Jeszcze dekadę temu indyjski producent Tata Motors kojarzył się w Europie głównie z prostymi, tanimi autami, które przyciągały ceną, lecz odstawały jakością. Od tamtej pory koncern przeszedł gruntowną metamorfozę: przejął brytyjskie marki premium, zmodernizował zaplecze badawczo-rozwojowe, a przy okazji znacznie podniósł poprzeczkę w zakresie bezpieczeństwa i wzornictwa. Najnowszym dowodem tej transformacji jest kompaktowy SUV nazwany Sierra – model, który łączy sentyment do legendarnej terenówki Hindusów z oczekiwaniami współczesnych kierowców.

Nowe rozdanie w stylu crossover

Sylwetka Sierry jest futurystyczna, ale nie wyzbywa się odniesień do pierwowzoru z lat 90. Charakterystyczny, masywny słupek B i panoramiczne boczne okna tworzą wizualny most między pokoleniami. Przód zdobi ciągła listwa LED biegnąca przez całą szerokość nadwozia, a z tyłu identyczny motyw podkreśla szeroko rozstawione nadkola. Auto mierzy 4 340 mm długości, 1 841 mm szerokości i 1 715 mm wysokości, co plasuje je w segmencie typowych europejskich crossoverów. Prześwit na poziomie 205 mm powinien wystarczyć na szutrowe drogi, a ukryte w karoserii klamki poprawiają aerodynamikę oraz wizerunek.

Pod maską i pod podłogą: platforma, silniki, napęd

Sercem projektu jest modułowa architektura ARGOS, projektowana z myślą o napędach wieloenergetycznych. Oznacza to, że obok klasycznych jednostek benzynowych i wysokoprężnych przewidziano miejsce na układy hybrydowe, w pełni elektryczne, a nawet warianty CNG – ważny atut na rynku indyjskim, gdzie gaz ziemny zyskuje popularność. Startowa gama obejmuje wolnossący silnik 1.5 l o mocy 105 KM, turbodoładowaną wersję tej jednostki generującą 158 KM oraz diesla 1.5 l rozwijającego 116 KM. Klienci mogą wybrać sześciobiegową skrzynię manualną, siedmiostopniowy dwusprzęgłowy automat albo konwencjonalny sześciobiegowy automat hydrokinetyczny. Standardem jest napęd na przód z elektronicznym trybem jazdy w terenie, jednak producent zapowiada, że w krótkim czasie dołączy do oferty wariant 4×4 – rozwiązanie kluczowe dla rynków pozaeuropejskich oraz miłośników aktywnego wypoczynku.

W kabinie: cyfrowe doświadczenie i praktyczność

We wnętrzu dominują trzy ekrany: 10,25-calowy zestaw wskaźników oraz dwa 12,3-calowe panele dotykowe – jeden do obsługi multimediów, drugi przeznaczony dla pasażera. Takie rozłożenie pozwoliło uprościć deskę rozdzielczą, jednocześnie oferując szeroki wachlarz funkcji online. Lista wyposażenia obejmuje nagłośnienie JBL z 12 głośnikami i soundbarem, nastrojowe podświetlenie LED, wentylowane fotele z pamięcią ustawień, panoramiczne okno dachowe oraz dwustrefową klimatyzację. Systemy wspomagania jazdy odpowiadają poziomowi 2+ autonomii: tempomat adaptacyjny współpracuje z asystentem pasa ruchu, a pakiet bezpieczeństwa uzupełniają monitor martwego pola, ostrzeganie o ruchu poprzecznym i kamera 360°. Dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2 730 mm piątka dorosłych pasażerów dysponuje pełnowymiarową przestrzenią, a bagażnik o pojemności 622 l przewiezie sprzęt kempingowy lub sportowy.

Strategia cenowa i globalne ambicje

Na rodzimym rynku Sierra kosztuje 11,5 lakh rupii, co w przeliczeniu daje około 12 000 euro. Poziom wyposażenia i oferta technologiczna sprawiają, że w Indiach model celuje bezpośrednio w segment, gdzie królują Hyundai Creta czy Kia Seltos. W Europie auto nie zostało jeszcze oficjalnie zapowiedziane, lecz inżynierskie powiązanie z uniwersalną platformą oraz coraz ostrzejsze normy emisji otwierają furtkę dla wersji elektrycznej – potencjalnie atrakcyjnej w miastach, gdzie strefy niskiej emisji stają się codziennością. Niezależnie od kierunku ekspansji, Sierra sygnalizuje, że Tata Motors nie zamierza być już brandem „tylko dla rynków rozwijających się”. Koncern aspiruje do roli globalnego gracza, a nowy kompaktowy SUV to pierwszy, lecz zapewne nieostatni krok w tej strategii.