Pięć najlepszych SUV-ów segmentu premium, którymi miałem okazję jeździć, a trzy z nich kosztują mniej niż 200 tys. zł – tak w skrócie wygląda mój aktualny ranking. Każdy z tych modeli łączy podwyższone nadwozie z ponadprzeciętną jakością wykonania, lecz każdy robi to na swój własny sposób, dlatego przy wyborze brałem pod uwagę nie tylko dynamikę i komfort, lecz także ergonomię kabiny, innowacje technologiczne oraz realny koszt zakupu na polskim rynku.

Kompaktowe coupé z Ingolstadt: Audi Q3 Sportback

Stylizowana linia dachu nadaje Q3 Sportback charakteru, ale kosztem nieco skromniejszej przestrzeni nad głowami pasażerów siedzących z tyłu. Z przodu jednak trafiamy na materiały o jakości kojarzonej z wyżej pozycjonowanymi modelami marki: miękkie tworzywa, precyzyjnie spasowane aluminiowe dekory i nową generację wirtualnego kokpitu. Pod maską testowanej przeze mnie wersji pracował 150-konny silnik 1.5 TFSI z układem miękkiej hybrydy 48 V, dzięki czemu auto potrafi toczyć się bez włączonej jednostki spalinowej przy stałej prędkości. Układ kierowniczy ma wystarczającą czułość, by pozwolić na precyzyjne korygowanie toru jazdy nawet przy wysokich prędkościach autostradowych, a adaptacyjne amortyzatory dobrze tłumią krótkie poprzeczne nierówności. Bagażnik mieści od 530 do 1400 l, co w codziennym użytkowaniu w pełni wystarcza. Cena katalogowa w Polsce startuje od 196 800 zł.

Szwedzka szkoła komfortu: Volvo XC40

XC40 to najmniejszy SUV w gamie Volvo, lecz zaskakuje ilością miejsca w drugim rzędzie oraz pomysłowymi schowkami w tunelu środkowym i drzwiach. Moja wersja B4 (197 KM) wykorzystywała układ mild-hybrid i ośmiobiegowy automat Aisin, dzięki czemu w trasie na drodze ekspresowej udało się zejść do średniego zużycia 4,9 l/100 km. Ogromną zaletą są przednie fotele – duże, z długim siedziskiem i regulowanym podparciem lędźwiowym – które podczas wielogodzinnej podróży nie powodują zmęczenia kręgosłupa. Standardem jest zaawansowany pakiet systemów bezpieczeństwa City Safety z funkcją omijania przeszkód, a opcjonalnie można dokupić Pilot Assist, który samodzielnie utrzymuje auto w pasie ruchu. Jedyne uwagi ergonomiczne dotyczą obsługi klimatyzacji – regulacja temperatury wymaga dwóch dotknięć ekranu. Cennik otwiera kwota 176 900 zł.

Niemiecka precyzja w klasie średniej: BMW X3

X3 projektowane przez polskiego stylistę wyróżnia się stonowanym, lecz muskularnym kształtem karoserii oraz jedną z najlepiej wyciszonych kabin w segmencie. W testowanej przeze mnie wersji xDrive30d (286 KM, 650 Nm) przyspieszenie do „setki” trwało 5,7 s, a napęd na cztery koła o zmiennym rozdziale momentu zapewniał pewność na mokrych łukach. Zawieszenie z regulowaną charakterystyką amortyzatorów twardo traktuje dziury przy ustawieniu sportowym, ale w trybie komfortowym potrafi zamaskować większość nierówności. Ergonomia obsługi iDrive 8 jest bliska ideału, choć dotykowe kratki nawiewów wymagają chwili przyzwyczajenia. Bagażnik o pojemności 550 l ma regularny kształt, a po złożeniu oparć drugiego rzędu tworzy prawie płaską podłogę. Polskie ceny startują od 263 500 zł.

Nowy smak luksusu z Chin: Exlantix ET

Exlantix to marka wciąż egzotyczna w Europie, ale model ET udowadnia, że chińscy producenci szybko nadrabiają dystans. Podróż zaczyna się już przy otwieraniu drzwi – bezramkowe szyby, automatyczne klamki i ambientowe podświetlenie witają kierowcę jak w salonie pięciogwiazdkowego hotelu. Na przednich fotelach – wentylowanych, podgrzewanych i wyposażonych w osiem programów masażu – można spędzić cały dzień, a 22-głośnikowy system audio z głośnikami w zagłówkach dosłownie otacza dźwiękiem. Dwusilnikowy napęd elektryczny o łącznej mocy 480 KM katapultuje SUV-a do 100 km/h w 4,5 s, a bateria o pojemności 94 kWh zapewnia według WLTP 570 km zasięgu. Kamera 360° z funkcją „przezroczystego podwozia” ułatwia manewrowanie, choć liczba opcji w menu centralnego ekranu może przytłoczyć. Ceny zaczynają się od 349 900 zł.

Włosko-polski mieszczuch: Alfa Romeo Junior

Junior to nowy, najmniejszy SUV marki Alfa Romeo, produkowany w Tychach na platformie CMP, co skraca czas oczekiwania na dostawę dla polskich klientów. Trzycylindrowy silnik 1.2 Turbo o mocy 145 KM współpracuje z 48-woltowym starterem-generatorem, pozwalając uzyskać średnie spalanie 4,3 l/100 km w teście obejmującym zarówno jazdę miejską, jak i drogę krajową. Zawieszenie zestrojono po włosku – sztywno, dzięki czemu nadwozie praktycznie się nie przechyla, jednak przy poprzecznych garbach słychać wyraźny stuk. Plus za fizyczne pokrętła klimatyzacji i przełącznik Alfa DNA, który zmienia charakter samochodu od ekonomicznego „A” po sportowe „D”. Bagażnik o pojemności 400 l jest foremny, choć miejsca na nogi z tyłu wystarczy głównie dla osób do 180 cm wzrostu. Auto wyceniono od 133 800 zł.