Nowa odsłona flagowej limuzyny ze Stuttgartu ma ambicję wyznaczyć standardy luksusu na kolejne lata: ponad 2700 przeprojektowanych podzespołów, debiut układu operacyjnego MB.OS z integracją generatywnej sztucznej inteligencji oraz wyjściowa cena 571 700 zł sprawiają, że tegoroczny lifting Klasy S bliższy jest zmianom generacyjnym niż rutynowemu retuszowi.
• wymieniono lub zmodyfikowano około 54% elementów konstrukcji, w tym kluczowe moduły układu jezdnego i elektroniki pokładowej;
• dostępnych jest siedem wariantów napędowych, obejmujących diesle, benzyny, hybrydy plug-in oraz opancerzoną wersję V12;
• kokpit tworzą trzy ekrany MBUX Superscreen z nowym systemem MB.OS i nawigacją opartą na mapach Google;
• program Manufaktur pozwala wybrać spośród 140 lakierów, 400 kombinacji tapicerek i dziesiątek wykończeń dekoracyjnych.
Kluczowe liczby i inżynierski rozmach
Lifting siódmej generacji (wewnętrznie W223) przyniósł najbardziej rozległą modernizację w historii modelu. Inżynierowie zmienili geometrię przedniego zderzaka, powiększyli wloty powietrza o 38%, a nowy grill otrzymał aktywne żaluzje pozwalające obniżyć współczynnik oporu aerodynamicznego nawet do 0,21. Aluminiowe sekcje platformy MRA II zostały wzmocnione, co ograniczyło masę o 16 kg mimo rozbudowania układów hybrydowych. Reflektory Digital Light potrafią obecnie wyświetlać ostrzeżenia na jezdni z dokładnością do kilku centymetrów, a tylne lampy wykorzystują technikę LED z wielowarstwową optyką 3D, poprawiającą widoczność w trudnych warunkach o 29%.
Równolegle zmodernizowano układ jezdny. Standardem jest pneumatyczne zawieszenie Airmatic z adaptacyjnymi amortyzatorami, a opcjonalnie dostępne jest E-Active Body Control zdolne w ułamku sekundy podnieść nadwozie o 80 mm przy wykryciu ryzyka kolizji bocznej. Tylną oś może skręcać o 4,5 lub 10 stopni, zależnie od rozmiaru felg, skracając średnicę zawracania do 10,9 m – mniej niż w kompaktowej Klasie A.
Gama napędów: od plug-in do V12 Guard
W ofercie znalazły się dwa sześciocylindrowe diesle 3.0: S 350 d 4Matic (313 KM, 670 Nm) i S 450 d 4Matic (381 KM, 750 Nm), oba z układem miękkiej hybrydy 48 V. Jednostki benzynowe reprezentują S 450 4Matic (381 KM) oraz S 500 4Matic (449 KM), również wspomagane rozruszniko-alternatorem dodającym 20 kW chwilowego zastrzyku mocy.
Najciekawsze są dwa warianty plug-in. S 450 e oferuje 435 KM i akumulator brutto 28,6 kWh, co według cyklu WLTP zapewnia do 100 km bezemisyjnego zasięgu. Wersja S 580 e 4Matic łączy sześciocylindrowe biturbo z mocniejszym silnikiem elektrycznym (150 kW), dzięki czemu systemowo generuje 585 KM i 750 Nm. Bateria przyjmuje ładowanie prądem stałym z mocą 60 kW, uzupełniając energię do 80% w około 20 minut.
Na szczycie stoi S 580 4Matic z widlastą ósemką 4.0 biturbo o mocy 537 KM oraz opancerzona odmiana S 680 Guard wyposażona w 12-cylindrowe biturbo (612 KM). Guard spełnia standard opancerzenia VR10, wytrzymując bezpośrednie trafienia z broni balistycznej kalibru 7,62 × 54 mm i detonację 15 kg TNT z odległości dwóch metrów, przy czym kierowca wciąż może korzystać z masażów foteli i dotykowego tabletu MBUX.
Kokpit cyfrowy i systemy wsparcia
Zmiana, którą odczuje każdy użytkownik, to debiut MBUX Superscreen – trzech zintegrowanych ekranów ICS TFT o przekątnej 12,3″ (zegar), 17,7″ (centralny) i 12,3″ (dla pasażera). Całość sterowana jest przez nowy system MB.OS, który po raz pierwszy w marce obsługuje funkcje generatywnej AI. Asystent głosowy potrafi planować trasy głosowo z wykorzystaniem danych Bing i ChatGPT, odczytywać e-maile, a nawet rekomendować playlisty na podstawie nastroju kierowcy.
