39 głosów „za”, jeden „przeciw” i jeden wstrzymujący się – takim stosunkiem głosów komisja transportu Parlamentu Europejskiego poparła projekt przeniesienia dowodów rejestracyjnych do cyfrowego portfela. Przyjęta rekomendacja rozpoczyna proces, który w ciągu trzech lat ma zamienić plastikowe dokumenty we wspólny dla całej Unii elektroniczny certyfikat przechowywany w telefonie lub w państwowej chmurze.
Dlaczego Bruksela stawia na rejestrację w chmurze?
Plan odpowiada na szereg unijnych strategii cyfrowych – od inicjatywy „Europe’s Digital Decade” po pakiet mobilności – i ma zredukować koszty administracyjne, skrócić formalności przy zakupie lub sprzedaży auta, a także poprawić bezpieczeństwo na drogach. Cyfryzacja dokumentu pozwoli organom kontroli natychmiast zweryfikować status pojazdu, co według szacunków Komisji Europejskiej może ograniczyć liczbę nielegalnie eksploatowanych samochodów nawet o 20%. Dodatkową motywacją jest aspekt ekologiczny: druk oraz dystrybucja ponad 250 mln dowodów rejestracyjnych rocznie generuje ponad 3 tys. ton plastiku i papieru, których można będzie uniknąć.
Czy papier zniknie całkowicie z portfela kierowcy?
Projekt zakłada, że po upływie maksymalnie trzech lat od wejścia w życie rozporządzenia to forma cyfrowa stanie się „domyślnym” dowodem własności pojazdu. Kierowcy, którzy nie korzystają ze smartfonów lub mieszkają na obszarach o słabszym dostępie do internetu, wciąż będą mogli zażądać bezpłatnego wydania dokumentu papierowego. Równolegle państwa członkowskie otrzymają obowiązek zapewnienia punktów pomocy cyfrowej na stacjach kontroli pojazdów i w urzędach komunikacji, aby nikt nie został wykluczony z nowego systemu.
Co znajdzie się w elektronicznym certyfikacie?
Cyfrowy dokument ma gromadzić wszystkie kluczowe parametry pojazdu: numer VIN, markę, model, rok produkcji, masę własną, emisję CO2, przebieg, wyniki obowiązkowych badań technicznych, historię właścicieli oraz – w przypadku pojazdów ciężkich – dane z inteligentnego tachografu. Dane zostaną podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym i opatrzone kodem QR, który funkcjonariusz lub nabywca auta odczyta w ciągu sekund zwykłym smartfonem. W razie wyrejestrowania pojazdu system odnotuje również przyczynę – demontaż, eksport albo szkodę całkowitą – co ma utrudnić powroty aut „po przejściach” na rynek wtórny.
Realne korzyści: od walki z oszustwami po cięcie kosztów
Dzięki jednej, kompatybilnej bazie danych urzędy skarbowe, organy celne i policja państw UE będą mogły natychmiast zweryfikować, czy pojazd nie jest kradziony oraz czy wskazania licznika nie zostały cofnięte. Według raportu Europejskiej Organizacji Policji Europol odsetek samochodów z fałszywym przebiegiem przekracza 30% w handlu transgranicznym; wymiana danych w czasie rzeczywistym ma tę skalę znacząco ograniczyć. Przedsiębiorcy flotowi zyskają z kolei szybszy proces rejestracji nowych pojazdów, co przełoży się na oszczędność nawet 10 dni roboczych w cyklu zakupu – wynika z analiz Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA). Z perspektywy budżetów publicznych odchodzi koszt druku i dystrybucji kart blankietowych, szacowany przez Komisję na 150 mln EUR rocznie.
Następne kroki w unijnej machinie legislacyjnej
Decyzja komisji otwiera etap głosowania plenarnego; jeżeli cała izba przyjmie projekt – najprawdopodobniej jeszcze w tym półroczu – zostanie on skierowany do negocjacji z Radą UE i Komisją w ramach tzw. trilogu. Porozumienie instytucji ma zostać wypracowane do końca 2024 r., a państwa członkowskie otrzymają następnie 24 miesiące na wdrożenie rozwiązań technicznych i prawnych. „Kluczowe jest, aby pionierskie kraje, takie jak Estonia czy Finlandia, podzieliły się doświadczeniami, a jednocześnie by osoby mniej biegłe cyfrowo nie zostały wykluczone” – podkreśla Johan Danielsson, sprawozdawca Parlamentu. Jeśli terminy zostaną dotrzymane, pierwsze wyłącznie elektroniczne dowody rejestracyjne pojawią się w aplikacjach kierowców już na przełomie 2026 i 2027 roku.