Moda na podwyższone crossovery wciąż nabiera tempa, a jednak w salonach Opla właśnie debiutuje samochód, który demonstracyjnie ignoruje ten trend. Mowa o najnowszym wcieleniu modelu Combo w wersji osobowej, wyposażonym w benzynowy silnik 1.2 Turbo. Przy długości nieprzekraczającej 4,5 m oferuje on przestrzeń, której próżno szukać w popularnych SUV-ach tej klasy, i to w cenie startującej poniżej 125 tys. zł. W poniższym tekście sprawdzamy, co dokładnie kryje się za tą ofertą, jakie są możliwości nowej jednostki napędowej oraz czy rodzinny kombivan ma jeszcze rację bytu na zdominowanym przez SUV-y rynku.
Cena i dostępne warianty
Polski cennik otwiera poziom 123 800 zł za odmianę 1.2 Turbo Edition z sześciobiegową skrzynią manualną. Aktualna akcja promocyjna obniża ten próg do 113 800 zł, co plasuje auto wśród najtańszych pięcioosobowych kombivanów w segmencie. Dla porównania, najbliższy cenowo konkurent – Citroën Berlingo z analogicznym silnikiem i wyposażeniem – przekracza 120 tys. zł, a Volkswagen Caddy z jednostką 1.5 TSI startuje obecnie z pułapu ok. 136 tys. zł. Benzynowy Combo występuje wyłącznie w krótszej odmianie L, natomiast klienci potrzebujący siedmiu miejsc mogą sięgnąć po wersję XL, ale jedynie z dieslem 1.5 lub napędem elektrycznym. Koszt takich konfiguracji zaczyna się odpowiednio od 131 700 zł (diesel 100 KM) i 190 500 zł (EV 136 KM; przed rabatem producenta).
Napęd 1.2 Turbo – co potrafi trzycylindrowiec
Montaż benzynowego silnika 1.2 Turbo o mocy 110 KM to odpowiedź marki na rosnące koszty zakupu wersji elektrycznych i zmodernizowanych diesli spełniających normę Euro 7. Jednostka ma trzy cylindry, bezpośredni wtrysk paliwa oraz turbosprężarkę z chłodzeniem powietrza doładowującego. Maksymalny moment obrotowy 205 Nm dostępny jest już od 1750 obr./min, co ułatwia wykonywanie codziennych manewrów przy w pełni załadowanym aucie. Komplet pasażerów i bagaż nie wpływają znacząco na dynamikę – prędkość maksymalna to deklarowane 179 km/h, a sprint do 100 km/h trwa około 12 s. Średnie zużycie paliwa wg WLTP wynosi 6,4 l/100 km, choć w ruchu miejskim realny wynik mieści się zwykle pomiędzy 7 a 8 l/100 km. Warto zauważyć, że silnik przewidziano do współpracy z instalacją miękkiej hybrydy 48 V, która ma zostać wprowadzona w połowie przyszłego roku.
Funkcjonalność kabiny i ładowni
Kluczowym argumentem przemawiającym za kompaktowym kombivanem jest praktyczność. Przy standardowej aranżacji pięciu foteli bagażnik mieści 1135 l do linii dachu. Po złożeniu oparć tylnej kanapy objętość rośnie do imponujących 3500 l – niemal dwa razy więcej niż w średniej wielkości SUV-ach o podobnej długości. Tylne drzwi przesuwne ułatwiają dostęp w wąskich miejscach parkingowych, a niewielka wysokość progu (nieco ponad 60 cm) sprawia, że pakowanie dziecięcego wózka czy roweru jest mniej uciążliwe niż w SUV-ach z wysokim nadwoziem. Dodatkowe atuty to 28 schowków o łącznej pojemności 186 l i możliwość zamówienia modułu Top-Box – oddzielnej półki nad głowami pasażerów pierwszego rzędu.
Jak wypada na tle rywali i innych wersji Combo
Pod względem wymiarów zewnętrznych (4410 mm długości, 1921 mm szerokości, 1812 mm wysokości) Combo L lokuje się pośrodku stawki. Renault Kangoo jest krótsze o 5 cm, Volkswagen Caddy dłuższy o 10 cm, ale żaden z nich nie oferuje seryjnych diodowych reflektorów matrycowych. W ogłoszonym na 2026 rok planie produktowym Opla wszystkim wersjom osobowym przyznano pakiet Intelli-Lux LED Matrix, klimatyzację, przyciemniane szyby z powłoką termoizolacyjną, 10-calowy ekran multimediów z bezprzewodowym Android Auto i Apple CarPlay oraz tylne czujniki parkowania. W wersjach elektrycznych dochodzi dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, natomiast warianty z dieslem mogą być doposażone w ośmiobiegowy automat Aisin. W praktyce, decydując się na benzynę, rezygnujemy z dłuższego rozstawu osi i trzeciego rzędu foteli, lecz zyskujemy najniższą cenę zakupu, najlżejszą konstrukcję i mniejszy koszt serwisu (filtr DPF oraz AdBlue nie są potrzebne).
Kto skorzysta najbardziej
Nowe, benzynowe Combo kierowane jest przede wszystkim do rodzin potrzebujących ponadprzeciętnej przestrzeni bagażowej, ale równie dobrze odnajdzie się w roli auta firmowego dla rzemieślników czy przedsiębiorców świadczących usługi miejskie. Dla klienta indywidualnego kluczowa okaże się relacja ceny do przestrzeni – żaden samochód o długości 4,4 m nie przewiezie tak dużego ładunku w tak skonfigurowanej kabinie. Dla flot liczy się z kolei łatwość zabudowy i niski koszt eksploatacji, a tu brak skomplikowanych rozwiązań typowych dla napędów alternatywnych okazuje się zaletą. Jeśli więc priorytetem jest funkcjonalność, a droga do pracy nie obejmuje bezemisyjnych stref, benzynowy kombivan Opla pozostaje jedną z najbardziej racjonalnych propozycji na 2026 rok.