Czy zatankowanie pełnego baku staje się w Europie droższą przyjemnością niż weekendowy wyjazd za miasto? Najnowsza fala podwyżek wywołanych eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie windowała ceny diesla w okolice 2 euro za litr, a to dopiero początek łańcucha kosztów, które mogą przeniknąć do cen żywności, transportu i energii.
• Średnia cena ropy Brent od początku października podskoczyła z 87 do 92 USD/bbl, co w ciągu kilkunastu dni przełożyło się na rafinerie i dystrybutorów. • Włochy i Francja już uruchomiły nadzwyczajne kontrole stacji paliw; pierwsze kary finansowe mają zapobiec praktykom uznanym za spekulacyjne. • W Azji dominują interwencje na poziomie centralnym – Korea Południowa rozważa pułap cenowy, a Japonia przygotowuje uwolnienie strategicznych rezerw ropy. • Niższe dochody konsumentów i droższy transport podnoszą perspektywę wyższej inflacji w strefie euro jeszcze przed sezonem grzewczym. • Pytanie kluczowe brzmi: czy administracyjne działania wystarczą, by zatrzymać spiralę cenową, zanim rynek sam zareaguje większą podażą ropy z USA, Kanady i Brazylii?
Włochy: kontrole i możliwa korekta podatków
We Włoszech diesel przekroczył 2,02 euro za litr, a benzyna 95 zbliżyła się do 1,92 euro. Przy kursie NBP z 24 października (1 EUR = 4,30 PLN) oznacza to odpowiednio 8,70 i 8,26 zł. Minister przedsiębiorczości Adolfo Urso stwierdził, że „surowiec, który trafia dziś na stacje, został zakontraktowany co najmniej dwa tygodnie temu”, więc gwałtowna indeksacja cen nie jest uzasadniona realnym brakiem ropy.
Rząd powołał międzyresortowy zespół z udziałem urzędu statystycznego ISTAT i włoskiej policji skarbowej Guardia di Finanza. Do końca listopada ma ona przeprowadzić 3 tys. inspekcji na każdym etapie łańcucha – od terminali portowych, przez rafinerie, po dystrybutorów detalicznych. Sądy fiskalne otrzymały zielone światło na nakładanie natychmiastowych kar administracyjnych do 5 tys. euro w przypadku nieuzasadnionych marż.
Równolegle Ministerstwo Finansów analizuje wariant tymczasowego obniżenia akcyzy lub systemu zwrotu części podatku VAT przy kolejnych deklaracjach miesięcznych. Eksperci Uniwersytetu Bocconiego szacują, że każde 10 eurocentów obniżki podatków paliwowych to 1,1 mld euro mniejszych wpływów do budżetu w skali kwartału, dlatego ostateczna decyzja będzie zależała od tempa wzrostu dochodów z turystyki i usług.
Francja: intensywne audyty stacji i dylemat fiskalny
W drugiej gospodarce strefy euro średnia cena oleju napędowego wzrosła według portalu prix-carburants.gouv.fr do 1,98 euro za litr, czyli niemal zrównuje się z kosztami w Italii. Premier Élisabeth Borne zleciła dyrekcji ds. konkurencji i zwalczania oszustw (DGCCRF) trzypunktową akcję: kontrolę 500 losowo wybranych stacji, weryfikację marż hurtowników oraz audyt rafinerii w Normandii i Prowansji.
Francuski parlament rozpatruje dwa projekty ustaw: pierwszy ogranicza maksymalną marżę detaliczną do 6 eurocentów za litr w okresie 90 dni, drugi dopuszcza czasowe obniżenie akcyzy o 7 eurocentów. Ministerstwo Finansów wskazuje jednak, że już obecnie deficyt budżetowy może przekroczyć 4,9% PKB, a każdy cent akcyzy mniej kosztuje fiskus około 350 mln euro rocznie.
Na krótszą metę rząd postawił na jawność cen. Od listopada wszystkie stacje mają codziennie wgrywać aktualne taryfy do państwowego rejestru; brak aktualizacji będzie skutkować grzywną do 15 tys. euro. Paryż liczy, że presja reputacyjna i groźba sankcji doprowadzą do korekty marż szybciej niż klasyczna obniżka podatków.
Azja szuka własnych recept
Skok cen nie ominął również rynków azjatyckich. W Seulu diesel w październiku przekroczył 1 950 wonów (ok. 6,80 zł) za litr, co skłoniło Ministerstwo Handlu do rozważenia limitu hurtowej marży rafinerii oraz częściowego zwolnienia podatkowego dla przewoźników. Koreańska Komisja Energii ma przedstawić szczegóły jeszcze przed szczytem APEC.
Tokio przyjęło z kolei bardziej klasyczne rozwiązanie: premier Fumio Kishida zapowiedział wykorzystanie 6 mln baryłek z rezerwy strategicznej, aby złagodzić presję podażową do końca roku. Japonia już w 2022 r. wydała zgodę na subsydiowanie cen paliw, dziś jednak resort finansów sygnalizuje, że deficyt budżetowy rósłby w tempie 0,2 pp PKB miesięcznie, gdyby dopłaty przywrócić na pełną skalę.
Najbardziej zdecydowane kroki podjęły Pekin i Hanoi. Chiny wstrzymały nowe licencje eksportowe na benzynę i olej napędowy, aby zwiększyć podaż w kraju, natomiast Wietnam obniżył cła importowe na paliwa z 8% do 5%, licząc na szybszy napływ tańszych dostaw z Malezji i Singapuru.
Scenariusze na nadchodzące miesiące
Większość rządów unijnych i azjatyckich stawia na doraźny miks kontroli, ulg podatkowych oraz interwencji w zapasy strategiczne. Kluczowe dla dalszej trajektorii cen będzie jednak, czy OPEC+ utrzyma dotychczasowe ograniczenia wydobycia oraz jak szybko producenci z Ameryki Północnej zwiększą eksport. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że przy utrzymaniu obecnego popytu wystarczy dodatkowe 900 tys. baryłek dziennie, aby zrównoważyć rynek w pierwszym kwartale 2024 r. W praktyce oznacza to, że skuteczność administracyjnych interwencji okaże się wypadkową globalnej podaży, kursu dolara oraz napięć geopolitycznych wykraczających daleko poza granice Europy.