Niewiele modeli segmentu C potrafi zaskoczyć tak mocno, jak najnowsza odsłona sportowej Corolli opracowana przez oddział Gazoo Racing. Samochód powstał z myślą o czystej przyjemności prowadzenia: nie ma napędu hybrydowego, nie przewozi pasażerów z tyłu i prezentuje osiągi godne rasowych hot hatchy. Toyota pokazuje tym projektem, że nawet w epoce zelektryfikowanej oferty nadal potrafi stworzyć bezkompromisowy pojazd spalinowy.

Geneza wersji GRMN

Skrót GRMN odczytuje się jako Gazoo Racing Master of Nürburgring – to hołd dla legendarnej pętli, na której testowano i finezyjnie strojono układ jezdny auta. Oddział Gazoo Racing, korzystając z doświadczeń zdobytych przy GR Yarisie i wyścigowych programach WRC, postanowił wycisnąć z podwozia Corolli maksimum możliwości. Efektem jest limitowana edycja licząca zaledwie 730 egzemplarzy, które trafią przede wszystkim do Japonii, Stanów Zjednoczonych i Australii.

Trzycylindrowy turbomotor o mocy 300 KM

Serce pojazdu stanowi kompaktowy, turbodoładowany silnik G16E-GTS o pojemności 1,6 l. Jednostka generuje 300 KM przy 6500 obr./min oraz 409 Nm dostępnych już od 3250 obr./min. Układ z bezpośrednim i pośrednim wtryskiem paliwa zapewnia wysoką sprawność termiczną, a niewielkie rozmiary silnika pozwalają obniżyć masę całego przodu pojazdu. Napęd przenoszony jest na cztery koła poprzez sześciobiegową skrzynię manualną, której przełożenia skrócono względem seryjnej GR Corolli, aby lepiej wykorzystać elastyczność silnika w warunkach torowych.

Mniej kilogramów, więcej frajdy

Inżynierowie nie ograniczyli się do zwiększenia mocy – równie dużo uwagi poświęcono redukcji masy. Usunięcie tylnej kanapy, zastosowanie karbonowych błotników, pokrywy silnika oraz spojlerów pozwoliło zejść do 1460 kg. Lekkość wspierają też 18-calowe kute felgi, które obniżają masę nieresorowaną i umożliwiają montaż szerokich, pół-slickowych opon 245/40 R18. Całość uzupełnia układ hamulcowy z tarczami 356 mm z przodu, wspierany przez czterotłoczkowe zaciski z aluminium.

Kokpit skrojony pod kierowcę

Wnętrze podporządkowano funkcji: głębokie fotele typu bucket obszyto połączeniem zamszu i syntetycznej skóry, by zagwarantować stabilną pozycję przy wysokich przeciążeniach. Panel klimatyzacji oraz multimedia ograniczono do niezbędnego minimum – centralny ekran mierzy 8 cali, a fizyczne przyciski ułatwiają obsługę w rękawicach. Na przednim panelu deski rozdzielczej widnieje haftowany podpis Morizo, czyli Akio Toyody, podkreślający osobiste zaangażowanie prezesa marki w powstanie auta.

Dostępność i perspektywy rynkowe

Niewielka skala produkcji oraz homologacja dostosowana do wybranych rynków sprawiają, że europejscy klienci – z wyjątkiem nielicznych prywatnych importerów – prawdopodobnie nie zobaczą GRMN Corolli w salonach. Pierwsze egzemplarze opuszczą zakład Motomachi w połowie 2026 roku, a chętni w Japonii będą mogli nabyć samochód w drodze loterii, podobnie jak wcześniej miało to miejsce przy GR Yarisie w wersji GRMN. Strategia limitowanych serii wpisuje się w szerszy plan koncernu: oferować wyczynowe konstrukcje entuzjastom, jednocześnie rozwijając gamę modeli elektrycznych i hybrydowych dla masowego odbiorcy.