Po kilkutygodniowej serii podwyżek kierowcy muszą przygotować się na kolejne, zauważalne wzrosty cen paliw. Od poniedziałku stawki na słupach cenowych ponownie pójdą w górę, a w przypadku diesla przekroczą barierę 7,00 zł za litr na coraz większej liczbie stacji. Autogaz pozostanie jedynym paliwem, które nadal systematycznie tanieje, choć jego udział w rynku jest ograniczony.

Z danych rynkowych zebranych pod koniec pierwszego tygodnia lipca wynika, że litr benzyny 95-oktanowej kosztował średnio 6,58 zł, a oleju napędowego 6,99 zł. Oznacza to wzrost o 6–8 gr w skali tygodnia. Na wybranych stacjach w największych miastach diesel sprzedawano już po 7,15–7,19 zł/l, co potwierdza, że psychologiczna granica 7 zł została przełamana. Podwyżki zbiegły się w czasie z wygaśnięciem krajowego pakietu osłonowego dla sektora paliw oraz z podbiciem notowań ropy Brent, która w ciągu tygodnia zdrożała o 4,50 USD za baryłkę.

Na tle tych danych analitycy sygnalizują, że presja kosztowa po stronie hurtu utrzyma się co najmniej do połowy miesiąca. W efekcie sieci paliwowe przeniosą część zwyżki na detal, korzystając z tradycyjnie zwiększonego popytu w sezonie urlopowym.

Od poniedziałku kolejne podwyżki. Oto prognozowane ceny paliw

• benzyna Pb95 – 6,95 zł/l (wzrost o 0,10 zł) • benzyna Pb98 – 7,74 zł/l (wzrost o 0,10 zł) • olej napędowy – 7,20 zł/l (wzrost o 0,21 zł) • LPG – 3,18 zł/l (spadek o 0,03 zł)

Najszybciej rośnie diesel, co wynika głównie z drożejących destylatów średnich na rynku ARA (Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia). Według kalkulacji, tylko w ostatnim tygodniu baryłka komponentów do produkcji ON podrożała o ponad 12 USD, podczas gdy wzrost kosztu benzyny był niemal dziesięciokrotnie mniejszy.

Co napędza wzrost cen?

Kluczowym czynnikiem pozostaje sytuacja na międzynarodowym rynku ropy. Utrzymujące się napięcia w rejonie Cieśniny Ormuz, odpowiedzialnej za blisko jedną piątą globalnej podaży surowca, podnoszą premię za ryzyko w kontraktach terminowych. Mimo że szlak żeglugowy nie jest zamknięty, armatorzy ograniczyli liczbę rejsów, co w praktyce zmniejsza realną podaż i wzmacnia trend wzrostowy cen.

Dodatkowe wsparcie dla cen ropy stanowią przedłużone przez OPEC+ ograniczenia wydobycia oraz ożywiony popyt w Azji. Z kolei w Europie marże rafineryjne rosną, ponieważ sezon turystyczny zwiększa konsumpcję paliw silnikowych. W efekcie stawka za baryłkę ropy Brent oscyluje obecnie w pobliżu 85 USD, choć amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) obniżyła prognozę średniej ceny na trzeci kwartał z 101 USD do 74 USD, zakładając stopniowe wygaszanie napięć i spadek popytu po zakończeniu sezonu wakacyjnego.

LPG nadal płynie pod prąd

W przeciwieństwie do benzyny i diesla, autogaz tanieje jedenasty tydzień z rzędu, łącznie o 0,62 zł/l. Tak długi trend spadkowy jest efektem wysokiej dostępności LPG na rynku europejskim, łagodnej zimy, która pozostawiła nadwyżki w magazynach, oraz relatywnie słabszego popytu w transporcie komercyjnym. Na części stacji cena spadła poniżej 3,00 zł/l, co zachęca właścicieli pojazdów z instalacją gazową do częstszych podróży.

Eksperci prognozują, że przy braku nieoczekiwanych zakłóceń logistycznych autogaz utrzyma tendencję spadkową także w drugiej połowie miesiąca, choć tempo obniżek prawdopodobnie wyhamuje. W długim terminie decydujące będzie zachowanie cen propanu i butanu w portach nad Bałtykiem oraz strategia zakupowa głównych importerów.

Źródło: Reflex, Energy Information Administration, dane ARA