Kilka lat temu ustawodawcy w wielu krajach uznali, że kierowca samochodu z kilkuletnim stażem, po krótkim szkoleniu, potrafi bezpiecznie prowadzić lekki motocykl. Dzięki temu rozwiązaniu ruch uliczny zyskał kilkaset tysięcy nowych jednośladów, zwłaszcza o pojemności 125 cm³. Dziś jednak przesłanki, które stały za liberalizacją, zderzają się z rosnącymi obawami o bezpieczeństwo – a najbardziej spektakularnym przykładem jest dyskusja w Niemczech o ewentualnym wycofaniu kodu B196.
Polska ścieżka do motocykla 125 cm³
W Polsce furtka dla posiadaczy prawa jazdy kategorii B została otwarta w 2013 r. W praktyce oznacza to prawo do prowadzenia jednośladu o pojemności do 125 cm³, mocy maksymalnej 11 kW i stosunku mocy do masy nieprzekraczającym 0,1 kW/kg. Warunek jest prosty: co najmniej trzyletni staż za kierownicą samochodu. Nie ma wymogu dodatkowych zajęć praktycznych ani egzaminu, choć część ośrodków dobrowolnie oferuje krótkie kursy doszkalające.
Jak pokazują dane Komendy Głównej Policji, liczba zarejestrowanych maszyn z segmentu 125 cm³ niemal podwoiła się w ciągu pierwszych trzech lat od wprowadzenia przepisów, a w 2023 r. na drogach poruszało się już ponad 140 tys. takich pojazdów. Mimo to wypadki z ich udziałem pozostają niewielkim odsetkiem całej motocyklowej statystyki – w 2022 r. odnotowano 211 zdarzeń drogowych, podczas gdy dużymi motocyklami (kat. A) spowodowano ich ponad 1500.
Niemiecki kod B196 pod lupą
Nasz zachodni sąsiad wprowadził w 2020 r. własny wariant – B196. Aby z niego skorzystać, trzeba mieć ukończone 25 lat, pięć lat prawo jazdy kat. B oraz zaliczyć minimum dziewięć 90-minutowych lekcji praktycznych. Przepisy pozwoliły już około 300 tys. kierowców przesiąść się na lekkie motocykle i skutery, co odciążyło komunikację miejską w dużych aglomeracjach i częściowo zmniejszyło zapotrzebowanie na samochody w codziennych dojazdach.
Po pięciu latach pojawił się jednak problem: Niemieckie Stowarzyszenie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego alarmuje, że od startu B196 liczba wypadków z udziałem maszyn do 125 cm³ wzrosła o 59%. Organizacja domaga się powrotu do klasycznej ścieżki egzaminacyjnej A1, argumentując, że krótkie kursy nie zapewniają adekwatnych umiejętności.
Wpływ na bezpieczeństwo – statystyki i interpretacje
Wzrost liczby kolizji nie jest dla wszystkich równoznaczny z pogorszeniem bezpieczeństwa. Niemieckie Stowarzyszenie Instruktorów Jazdy oraz federacja producentów jednośladów zauważają, że populacja użytkowników wzrosła kilkukrotnie, dlatego bezwzględna liczba zdarzeń musiała pójść w górę. Według ich analiz współczynnik wypadków na 10 000 zarejestrowanych pojazdów zwiększył się jedynie marginalnie – z 28 do 31. Zwolennicy obecnych regulacji przypominają, że 125-ki osiągają prędkości porównywalne z miejskimi autami, a wyższej klasy motocykle są kilkukrotnie mocniejsze, więc szkolenie adekwatne do mniejszej mocy jest zasadne.
Z kolei eksperci od bezpieczeństwa wskazują na charakterystyczne błędy kierowców z wieloletnim stażem samochodowym: nieprawidłowe balansowanie ciałem w zakrętach, zbyt gwałtowne hamowanie przednim hamulcem i ignorowanie specyficznych zagrożeń, takich jak śliska kostka brukowa czy tory tramwajowe. Instytut Transportu w Monachium podaje, że w 42% wypadków z udziałem pojazdów 125 cm³ zawinił brak prawidłowej reakcji w sytuacji awaryjnej.
Europa na rozdrożu: różne modele dostępu
Kontrowersje nad Renem zbiegły się w czasie z dyskusjami w innych państwach. We Francji kierowca z prawem jazdy kat. B może po siedmiogodzinnym kursie prowadzić motocykl 125 cm³ już po dwóch latach od uzyskania dokumentu. W Hiszpanii posiadacze prawa jazdy B automatycznie zyskują uprawnienie po trzech latach, bez żadnych zajęć praktycznych. Włochy i Holandia pozostają bardziej restrykcyjne, wymagając odrębnej kategorii A1 i pełnego egzaminu.
Na tle Europy polskie przepisy lokują się pośrodku: uproszczone, ale z limitem mocy i stażem trzech lat. To rozwiązanie chwalą zarówno importerzy, którzy dzięki niemu rozwinęli rynek miejskich jednośladów, jak i część środowisk ekologicznych, wskazujących na niższą emisję CO₂ w porównaniu z samochodami.
Co może przynieść przyszłość?
Jeżeli niemiecki parlament zdecyduje się wycofać B196, skutki odczują nie tylko właściciele jednośladów. Dla branży szkoleniowej oznaczałoby to powrót do pełnych kursów A1, trwających kilkadziesiąt godzin i kosztujących wielokrotnie więcej niż dzisiejsze szkolenia. Producenci oraz dealerzy motocykli 125 cm³ obawiają się natomiast gwałtownego spadku sprzedaży, szacowanego nawet na 30 – 40% w ciągu pierwszego roku.
Polscy użytkownicy mogą spać spokojniej – Ministerstwo Infrastruktury nie sygnalizuje planów zaostrzenia przepisów. Liczebność kategorii 125 cm³ rośnie, lecz nadal stanowi poniżej 10% wszystkich jednośladów w kraju, a wskaźniki wypadkowości utrzymują się na stabilnym poziomie. Niemniej europejskie trendy w zakresie bezpieczeństwa drogowego pokazują, że każde ułatwienie dostępu do pojazdów mechanicznych powinno być powiązane z rzetelnym szkoleniem, niezależnie od formalnych wymogów prawnych.