Producenci samochodów elektrycznych coraz śmielej walczą o uwagę kierowców, jednak najnowszy średniej wielkości SUV marki Toyota wchodzi do gry z wyjątkowo mocnym otwarciem: promocyjną ceną niższą nawet o czterdzieści tysięcy złotych, trzema wariantami napędu oraz dziesięcioletnią ochroną akumulatora. To rzadkie połączenie wysokich osiągów, dużego zasięgu i długoterminowej gwarancji może wywołać niemałe poruszenie na rynku, na którym dotąd dominowały modele Volkswagena, Tesli czy Hyundaia.
Odmiany napędowe i strategia cenowa
Nowy elektryczny SUV Toyoty pojawia się w salonach z trzema konfiguracjami układu napędowego. Bazowy wariant oferuje 167 KM oraz akumulator netto 57,7 kWh; w promocji startuje od 165 900 zł, a po uwzględnieniu rządowej dopłaty „Mój Elektryk” cena schodzi do 125 900 zł. Wyżej w cenniku znajduje się wersja 224 KM ze zwiększoną baterią 73,1 kWh (od 184 900 zł), natomiast topowa odmiana z napędem 4×4 i mocą systemową 343 KM wyceniona jest na 194 900 zł. Producent zapowiada, że po zakończeniu okresu promocyjnego każda z wersji zdrożeje o 10 000 zł; decyzja ta ma zachęcić niezdecydowanych nabywców do szybszego podpisywania umów.
Zasięg, ładowanie i charakterystyka eksploatacyjna
Przy modernizacji akumulatorów Toyota położyła nacisk na zwiększenie efektywności. Według cyklu WLTP najbardziej ekonomiczna odmiana – 224 KM na 18-calowych kołach – przejedzie do 569 km. Deklarowane zużycie energii waha się od 13,9 do 15,9 kWh/100 km, co plasuje nowy model w ścisłej czołówce segmentu średnich SUV-ów. Ładowanie prądem przemiennym 11 kW zajmuje 4 h 48 min; samochód obsługuje także pokładową ładowarkę 22 kW, która skraca postój do 2 h 12 min. Przy maksymalnej mocy DC 150 kW uzupełnienie energii z 10 do 80% trwa niespełna pół godziny – wynik pozwalający realnie planować długie trasy przy wykorzystaniu sieci szybkich ładowarek.
Wrażenia zza kierownicy i kompetencje terenowe
Najmocniejsza, dwusilnikowa konfiguracja 4×4 przyspiesza do 100 km/h w 5,1 s, co dotąd było domeną wyłącznie marek premium. Inżynierowie przeprojektowali układ zawieszenia, a dodatkowe wzmocnienia podłogi poprawiły sztywność nadwozia, redukując przechyły w zakrętach. Specjalny tryb X-Mode z funkcją Grip Control utrzymuje stałą prędkość na luźnym podłożu, a systemy wspomagające zjazd i kontrola trakcji pozwalają bez stresu pokonać brody o głębokości do 50 cm. Choć SUV nie aspiruje do roli auta stricte terenowego, wypad poza asfalt – zwłaszcza zimą lub na nieutwardzonych drogach leśnych – nie stanowi dla niego problemu.
Kabina, technologia i bezpieczeństwo
Przestronne wnętrze wykorzystuje platformę e-TNGA, dzięki czemu podłoga pozostaje płaska, a pasażerowie drugiego rzędu mają ponad 900 mm przestrzeni na nogi. Centralny ekran multimedialny o przekątnej 14 cali obsługuje bezprzewodowe systemy Android Auto i Apple CarPlay, a wbudowana nawigacja planuje trasę z uwzględnieniem przystanków na ładowanie oraz aktualnych cen energii. Bagażnik mieści 452 l i ma pod dwoma poziomami podłogi miejsce na przewody. W standardzie otrzymujemy kompletny zestaw systemów Toyota Safety Sense trzeciej generacji, w tym adaptacyjny tempomat, asystenta zmiany pasa oraz kamerę 360° z funkcją przezroczystej maski, która ułatwia manewry w terenie.
Gwarancja na akumulator i koszty użytkowania
Producent stosuje jedno z najdłuższych zobowiązań na rynku: akumulator trakcyjny jest chroniony przez 10 lat lub 160 000 km z gwarancją utrzymania minimum 70% pierwotnej pojemności. Po pozytywnym przejściu corocznego przeglądu program można przedłużać nawet do 1 000 000 km, co w praktyce eliminuje obawy dotyczące kosztów wymiany baterii. Regularny przegląd serwisowy w autoryzowanej stacji to koszt zbliżony do obsługi hybryd japońskiego koncernu, a dzięki niższej liczbie części eksploatacyjnych (brak oleju silnikowego czy filtrów paliwa) ogólne wydatki utrzymania pozostają konkurencyjne w porównaniu z SUV-ami spalinowymi.
Perspektywy rynkowe i profil idealnego nabywcy
Kierowcy oczekujący połączenia rodzinnej funkcjonalności, dynamicznych osiągów i relatywnie niskich kosztów eksploatacji znajdą w nowym modelu Toyoty propozycję trudną do zignorowania. Mocny program gwarancyjny odsuwa na dalszy plan temat degradacji baterii, zaś promocyjna cena w połączeniu z państwowymi dopłatami plasuje auto cenowo na poziomie dobrze wyposażonego kompakta z silnikiem benzynowym. Jedynym istotnym kompromisem pozostaje ograniczona infrastruktura 150 kW w Polsce, jednak tempo rozbudowy sieci ładowarek sugeruje, że wyzwaniem będzie to już tylko w krótkiej perspektywie. Jeśli więc ktoś rozważa przejście na napęd elektryczny, a zależy mu na reputacji marki, przyzwoitym zasięgu i solidnej ochronie akumulatora – najnowsza Toyota powinna znaleźć się wysoko na liście kandydatów.