Dla pasażerów tylnej kanapy przygotowano pakiet First Class z dwoma 13,1-calowymi ekranami, kamerami HD do wideokonferencji i regulowanymi podnóżkami. Fotele oferują 19 programów masażu, a opcjonalny system dźwiękowy Burmester 4D wykorzystuje transduktory w oparciach, wytwarzając drgania zsynchronizowane z basem. W katalogu dodatków znalazły się podgrzewane zagłówki, lecz zrezygnowano z wcześniejszego rozwiązania podgrzewania pasów bezpieczeństwa, które nie spełniło aktualnych norm efektywności energetycznej.
Pod względem autonomii limuzyna jest przygotowana do jazdy na poziomie 3 SAE. System Drive Pilot umożliwia prowadzenie bez ingerencji kierowcy do 60 km/h na wybranych odcinkach niemieckich autostrad; homologacje dla Francji, Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych są w toku. Nowe, wydajniejsze lidary i radary działają w paśmie 77 GHz, a centralny komputer pojazdu dysponuje mocą obliczeniową 47 TOPS, co stanowi 40% wzrostu względem poprzedniej wersji.
Cennik i możliwości personalizacji
Ceny w Polsce rozpoczynają się następująco: S 350 d 4Matic – 571 700 zł; S 450 d 4Matic – 636 500 zł; S 450 4Matic – 599 300 zł; S 450 e – 604 300 zł; S 500 4Matic – 647 400 zł; S 580 4Matic – 671 000 zł; S 580 e 4Matic – 686 600 zł. Nawet pozostając przy podstawowym silniku, kilka kluczowych pakietów – Dynamic Body Control, Superscreen, pakiet wspomagania plus nagłośnienie Burmester – wystarcza, aby przekroczyć barierę 800 000 zł. Hybrydowy S 580 e z pełnym wyposażeniem, lakierem obsydianowym obsypanym mikroszkłem i 21-calowymi felgami Manufaktur łatwo dobija do pułapu siedmiocyfrowego.
W ramach Manufaktur klienci mogą zestawiać odcienie lakieru z palety Classic Colors, w tym historyczny odcień Papyrus White lub jaskrawy Copper Orange znany z lat 70. Do tego dochodzą egzotyczne rodzaje drewna, m.in. klon z otwartymi porami barwiony na szaro, czy jesion przeszywany aluminiową nitką. Każdy samochód może być dodatkowo oznaczony indywidualnym emblematem na konsoli środkowej wykonanym techniką druku 3D w aluminium lub srebrze próby 925.
Rynkowy kontekst i perspektywy
Choć rosnące koszty materiałów i energii podniosły ceny całego segmentu F, Klasa S wciąż wyznacza kierunek dla konkurentów. BMW serii 7 G70 oferuje zbliżoną technologię (m.in. 31-calowy Theater Screen), lecz pozostaje nieco tańsze w bazowych konfiguracjach. Audi A8 po niedawnym faceliftingu dorównuje komfortem, jednak nie udostępnia jeszcze jazdy na poziomie 3 SAE. Coraz większym rywalem jest również w pełni elektryczny Mercedes EQS, który kusi zerową emisją i zasięgiem ponad 700 km, ale z punktu widzenia klasycznego klienta „eS-ki” wciąż przegrywa wyciszeniem silnika spalinowego przy wysokich prędkościach i dostępnością napędów V8/V12.
Produkcja zmodernizowanego modelu realizowana jest w fabryce Factory 56 w Sindelfingen, jednej z najnowocześniejszych na świecie pod względem śladu węglowego. Linie montażowe korzystają w 100 % z energii odnawialnej, a flotę logistyczną stanowią elektryczne ciężarówki, co pozwoliło obniżyć emisję CO₂ w etapie transportu części o 25%. Biorąc pod uwagę globalny popyt, eksperci spodziewają się, że tegoroczna Klasa S utrzyma dominację na rynkach Chin, USA i Bliskiego Wschodu, gdzie limuzyny reprezentacyjne wciąż cieszą się największym prestiżem.