Sprzedaż samochodów z drugiej ręki w Polsce dynamicznie rośnie, jednak w cieniu rosnącej popularności kryją się niejednoznaczne praktyki handlowe. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ponownie przyjrzał się ofercie jednej z największych sieci komisów w kraju, wskazując na manipulowanie ceną przez obowiązkowe „dodatki”. Dla przedsiębiorcy może to oznaczać kolejne wielomilionowe kary, a dla nabywców – konieczność wzmożonej czujności przy podpisywaniu umów.

Sprzedaż ratalna jako furtka do kosztownych akcesoriów

Praktyka polegała na wiązaniu zgody banku na finansowanie zakupu z nabyciem dodatkowych usług, takich jak lokalizator GPS, pakiet ubezpieczeń czy zestaw akcesoriów z gaśnicą i kamizelką odblaskową. Choć same produkty nie są z natury podejrzane, ich cena – doliczana w całości do kwoty kredytu – skutecznie podnosiła miesięczną ratę nawet o kilkanaście procent. Tymczasem prawo konsumenckie zabrania uzależniania głównej transakcji od nabycia niepotrzebnych świadczeń pomocniczych, jeżeli prowadzi to do nieuzasadnionego uprzywilejowania sprzedawcy.

Eksperci rynku finansowego zwracają uwagę, że marża instytucji kredytującej zostaje w takiej konstrukcji ukryta w wyższej wartości towaru, a nie w nominalnym oprocentowaniu. Z punktu widzenia klienta oznacza to mylącą prezentację kosztu całkowitego (RRSO), który patrząc na umowę może wydawać się akceptowalny, podczas gdy faktyczny koszt obsługi długu – wraz z akcesoriami – przekracza średnie stawki rynkowe.

Historia interwencji UOKiK: od dopłat serwisowych po opłatę za obsługę klienta

Kontrola zapoczątkowana w 2022 r. zakończyła się pierwszą karą przekraczającą 70 mln zł, nałożoną za automatyczne doliczanie do ceny pojazdu ubezpieczenia od usterek oraz opłat administracyjnych ujawnianych dopiero w umowie końcowej. Obecne postępowanie to kolejny rozdział ciągnącego się sporu. Regulator zarzuca spółce utrudnianie konsumentom świadomego wyboru oraz naruszanie zbiorowych interesów poprzez wykorzystywanie asymetrii informacji.

Według danych udostępnionych przez urząd, średnia wartość modelu objętego badaniem wynosiła nieco ponad 24 000 zł, natomiast ostateczna kwota fakturowana bankowi przekraczała 32 000 zł. Różnicę stanowiły właśnie obowiązkowe pakiety. Precedens jest o tyle istotny, że – jak wynika z analiz Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów – już ponad 60 proc. transakcji na rynku wtórnym finansowanych jest kredytem lub leasingiem konsumenckim, co czyni sferę dodatkowych kosztów szczególnie newralgiczną.

Jak działają ukryte abonamenty i dlaczego są problemem

Nabywcy, którzy wyrazili zgodę na montaż lokalizatora, musieli podpisać równoległą umowę na usługi monitoringu. Dokument przewidywał roczną prolongatę, automatycznie odnawianą, jeśli klient nie zrezygnował z miesięcznym wyprzedzeniem. Opłata abonamentowa sięgała kilkuset złotych, a warunki wypowiedzenia często nie były wystarczająco wyeksponowane. Rzecznik Finansowy podkreśla, że brak transparentnych procedur rezygnacji plasuje usługę na pograniczu tzw. „dark pattern” – projektowania umów w sposób utrudniający odstąpienie.

Kumulacja drobnych opłat generuje znaczne koszty w horyzoncie kilku lat. Paradoksalnie, osoby decydujące się na wcześniejszą spłatę kredytu nadal pozostają związane umową abonamentową z firmą telematyczną, co skutkuje obowiązkiem płacenia za usługę niepotrzebną do eksploatacji pojazdu.

Konsekwencje rynkowe i możliwe scenariusze dla branży

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone, przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu. Tak wysoka sankcja mogłaby wymusić pełne przeprojektowanie modeli sprzedaży nie tylko w jednej sieci, lecz także u konkurentów stosujących podobne rozwiązania. W ujęciu makroekonomicznym, większa przejrzystość cen może obniżyć średnie marże, ale jednocześnie zwiększyć zaufanie do segmentu aut używanych, który już teraz odpowiada za ok. 70 proc. wszystkich rejestrowanych pojazdów osobowych w Polsce.

Organizacje branżowe zwracają uwagę, że przejrzystość jest szczególnie kluczowa w środowisku wysokich stóp procentowych. W sytuacji, gdy koszt pieniądza rośnie, ukryte dopłaty potęgują ryzyko nadmiernego zadłużenia gospodarstw domowych. UOKiK zapowiada zacieśnienie współpracy z Komisją Nadzoru Finansowego w celu szybszego identyfikowania konstrukcji kredytowych obciążonych dodatkowymi „warunkami handlowymi”.

Stanowisko firmy i dalszy bieg sprawy

Przedstawiciele spółki deklarują, że analizują dokumentację przekazaną przez regulatora i w razie potrzeby dostosują proces sprzedaży do obowiązujących wymogów. Jednocześnie podkreślają, że oferowane pakiety mają poprawiać bezpieczeństwo eksploatacji pojazdu oraz komfort klientów. Eksperci prawa konkurencji wskazują jednak, że argument o „podnoszeniu jakości” nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku zapewnienia realnej dobrowolności zakupu usług dodatkowych.

Postępowanie administracyjne zwykle trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. W tym czasie urząd może zdecydować o tzw. środkach tymczasowych, zobowiązując sprzedawcę do zaniechania określonych praktyk. Jeśli decyzja UOKiK uprawomocni się, spółka będzie musiała nie tylko zapłacić karę, ale również poinformować klientów o przysługującym im prawie do roszczeń cywilnych – co w praktyce otwiera drogę do zwrotu nienależnych świadczeń.

Źródła informacji i metodologia

Artykuł powstał w oparciu o oficjalne komunikaty Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, analizy Fundacji Konsumentów, statystyki Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz komentarze ekspertów prawa konkurencji i rynku finansowego.