 szt.). W czołówce pojawił się też Nissan Qashqai i Kia Sportage – przedstawiciele kompaktowych SUV-ów, które oferują wyższy prześwit i coraz częściej dobre wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa. W przypadku Forda uwagę zwraca nie tylko Focus, lecz także niewiele młodsza Kuga, co potwierdza rosnące znaczenie crossoverów w decyzjach zakupowych.
Czynniki wpływające na trendy i prognoza na kolejne kwartały
Na perspektywy rynku importu będą oddziaływać trzy główne zjawiska. Po pierwsze, od 2027 r. Polska planuje wprowadzić bardziej restrykcyjne normy emisji dla samochodów używanych sprowadzanych spoza UE, co może podnieść koszty rejestracji starszych pojazdów. Po drugie, ocieplenie kursu złotego mogłoby odwrócić część obecnych spadków, jednak analitycy walutowi nie oczekują gwałtownego umocnienia PLN w najbliższych miesiącach. Po trzecie, rosnąca podaż trzy- i czteroletnich aut elektrycznych z krajów skandynawskich może w 2027 r. wywołać nową falę importu pojazdów zeroemisyjnych. W krótkim terminie rynek prawdopodobnie ustabilizuje się na niższym, lecz wciąż znaczącym poziomie około 65–70 tys. rejestracji miesięcznie, a walka o prymat w rankingach marek pozostanie otwarta.