Udrożnienie połączenia między Trójmiastem a sercem Kaszub poprzez nową ekspresową S6 miało uporządkować ruch regionalny i skrócić czas podróży. O ile dalekobieżni kierowcy rzeczywiście zyskali wygodną trasę, o tyle mieszkańcy gdyńskiej Dąbrowy odczuli konsekwencje uboczne inwestycji: spływ dodatkowych aut na osiedlową siatkę ulic, wydłużone dojazdy oraz problemy z bezpieczeństwem pieszych.

Geneza Trasy Kaszubskiej i jej strategiczne znaczenie

Budowę odcinka S6, potocznie nazywanego Trasą Kaszubską, uzasadniano rosnącym natężeniem ruchu na starej drodze krajowej nr 6 oraz potrzebą lepszego skomunikowania portów w Gdyni i Gdańsku z Kaszubami i zachodnią częścią Pomorza. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nowa arteria ma przepustowość przekraczającą 50 tys. pojazdów na dobę, a czas przejazdu między węzłem Gdynia Wielki Kack a węzłem Bożepole Małe skrócił się nawet o 20 minut.

Projekt współfinansowany ze środków unijnych zakładał nie tylko poprawę płynności ruchu, lecz także przeniesienie tranzytu poza gęsto zabudowane dzielnice. Kluczowe było jednak jednoczesne przeorganizowanie układu dróg lokalnych, aby zapobiec przenikaniu ruchu z ekspresówki w głąb osiedli – i tu, jak sygnalizują mieszkańcy Dąbrowy, pojawił się pierwszy zgrzyt.

Nowy układ drogowy a codzienność mieszkańców Dąbrowy

Dąbrowa, położona na południowych rubieżach Gdyni, zyskała bliskość do węzła Wielki Kack, jednak zmiany w oznakowaniu sprawiły, że część kierowców zaczęła omijać zatory na ulicy Chwaszczyńskiej, wybierając wąskie Rutową, Lubczykową i Lukrecjową jako skróty do węzła. Osiedlowe jezdnie mają szerokość ok. 5 m, były projektowane dla ruchu o charakterze wewnętrznym i nie dysponują poboczami, co dodatkowo potęguje konflikt między samochodami a pieszymi.

Według danych Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni natężenie ruchu na ul. Rutowej wzrosło po otwarciu S6 o około 70 proc. w godzinach porannego szczytu. Mieszkańcy raportują, że ciężko włączyć się do ruchu z bram posesji, a liczba aut parkujących „na chwilę” na zakazie rośnie w miarę, jak północna obwodnica zapełnia się w kierunku Gdyni.

Skutki zmian w godzinach szczytu

Największe obciążenie odczuwa się między 7:00 a 9:00 oraz 15:30 a 18:00, gdy kierowcy – kierowani aplikacjami nawigacyjnymi – starają się uniknąć korka na ulicy Rdestowej. Wąskie światło jezdni powoduje częste blokowanie się pojazdów jadących z przeciwnych kierunków, a manewry cofania nierzadko odbywają się tuż obok przejść dla pieszych prowadzących do szkoły podstawowej.

Eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego zwracają uwagę, że nawet niewielki przyrost natężenia na ulicach bez wydzielonych chodników wielokrotnie zwiększa ryzyko potrąceń. Z obserwacji policji wynika, iż w pierwszych trzech miesiącach po otwarciu ekspresówki liczba kolizji w rejonie Dąbrowy wzrosła o jedną trzecią, przy czym dominują stłuczki związane z wymijaniem.

Konsultacje społeczne i wdrożone korekty

Ratusz przeprowadził w 2024 r. konsultacje, w których większość ankietowanych opowiedziała się za „uspokojeniem ruchu” poprzez ograniczenia postoju i wprowadzenie skrzyżowań równorzędnych. W efekcie na Rutowej po stronie nieparzystych numerów ustanowiono zakaz postoju, a wloty od Lukrecjowej i Lubczykowej oznaczono jako równorzędne. Dodatkowo usunięto tablice „droga bez przejazdu” przy wjeździe z Rdestowej, aby ruch rozłożył się równomierniej.

Część mieszkańców ocenia jednak, że rezultaty są odwrotne od zamierzonych: brak postoju zmusił odwiedzających do parkowania na sąsiednich ulicach, a równorzędne skrzyżowania spowolniły płynność, wydłużając kolejki aut. Zwolennicy korekt odpowiadają, że priorytetem jest bezpieczeństwo, a zauważalne obniżenie prędkości przejazdu to krok w dobrą stronę.

Perspektywy i możliwe scenariusze

Władze Gdyni i pomorski oddział GDDKiA zapowiadają monitoring potoków ruchu w cyklu kwartalnym. Jeżeli trend wzrostowy utrzyma się, rozważane są dodatkowe środki: instalacja progów wyspowych, wyniesienie przejść dla pieszych, a także wprowadzenie odcinkowego pomiaru prędkości na ul. Rutowej. Niewykluczone jest również przesunięcie części kursów komunikacji miejskiej w głąb osiedla, by zachęcić kierowców do pozostawiania aut na parkingu przy pętli Karwiny PKM.

Samorządowcy podkreślają, że Trasa Kaszubska w dłuższej perspektywie pozostanie kluczowym korytarzem transportowym regionu, lecz jej maksymalne korzyści będą odczuwalne dopiero wtedy, gdy układ ulic dojazdowych zostanie dostosowany do nowych potoków ruchu. Proces ten, jak pokazuje przykład Dąbrowy, wymaga stałej współpracy projektantów, władz i lokalnej społeczności, a także elastycznego reagowania na skutki uboczne nawet najbardziej potrzebnych inwestycji infrastrukturalnych.