Statystycznie większość aut sygnowanych japońskim logotypem wyjeżdża z fabryk zlokalizowanych w Europie, Ameryce Północnej lub Azji Południowo-Wschodniej. Tymczasem w polskich salonach wciąż znajdziemy 36 modeli faktycznie montowanych na terenie Japonii. Najtańszą z tych propozycji jest miejski hatchback Suzuki Swift szóstej generacji – samochód, który przyciąga uwagę nie tylko ceną, lecz także bogatym, jak na segment B, wyposażeniem standardowym.

Które auto z etykietą „Made in Japan” kosztuje dziś najmniej?

Swift powstaje w zakładzie Suzuki w Makinoharze na wyspie Honsiu. Linia modelowa debiutowała w polskich salonach wiosną 2024 r., a najnowsze egzemplarze noszą rocznik produkcyjny 2025 lub 2026. Nadwozie mierzy 386 cm długości, 173,5 cm szerokości i 149,5 cm wysokości; rozstaw osi wynosi 245 cm, a masa własna startuje od 919 kg. Bagażnik pomieści od 265 l do 980 l po złożeniu oparć kanapy. Pod maską pracuje trzycylindrowy silnik benzynowy 1.2 DualJet o mocy 81 KM i 109 Nm, który rozpędza auto do 100 km/h w 12,5 s i zużywa średnio 4,6–4,8 l/100 km według WLTP. Napęd trafia na przednie koła poprzez 5-biegową skrzynię manualną lub opcjonalną przekładnię bezstopniową CVT, co należy do rzadkości wśród najtańszych aut importowanych z Japonii.

Ile kosztuje nowy Suzuki Swift w polskich salonach w 2026 r.?

Cennik zależy od rocznika produkcji i poziomu wyposażenia. Za egzemplarz MY 2025 wersji Premium importer żąda 69 900 zł, Premium Plus kosztuje 74 900 zł, a topowa Elegance 80 900 zł. Samochody MY 2026 są wycenione wyżej – odpowiednio 82 100 zł, 88 100 zł i 92 100 zł. Dla porównania: najtańsza Skoda Fabia zaczyna się od około 77 000 zł, Hyundai i20 od ~78 000 zł, a produkowany we Francji Toyota Yaris od ~79 000 zł (stany cenników na 31 marca 2026 r.). Swift pozostaje zatem jedynym nowym samochodem z montażem w Japonii, który można kupić w Polsce za mniej niż 70 000 zł.

Wyposażenie: czego można się spodziewać w standardzie i wyższych odmianach?

Już podstawowa odmiana Premium wyróżnia się elementami rzadko spotykanymi w segmencie budżetowym: bezkluczykowym dostępem, kamerą cofania, czujnikami parkowania z tyłu, systemem monitorowania martwego pola, reflektorami LED oraz 9-calowym ekranem multimedialnym z fabryczną nawigacją, Apple CarPlay i Android Auto. Klimatyzacja jest manualna, ale cztery elektryczne szyby, podgrzewane lusterka i sterowanie audio z kierownicy wchodzą w skład seryjny. Wersja Premium Plus dodaje regulację wysokości fotela kierowcy, podgrzewane siedzenia, skórzaną kierownicę i 16-calowe felgi aluminiowe. Najbogatsza Elegance oferuje ponadto klimatyzację automatyczną i elektrycznie składane lusterka. Na tle konkurentów produkowanych w Europie lista ta wygląda imponująco – wiele z wymienionych funkcji w Skodzie Fabii czy Hyundaiu i20 wymaga dopłaty lub jest zarezerwowana dla wyższych pakietów.

Perspektywa rynkowa dla miejskiego auta z Japonii

Swift łączy niską masę i nieduży silnik z rozbudowanym zestawem systemów bezpieczeństwa, spełniając coraz ostrzejsze normy unijne bez konieczności kosztownego napędu hybrydowego plug-in. Dalekowschodnia lokalizacja fabryki nie przeszkodziła marce w utrzymaniu konkurencyjnej ceny – częściowo dzięki korzystnemu kursowi jena i konsekwentnej standaryzacji podzespołów między rynkami. Dla klientów poszukujących nowego samochodu do miasta, którzy cenią japońską jakość wykonania i ponadprzeciętne wyposażenie, Swift pozostaje unikalną ofertą w polskich salonach – szczególnie że jest to jedyne auto produkowane w Japonii, dostępne poniżej psychologicznej bariery 70 000 zł.