Do obu zdarzeń doszło 13 sierpnia 2026 roku na Dolnym Śląsku. Jak informuje Policja, 33-letni mieszkaniec powiatu legnickiego przyjechał na stację w Ząbkowicach Śląskich Nissanem wyposażonym w plastikowe zbiorniki, zatankował paliwo i odjechał bez uregulowania należności.

Dwa tankowania tego samego dnia

Na pierwszej stacji do zbiorników miało trafić ponad 930 litrów oleju napędowego o wartości przekraczającej 7,5 tys. zł. Policjanci ustalili, że tego samego dnia podobne zdarzenie miało miejsce w powiecie dzierżoniowskim, gdzie pobrano około 960 litrów paliwa wartego ponad 7,7 tys. zł.

Suma ilości podanych przez funkcjonariuszy to około 1890 litrów. Łączna wartość paliwa przekroczyła 15 tys. zł.

Zakaz prowadzenia, narkotyki i cudze dokumenty

Po analizie zabezpieczonych materiałów policjanci zatrzymali podejrzanego 15 września. Według komunikatu mężczyzna podczas tankowania prowadził pojazd mimo prawomocnego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Funkcjonariusze podają też, że znaleźli przy nim niewielką ilość metamfetaminy oraz dokumenty należące do innych osób, w tym dowód osobisty, prawa jazdy i dowód rejestracyjny. Policja przypomina, że ukrywanie dokumentu, którym dana osoba nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, jest przestępstwem z art. 276 Kodeksu karnego zagrożonym karą do dwóch lat pozbawienia wolności.

W zabezpieczonym samochodzie znajdowało się kilka plastikowych zbiorników o pojemności około 1000 litrów każdy. Były wypełnione cieczą o wyglądzie i zapachu paliwa; przedmioty przekazano do dalszych czynności procesowych.

Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie

33-latkowi przedstawiono zarzuty związane z kradzieżą paliwa z obu stacji. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Ząbkowicach Śląskich zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące, a postępowanie jest kontynuowane.