Nieczęsto zdarza się, by dwa warianty jednego modelu tak wyraźnie pokazywały dwa oblicza współczesnej motoryzacji. Podczas kilkudniowych jazd próbnych porównywałem benzynowego Jaecoo 5 i jego w pełni elektryczne rodzeństwo oznaczone literą E. Obydwa auta należą do koncernu Chery, który przez marki Omoda i Jaecoo agresywnie zdobywa przyczółki w Europie, wpisując się w rosnący apetyt kierowców na SUV-y segmentu C. Sprawdzałem je na szybkich trasach, w zatłoczonych centrach miast i na drogach podmiejskich, a opinie konfrontowałem z raportami JATO Dynamics oraz danymi homologacyjnymi WLTP.
Jaecoo 5 – kompaktowy SUV bez kompleksów
Benzynowa „piątka” opiera się na platformie T1X, czyli tej samej architekturze, z której korzysta m.in. Omoda 5. Pod maską pracuje czterocylindrowy silnik 1.6 TGDI generujący 147 KM i 210 Nm, sparowany z siedmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową. Napęd trafia wyłącznie na przednią oś, co pozwoliło utrzymać masę własną poniżej 1500 kg oraz ograniczyć zużycie paliwa do średnio 7,4 l/100 km w teście mieszanym. Stylistycznie model wyróżniają pionowy grill, dwukolorowe nadwozie i charakterystyczne listwy progowe; całość mierzy 4,38 m długości, więc plasuje się w dolnej granicy segmentu C-SUV. W standardzie przewidziano pełne oświetlenie LED, asystenta utrzymania pasa ruchu i liczne poduszki powietrzne – elementy, które u wielu konkurentów wciąż wymagają dopłaty.
Najważniejsze liczby: wymiary, ładowność i technika
Rozstaw osi 2620 mm gwarantuje zaskakująco dużo miejsca dla pasażerów z tyłu, a płaska podłoga minimalizuje dyskomfort trzeciej osoby na środku kanapy. Bagażnik mieści 480 l, co przy długości nadwozia daje jeden z lepszych wyników w klasie. Ładowność katalogowa wynosi 540 kg – o 60 kg więcej niż w większym Jaecoo 7 wyposażonym w napęd 4×4. Zawieszenie to klasyczny układ kolumn McPherson z przodu i belki skrętnej z tyłu; producent postawił na progresywne nastawy sprężyn, by ograniczyć przechyły nadwozia, a jednocześnie zachować przyzwoity komfort na poprzecznych nierównościach.
Wrażenia zza kierownicy wersji spalinowej
Silnik 1.6 TGDI nie rzuca na kolana osiągami – do setki potrzeba 9,4 s – ale w ruchu miejskim reaguje żwawo dzięki maksymalnemu momentowi dostępnym od 1800 obr./min. Skrzynia DCT szybko redukuje przełożenia i dobrze ukrywa typową dla dwusprzęgłowego układu nerwowość przy manewrowaniu. Układ kierowniczy pracuje ze stałym przełożeniem 14,8:1, pozwalając na precyzyjne korekty toru w zakrętach; wspomaganie o zmiennej sile sprawia, że kierownica jest lekka podczas parkowania i odpowiednio sztywna na autostradzie. Hałas toczenia przy 140 km/h zmierzony sonometrem wyniósł 68 dB, co plasuje Jaecoo 5 pomiędzy Toyotą Corolla Cross a Hyundaiem Tucson.
E5 – elektryczna alternatywa w rodzinie Jaecoo
Elektryczny wariant opiera się konstrukcyjnie na tej samej karoserii, jednak pod podłogą znalazł się akumulator litowo-jonowy o pojemności 61 kWh brutto. Zasilany nim silnik synchroniczny rozwija 211 KM oraz 340 Nm, co w praktyce przekłada się na sprint do 100 km/h w 7,7 s. Deklarowany zasięg WLTP to 420 km, choć w zimowych temperaturach odnotowałem realne 315 km przy zużyciu 23 kWh/100 km na drogach ekspresowych. Moduł ładowania obsługuje moc szczytową 130 kW, a krzywa ładowania utrzymuje powyżej 90 kW do około 55 proc. stanu baterii, co pozwala uzupełnić energię z 10 do 80 proc. w 33 minuty. W standardzie otrzymujemy pompę ciepła, funkcję V2L o mocy 3,3 kW, 35-litrowy schowek w przednim bagażniku oraz bezprzewodową aktualizację oprogramowania.
Pozycjonowanie cenowe i perspektywy rynkowe
Cennik zaczyna się od 99 900 zł za Jaecoo 5 w bazowej wersji Style i od 139 900 zł za elektryczne E5. Oznacza to, że benzynowa odmiana konkuruje bezpośrednio z wyposażonymi w miękką hybrydę Ssangyongiem Tivoli Grand i bazowymi Skodami Karoq, natomiast E5 zderza się z MG ZS EV, BYD Atto 3 czy Peugeota e-2008. Przewagą Jaecoo jest bogate wyposażenie seryjne i świeży design, natomiast barierą – skromna sieć dealerska ograniczona obecnie do 14 punktów sprzedaży w Polsce. Według danych ACEA udział chińskich marek w rejestracjach aut elektrycznych w Europie wzrósł z 3,6 proc. w 2021 r. do 8,4 proc. w połowie 2024 r., a analitycy Bernstein Research przewidują, że w 2027 r. co szóste nowe EV będzie pochodzić z Państwa Środka. Jeśli Jaecoo utrzyma agresywną strategię cenową i rozszerzy ofertę o napęd hybrydowy plug-in z opcją 4×4, ma szansę zagospodarować niszę między popularnymi SUV-ami a premium, zwłaszcza że do 2035 r. unijne limity emisji mają zostać zaostrzone o kolejne 55 proc.