Nowe wcielenie Hyundaia Tucsona, które trafi do salonów w 2026 r., szykuje dla kierowców prawdziwą rewolucję stylistyczną i technologiczną. Koreański producent, korzystając z doświadczeń zdobytych przy flagowych modelach elektrycznych, zamierza przenieść odważne rozwiązania do swojego kluczowego SUV-a klasy kompaktowej.
Strategiczny filar w globalnym portfolio marki
Tucson od dwóch dekad stanowi fundament oferty Hyundaia i regularnie plasuje się w czołówce sprzedaży marki na rynkach Europy oraz Ameryki Północnej. Według danych JATO Dynamics, w 2023 r. sprzedano ponad pół miliona egzemplarzy tego modelu, co uplasowało go w pierwszej dziesiątce światowych bestsellerów w segmencie SUV-ów. Nic dziwnego, że koreańska firma traktuje nową generację jako projekt o znaczeniu krytycznym: ma on utrzymać zainteresowanie dotychczasowych klientów, a zarazem przyciągnąć użytkowników rozważających przesiadkę z klasycznych kompaktów do wyżej zawieszonego nadwozia.
Śmiała sylwetka i detale inspirowane konceptami
Prototypy jeżdżące po drogach południowej Europy kryją pod maskowaniem zupełnie nową interpretację języka projektowego „Sensuous Sportiness”. Ostre przetłoczenia na krawędziach błotników, cofnięta linia maski zachodząca na nadkola oraz dzielone, pikselowe reflektory LED nawiązują do rozwiązań znanych z elektrycznych modeli IONIQ 5 i IONIQ 6. Z tyłu przewidziano poprowadzony przez całą szerokość pasa świetlnego, co ma wizualnie poszerzyć auto i podkreślić jego nowoczesny charakter. Dzięki zastosowaniu nowych stopów aluminium dach jest lżejszy, co pozwoliło obniżyć środek ciężkości mimo zachowania przestronnej kabiny.
Cyfrowe wnętrze oparte na ekosystemie Pleos
Projekt kokpitu zrywa z układem znanym z obecnej generacji. Zamiast tradycyjnej deski rozdzielczej z podwójnym ekranem pojawi się spójny panel multimedialny oparty na platformie Pleos. Rozdzielono go jednak na dwa wyświetlacze: 12-calowy zestaw wskaźników przed kierowcą oraz 14-calowy ekran centralny sterujący funkcjami infotainment, klimatyzacji i asystentami jazdy. System zaoferuje bezprzewodowe aktualizacje OTA, zdalne funkcje serwisowe, a także możliwość personalizacji profili kierowców w chmurze. Hyundai zapowiada również integrację z Car-to-X, co pozwoli wymieniać dane o korkach i warunkach drogowych z innymi pojazdami oraz infrastrukturą.
Układy napędowe z naciskiem na elektryfikację
Europejska gama zostanie oparta na zmodernizowanym układzie hybrydowym 1.6 T-GDI Smartstream, którego moc ma wzrosnąć do około 235 KM dzięki nowemu silnikowi elektrycznemu i wydajniejszemu akumulatorowi litowo-jonowemu o pojemności 1,7 kWh. W ofercie pozostanie wersja plug-in, zdolna przejechać ponad 80 km w trybie bezemisyjnym. Producent rozważa także wprowadzenie miękkiej hybrydy 48 V dla rynków o łagodniejszych normach emisji. Dla entuzjastów dynamicznej jazdy szykowana jest odmiana N Line z podrasowanym zawieszeniem i sportowymi akcentami stylistycznymi. Wszystkie warianty będą opcjonalnie dostępne z napędem na cztery koła HTRAC, a nowa skrzynia automatyczna o ośmiu przełożeniach ma poprawić zarówno osiągi, jak i efektywność paliwową.
Ambicje rynkowe i wyzwania konkurencji
Koreańczycy celują w pozycję lidera segmentu kompaktowych SUV-ów, obecnie zdominowanego przez modele takie jak Toyota RAV4, Honda CR-V czy Volkswagen Tiguan. Atutami mają być świeża stylistyka, bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa (w standardzie m.in. asystent jazdy w korku i aktywny tempomat z danymi mapowymi) oraz konkurencyjny cennik. W erze zaostrzających się norm Euro 7, gruntownie zmodernizowana oferta napędowa Hyundaia ma zagwarantować zgodność z przyszłymi regulacjami i utrzymać niskie koszty eksploatacji, co pozostaje jednym z kluczowych argumentów przy wyborze samochodu rodzinnego.