Sieć komisów samochodowych AAA Auto znalazła się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) po licznych skargach kierowców na obowiązkowe, płatne pakiety usług doliczane do ceny pojazdu finansowanego kredytem. Według urzędu takie działania mogły sztucznie zawyżać wartość umowy nawet o kilka tysięcy złotych i naruszać zbiorowe interesy konsumentów.

Mechanizm sprzedaży łączonej a prawo konsumenckie

Sporny model polegał na tym, że klienci zainteresowani rozłożeniem ceny samochodu na raty słyszeli, iż podpisanie umowy kredytowej wymaga jednoczesnego zakupu dodatkowych produktów. Najczęściej były to lokalizatory GPS, polisy komunikacyjne oraz zestawy bezpieczeństwa (gaśnica, trójkąt, kamizelka). Wbrew sugestiom sprzedawców nie były to akcesoria niezbędne do zarejestrowania pojazdu ani do uzyskania finansowania w banku, ale ich koszt – zamiast być regulowany gotówką – trafiał do kwoty kredytu.

Polskie przepisy, w tym ustawa o kredycie konsumenckim oraz dyrektywa UE 2005/29/WE o nieuczciwych praktykach rynkowych, zakazują warunkowania sprzedaży jednego towaru wymogiem zakupu innego, o ile nie istnieje ku temu obiektywna przyczyna. „Łączenie produktów bez uzasadnienia ekonomicznego i bez wyraźnej zgody klienta może być uznane za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów” – podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Skutki finansowe dla kupujących samochody

Koszty narzucanych pakietów były doliczane do ceny pojazdu w dokumentach przekazywanych bankowi, co prowadziło do wyższej raty i wyższego całkowitego kosztu kredytu (RRSO). Jeden z poszkodowanych wyliczył, że auto wystawione w komisie za 24 000 zł widniało w umowie kredytowej jako warte ponad 32 000 zł, gdyż zawierało opłatę za urządzenie GPS i przedłużoną gwarancję.

Według szacunków firm doradczych przeciętna marża finansująca sprzedawców w tego typu transakcjach może sięgać 15–20 proc. wartości usług dodanych. To oznacza, że przy średniej cenie używanego auta na poziomie 35 tys. zł klient spłaca w ratach nawet 6–7 tys. zł więcej, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. W skrajnych przypadkach koszt kredytu wzrastał o kwotę równą kilkuletniemu ubezpieczeniu OC.

Niewystarczająca informacja i automatyczne odnowienia usług

UOKiK zwraca również uwagę, że kupujący nie otrzymywali rzetelnych danych technicznych o lokalizatorach GPS – brakowało specyfikacji urządzenia, czasu działania baterii czy informacji o kosztach abonamentu. Tymczasem zgodnie z art. 8 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów przedsiębiorca powinien przekazać informacje pozwalające ocenić przydatność produktu.

Dodatkowo w umowach przewidziano automatyczne przedłużanie subskrypcji na kolejny rok, jeśli klient nie zgłosił rezygnacji w krótkim, kilkudniowym terminie. „Przedłużenie umowy może nastąpić wyłącznie po wyraźnej, odrębnej zgodzie konsumenta” – przypomina urząd. Brak takiej zgody, a mimo to naliczanie kolejnych opłat, może zostać zakwalifikowane jako klauzula abuzywna.

Postępowanie urzędu i możliwe konsekwencje finansowe

Wszczęte postępowanie administracyjne obejmuje cztery potencjalne naruszenia: wymuszanie sprzedaży wiązanej, brak jasnej informacji o kosztach, automatyczne odnawianie usług oraz wprowadzanie w błąd co do faktycznej ceny pojazdu. Maksymalna sankcja to 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy – w przypadku AAA Auto, które w 2023 roku sprzedało ponad 111 tys. samochodów w Europie Środkowej, może ona sięgnąć dziesiątek milionów złotych.

Firma zapowiedziała, że współpracuje z organem nadzoru i analizuje procedury sprzedażowe. Jeżeli urząd stwierdzi naruszenie, poza karą finansową może nakazać zwrot pobranych opłat lub zmianę wzorców umownych. Poszkodowani klienci mają prawo domagać się odszkodowania przed sądem cywilnym, powołując się na decyzję UOKiK jako dowód nieuczciwej praktyki.

Rynek aut używanych pod presją przejrzystości

Sprawa AAA Auto nie jest odosobniona. W ciągu ostatnich czterech lat UOKiK wydał kilkanaście decyzji dotyczących zaniżania wartości odkupowanych pojazdów, ukrytych opłat manipulacyjnych oraz niezgodnych z prawem klauzul gwarancyjnych w segmencie aut z drugiej ręki. Dynamiczny wzrost popytu na samochody używane – w 2023 r. do Polski sprowadzono ponad 820 tys. pojazdów – stwarza pole do nadużyć, szczególnie przy transakcjach kredytowanych.

Eksperci rynku finansowego podkreślają, że transparentne przedstawienie całkowitego kosztu kredytu, w tym wszelkich opłat dodatkowych, jest obowiązkiem sprzedawcy wynikającym z ustawy o kredycie konsumenckim. Klienci powinni żądać symulacji RRSO obejmującej wszystkie usługi, a w razie wątpliwości korzystać z 14-dniowego prawa odstąpienia od umowy bez podania przyczyny.

Co dalej z postępowaniem i jak chronić swoje prawa

Śledztwo urzędu jest na etapie gromadzenia materiałów i analizy odpowiedzi spółki. Jeżeli dojdzie do wydania decyzji, przedsiębiorcy przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co może wydłużyć finał sprawy o kilkanaście miesięcy. UOKiK zapowiada jednak, że w razie potwierdzenia zarzutów będzie dążyć do usunięcia skutków naruszeń, w tym zwrotu nienależnie pobranych kwot.

Konsumenci kupujący samochód na raty powinni wnikliwie czytać formularze informacyjne, sprawdzać, czy cena pojazdu z ogłoszenia pokrywa się z ceną w umowie i dochodzić wyjaśnień, gdy w dokumentach pojawiają się dodatkowe rubryki. Warto również zachowywać kopie korespondencji ze sprzedawcą oraz bankiem finansującym, ponieważ to one staną się kluczowym dowodem w ewentualnym sporze.