Pierwszy tydzień sierpnia zapowiada się wyjątkowo gorąco nie tylko za sprawą prognoz pogodowych. Między 3 a 9 sierpnia na europejskich drogach – w tym na terenie całej Polski – rusza skoordynowana przez ROADPOL akcja „Speed”. Kierowcy łamiący ograniczenia prędkości powinni liczyć się ze wzmożonymi kontrolami, wysokimi mandatami, a w skrajnych przypadkach także z utratą prawa jazdy na minimum trzy miesiące.
Nowa fala kontroli prędkości w całej Europie
ROADPOL, sieć zrzeszająca policje drogowe z 31 państw, regularnie organizuje tematyczne operacje mające ograniczyć liczbę wypadków. „Speed” należy do najbardziej rozbudowanych: w ubiegłorocznej edycji skontrolowano ponad 3,2 mln pojazdów, a blisko 540 000 kierowców ukarano za zbyt szybką jazdę. Tegoroczna odsłona ma być jeszcze większa – do akcji dołączą funkcjonariusze z państw bałkańskich, co niemal całkowicie pokryje sieć transeuropejskich korytarzy transportowych.
Przyczyną tak szerokiej mobilizacji jest statystyka. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu szacuje, że nadmierna prędkość odpowiada średnio za 20–30 % wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków na Starym Kontynencie. W Polsce problem jest jeszcze poważniejszy: krajowe dane Komendy Głównej Policji wskazują, że w 2023 r. nieprawidłowa prędkość była przyczyną ponad 36 % śmiertelnych zdarzeń drogowych.
Strategia działań służb w Polsce
Podczas operacji „Speed” polskie patrole pojawią się zarówno w oznakowanych radiowozach z wideorejestratorami, jak i w nieoznakowanych pojazdach tzw. grupy SPEED. Na trasach tranzytowych wykorzystane zostaną mobilne centra dowodzenia wyposażone w drony oraz laserowe mierniki LIDAR, pozwalające policjantom rejestrować przekroczenia prędkości z odległości kilkuset metrów. Funkcjonariusze zapowiadają też częstsze kontrole odcinkowe – szczególnie na fragmentach autostrad A1 i A4 oraz na głównych wylotówkach z Warszawy, Wrocławia i Gdańska.
Szczególną uwagę zwrócą skrzyżowania w rejonie przejść dla pieszych i przejazdów rowerowych. To odpowiedź na wytyczne Komisji Europejskiej, która w strategii „Vision Zero” wskazuje te miejsca jako najbardziej newralgiczne pod kątem ochrony niechronionych uczestników ruchu.
Mandaty, punkty, zatrzymanie prawa jazdy – co grozi kierowcom
Obowiązujący od września 2022 r. taryfikator znacząco podniósł dolny pułap kar. Za przekroczenie limitu o 31–40 km/h mandat wynosi dziś 800 zł i 9 punktów karnych, a za 41–50 km/h – 1 000 zł i 11 punktów. Przekroczenie o ponad 50 km/h to już co najmniej 1 500 zł, 15 punktów karnych i administracyjne zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące – zarówno w terenie zabudowanym, jak i na drogach jednojezdniowych poza miastem. Jeżeli kierowca w tym czasie zostanie zatrzymany ponownie, okres bez uprawnień wydłuża się do pół roku; trzecie przyłapanie oznacza cofnięcie uprawnień i konieczność ponownego zdawania egzaminu.
Dodatkowo, od stycznia 2023 r. recydywiści płacą podwójny mandat – kierowca, który w ciągu dwóch lat powtórnie przekroczy dany próg, zapłaci nawet 5 000 zł. Kursy redukujące punkty karne nie obejmują już najpoważniejszych wykroczeń, co ma uniemożliwić szybkie „wyzerowanie licznika”.
Bezpieczeństwo na drogach i kolejne kroki ROADPOL
Eksperci podkreślają, że sama wysokość kar nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy im systematyczna egzekucja przepisów. Dlatego ROADPOL planuje cztery kolejne operacje tematyczne do końca przyszłego roku: „Truck & Bus”, „Alcohol & Drugs”, „Seatbelt” oraz drugą odsłonę „Speed” w listopadzie. Każda z nich będzie prowadzona równolegle w kilkudziesięciu państwach, a wyniki zostaną przeanalizowane pod kątem skuteczności narzędzi pomiarowych i modeli prewencji.
Polska policja zapowiada utrzymanie wzmożonych patroli także poza terminami międzynarodowych akcji. Według danych resortu infrastruktury liczba odcinków objętych automatycznym pomiarem prędkości wzrośnie w 2025 r. do 600, co niemal podwoi obecny zasięg systemu CANARD. Długofalowo cele są ambitne: europejska strategia zakłada zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o połowę do 2030 r. i całkowite wyeliminowanie ich do 2050 r. Realizacja tych założeń zależy jednak przede wszystkim od samych kierowców i od tego, czy w nadchodzącym tygodniu faktycznie zdejmą nogę z gazu.