Rząd zapowiada kolejne wzmocnienie systemu kar dla niezdyscyplinowanych kierowców: zwiększenie liczby punktów za największe przewinienia oraz likwidację możliwości ich kasowania w przypadku najpoważniejszych wykroczeń. Według resortu wewnętrznego ma to być następny krok na drodze do zdecydowanego ograniczenia liczby ofiar na polskich drogach.

Napięcie społeczne kontra statystyka

Od chwili wprowadzenia w styczniu br. pierwszej części pakietu bezpieczeństwa drogowego w mediach społecznościowych nie milkną głosy oburzonych kierowców, a sporadyczne akty wandalizmu wobec fotoradarów pokazują, jak silne są emocje. Mimo tego sprzeciwu policyjne statystyki ukazują wyraźny, choć jeszcze niewystarczający spadek liczby wypadków śmiertelnych. W 2025 roku zgłoszono 20,9 tys. zdarzeń drogowych – o 2,8 proc. mniej niż rok wcześniej – a ofiar śmiertelnych było 1660, co oznacza spadek o 12,5 proc.

Dane te zbliżają Polskę do średniej europejskiej, lecz wciąż dystansują ją od czołówki państw skandynawskich, gdzie na milion mieszkańców ginie kilkanaście osób rocznie. Ministerstwo powołuje się również na wytyczne Komisji Europejskiej i założenia wizji „Zero” – długofalowej strategii, której celem jest całkowite wyeliminowanie wypadków śmiertelnych do 2050 r. Stąd determinacja do dalszego zaostrzania sankcji, nawet za cenę krótkotrwałego wzrostu społecznego niezadowolenia.

Co dokładnie zmieni się w taryfikatorze

Projekt rozporządzenia przewiduje m.in. podwyższenie liczby punktów karnych za przekroczenia prędkości o 41–50 km/h z 11 do 13, a za jazdę szybszą o ponad 50 km/h – z 13 do 15. To oznacza, że kierowca przyłapany dwukrotnie na najdrastyczniejszym przekroczeniu limitu może w krótkim czasie stracić uprawnienia, ponieważ maksymalna liczba punktów pozostaje niezmieniona (24 lub 20 dla osób z krótszym stażem za kółkiem).

Jeszcze większą zmianą jest rezygnacja z możliwości „kasowania” punktów po odbyciu odpłatnego kursu doszkalającego w przypadku najcięższych naruszeń. Mowa o spowodowaniu wypadku z ofiarami, niebezpiecznym wyprzedzaniu czy zignorowaniu pierwszeństwa pieszego na pasach. Według analiz Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ponad 60 proc. uczestników takich szkoleń w ciągu dwóch lat ponownie łamało przepisy, co podważało sens dotychczasowych ulg.

„Badania pokazują, że ryzyko recydywy rośnie wraz z tolerancją systemu na powtarzające się wykroczenia. Dlatego naruszenia wysokiego ryzyka – te, które bezpośrednio zagrażają życiu – muszą skutkować konsekwencjami nieodwracalnymi” – wyjaśnia dr inż. Anna Kowalska z Instytutu Transportu Samochodowego.

Miejsce nowych kar w szerszej układance przepisów

Zapowiadane rozporządzenie domknie trzyetapowy pakiet legislacyjny wprowadzany od początku roku. Od 29 stycznia nielegalne wyścigi oraz skrajnie brawurowa jazda zostały zakwalifikowane jako przestępstwo, a kierowcę łamiącego sądowy zakaz prowadzenia pojazdów czeka dożywotnia utrata uprawnień. 3 marca rozszerzono obowiązek zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h także na drogach krajowych bez rozdzielonych jezdni. Z kolei od 30 marca drifting czy jazda motocyklem na jednym kole, o ile są działaniem celowym, również skutkują trzymiesięcznym odebraniem dokumentu.

Nowa wersja taryfikatora ma wejść w życie jesienią, po zakończeniu uzgodnień międzyresortowych i publikacji w Dzienniku Ustaw. Resort zakłada dwu- lub trzymiesięczne vacatio legis, aby system informatyczny policji i ośrodków szkolenia kierowców mógł zostać zaktualizowany, a branża transportowa – przygotowana na zmiany.

Kontrowersje i spodziewane efekty

Przeciwnicy zaostrzenia przepisów podnoszą argument, że wysokie kary nie zawsze przekładają się na trwałą zmianę zachowań. Eksperci z Polskiego Obserwatorium BRD kontrują jednak, że szybsze odebranie uprawnień najbardziej agresywnym kierowcom ma wymierny wpływ na poziom bezpieczeństwa, zwłaszcza na drogach niższych kategorii, gdzie kontrola policyjna jest rzadsza. Według wstępnych wyliczeń Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości proponowane modyfikacje mogą zmniejszyć liczbę ciężkich wypadków o dodatkowe 4–6 proc. w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy obowiązywania.

Rząd pozostaje otwarty na rozwiązania uzupełniające: rozbudowę sieci odcinkowych pomiarów prędkości, większe nakłady na modernizację infrastruktury oraz kampanie edukacyjne oparte na psychologii zachowań. Niemniej filarem strategii bezpieczeństwa pozostaje restrykcyjny system sankcji, którego skuteczność ma być weryfikowana co roku na podstawie twardych danych o wypadkach i wykroczeniach.

Kiedy kierowcy odczują zmiany

Jeśli prace legislacyjne przebiegną zgodnie z harmonogramem, nowy taryfikator zacznie obowiązywać już w czwartym kwartale roku. Policja i WORD-y zapowiadają intensywną kampanię informacyjną wśród kierowców zawodowych i prywatnych. Eksperci radzą, by planując jesienne podróże, zwrócić szczególną uwagę na ograniczenia prędkości oraz zasady pierwszeństwa wobec pieszych – to właśnie te naruszenia będą teraz kosztować najwięcej punktów, których nie da się już łatwo zredukować.