Nowe kamery sprawdzą, czy jedziesz w pojedynkę. Jeśli tak, będzie mandat

Hiszpania zamierza ograniczyć korki, hałas i emisję spalin, instalując na wybranych odcinkach dróg system, który automatycznie rozpozna, ilu pasażerów siedzi w samochodzie. Jeśli urządzenie stwierdzi, że kierowca jedzie sam, natychmiast uruchomi procedurę mandatową. Inicjatywa obejmie przede wszystkim pasy VAO – wydzielone jezdnie dostępne wyłącznie dla pojazdów z co najmniej dwiema osobami lub określonych kategorii ekologicznych. Według danych resortu transportu w godzinach szczytu nawet 85% samochodów w aglomeracjach madryckiej i barcelońskiej porusza się z jednym pasażerem, co potęguje zatory i zwiększa zanieczyszczenie powietrza. Wprowadzenie inteligentnego monitoringu ma odwrócić ten trend i skłonić kierowców do wspólnych przejazdów.

Na czym polegają pasy VAO

VAO (Vehículos de Alta Ocupación) to hiszpański odpowiednik pasów HOV funkcjonujących od lat w Ameryce Północnej. Zarezerwowane są dla autobusów, motocykli, taksówek, pojazdów zeroemisyjnych oraz samochodów przewożących co najmniej dwie, a na niektórych odcinkach trzy osoby. Pierwsze takie rozwiązanie wprowadzono pod Barceloną pod koniec lat 90., a następnie rozszerzono je na okolice Madrytu i Granady. Teoretycznie uprzywilejowana infrastruktura skraca czas podróży nawet o 30%, jednak w praktyce często bywała wykorzystywana przez kierowców bez dodatkowych pasażerów. Dotąd kontrolę prowadzili głównie patrolujący drogę funkcjonariusze, dlatego ryzyko otrzymania mandatu było niewielkie, a nadużycia powszechne.

Jak będzie działał system automatycznego nadzoru

Pilotaż wystartuje na autostradzie A-2 między Alcalá de Henares a stolicą kraju, gdzie równolegle z modernizacją trasy powstaje nowy pas BUS-VAO. Zainstalowane nad jezdnią kamery wykorzystują połączenie skanowania 3D, podczerwieni oraz technik widzenia maszynowego, aby w czasie rzeczywistym zidentyfikować liczbę sylwetek w kabinie. Jednocześnie moduł ANPR (Automatic Number Plate Recognition) odczyta tablicę rejestracyjną, a specjalny algorytm powiąże wynik z bazą pojazdów. Cała operacja zajmie ułamek sekundy; jeśli system potwierdzi, że w aucie znajduje się tylko kierowca, uruchomi elektroniczne postępowanie mandatowe. Kara została ustalona na około 20 euro – stosunkowo niewielką kwotę, która jednak dzięki pewności wykrycia ma działać odstraszająco. Rząd planuje ruszyć z regularnym egzekwowaniem przepisów na początku 2026 r., po kilkumiesięcznym etapie testów i kalibracji.

Dlaczego władze stawiają na współdzielenie przejazdów

W wielkich miastach Półwyspu Iberyjskiego przeciętne obłożenie samochodu osobowego wynosi 1,2 osoby, co potwierdzają badania krajowego instytutu statystycznego oraz dane Eurostatu. Przy tak niskim wskaźniku każde 1000 pojazdów przewozi faktycznie zaledwie ok. 1200 osób, a nie 2000–3000, jak zakładano podczas projektowania wielu arterii. Eksperci Hiszpańskiej Agencji Ochrony Środowiska wyliczają, że zwiększenie średniej do zaledwie 1,5 osoby obniżyłoby emisję dwutlenku węgla o ponad 300 tys. ton rocznie, redukując zużycie paliw kopalnych i natężenie hałasu ulicznego. Z punktu widzenia strategii klimatycznej „Fit for 55” liczenie pasażerów stanowi zatem uzupełnienie elektryfikacji transportu i rozbudowy sieci kolejowych.

Co dalej? Możliwe scenariusze rozwoju projektu

Jeśli program na A-2 przyniesie spodziewane efekty, Ministerstwo Transportu planuje objąć monitoringiem kolejne obwodnice stolicy, odcinki autostrad AP-7 i A-4 oraz węzły w pobliżu lotnisk. Technologie rozpoznawania pasażerów wzbudzają jednak pytania o prywatność i koszty. Według wstępnych szacunków pełne pokrycie głównych arterii w trzech największych aglomeracjach wymagałoby inwestycji rzędu 80–100 mln euro. Mimo to kilka regionów – w tym Andaluzja i Walencja – już zadeklarowało gotowość do włączenia się w projekt. Zainteresowanie wyrażają także Portugalia, Francja i Polska, gdzie budowa pasów o wysokiej przepustowości pojazdów jest rozważana jako część długoterminowych planów mobilności miejskiej.