Z każdym kolejnym pomiarem drogowym Polska ukazuje dwa oblicza: gęsto utkanej, silnie obciążonej sieci komunikacyjnej wokół wielkich aglomeracji oraz spokojnych tras przy wschodniej granicy, po których jedzie zaledwie ułamek krajowego ruchu. Najnowszy Generalny Pomiar Ruchu (GPR 2025) ujawnia rekordowe natężenia sięgające niemal 200 tys. pojazdów na dobę, ale też setki kilometrów jezdni, gdzie spotkanie innego samochodu bywa rzadkością. Dla kierowców planujących wakacyjne wyjazdy to zestawienie jest praktyczną mapą potencjalnych korków i alternatywnych objazdów.

Warszawski węzeł gordyjski – miejsca o największym natężeniu ruchu

Aglomeracja stołeczna wciąż pozostaje bezkonkurencyjna pod względem liczby aut. Najbardziej obciążony fragment to ekspresowa S8 między węzłami Konotopa i Marki, gdzie średni dobowy ruch (SDR) osiąga 195 600 pojazdów. Zaraz za nim plasuje się południowa obwodnica stolicy, czyli S2 od Konotopy do Wału Miedzeszyńskiego – tutaj liczniki pokazują ponad 161 tys. przejazdów. Na podium znajdują się również pierwsze kilometry ekspresowej S7 (Salomea–Opacz, 116 tys.). Tak wysokie wartości wynikają z kilku czynników: dynamicznej suburbanizacji regionu, intensywnego ruchu tranzytowego na osi wschód-zachód oraz niesłabnącego znaczenia Warszawy jako centralnego węzła logistycznego. Według GDDKiA, już co trzeci pojazd na stołecznych obwodnicach to ciężarówka lub autobus, co dodatkowo potęguje ryzyko zatorów w godzinach szczytu.

Silesia, Trójmiasto, Małopolska – rekordy poza stolicą

Poza Mazowszem najgęściej jeździ się w województwie śląskim. Autostrada A4 pomiędzy węzłami Katowice Mikołowska i Katowice Murckowska notuje średnio 99 196 pojazdów na dobę, a odcinek S86 łączący Sosnowiec z centrum Katowic przekracza 90 tys. Ten ostatni fragment, choć mierzy zaledwie kilka kilometrów, należy do najbardziej obciążonych w całej Unii Europejskiej w relacji ruchu do długości. W północnej Polsce zachodnia obwodnica Trójmiasta (S6) oscyluje wokół granicy 97–99 tys. pojazdów, co potwierdza, że szybki przyrost liczby mieszkańców strefy metropolitalnej przekłada się bezpośrednio na ruch drogowy. Małopolska z kolei odczuwa rosnący popyt turystyczny: autostrada A4 w Krakowie zbliża się do 90 tys. pojazdów na dobę, a ekspresowa S7 w kierunku Zakopanego w każdy letni piątek i niedzielę zapełnia się znacznie powyżej rocznej średniej.

Najspokojniejsze trasy – Polska Wschodnia i północne rubieże

Skrajnie odmienny obraz wyłania się z pomiarów przy wschodniej granicy. Na autostradzie A4 w okolicach Korczowej liczniki GDDKiA wskazują około 2 400 pojazdów na dobę – niemal czterdziestokrotnie mniej niż na śląskim odcinku tej samej trasy. Podobnie jest na wielu drogach krajowych w Podlaskiem, Lubelskiem i Warmii: DK 58 między Olsztynkiem a Jedwabnem oraz pomiędzy Szczytnem a Starymi Kiełbonkami spada poniżej 2 tys. pojazdów. Łącznie 452 km sieci krajowej notuje SDR niższy niż 2 000. Niska gęstość zaludnienia, skromniejszy ruch towarowy oraz fakt, że część przejść granicznych obsługuje głównie transport lokalny, powodują, że kierowcy szukający spokojniejszej trasy mogą tu liczyć na niemal pustą jezdnię.

Ruch rośnie szybciej niż drogi – dynamika zmian i efekt sezonu

W porównaniu z poprzednim cyklem pomiarowym średni dobowy ruch na drogach krajowych wzrósł o 10 proc., osiągając 14 880 pojazdów. Autostrady notują już przeciętnie 38 518 pojazdów, a ekspresówki 27 083. Rekordzistą wzrostu jest warszawska S2, gdzie po pełnym zamknięciu ringowej luki natężenie skoczyło o 230 proc. W obliczu tak szybkiej dynamiki przepustowość infrastruktury staje się jednym z kluczowych wyzwań dla planistów. Latem liczby te rosną dodatkowo o 15–25 proc. na trasach prowadzących nad Bałtyk i w Tatry, co w praktyce oznacza, że piątkowe popołudnie na S7, A1 czy S3 może przynieść opóźnienia sięgające kilkudziesięciu minut. Eksperci z Politechniki Warszawskiej podkreślają, że budowa pełnej sieci dróg szybkiego ruchu powinna iść w parze z polityką zachęcającą do korzystania z kolei dalekobieżnej oraz transportu intermodalnego.

Wojewódzki ranking natężenia – skrajne kontrasty w jednym kraju

Najwyższy średni dobowy ruch odnotowano w województwie śląskim – 25 145 pojazdów. Na kolejnych miejscach plasują się Mazowieckie i Małopolskie, oba powyżej 20 tys. Na drugim biegunie znalazło się Podlaskie (7 865), a tuż przed nim Warmińsko-Mazurskie i Podkarpackie, które nie przekraczają 9 tys. pojazdów. Liczby te przekładają się nie tylko na codzienny komfort kierowców, lecz także na tempo zużycia nawierzchni i priorytety inwestycyjne. Według GDDKiA odcinki z ruchem przekraczającym 40 tys. pojazdów dziennie liczą już 55 km, podczas gdy pięć lat temu było to 38 km. Oznacza to, że tam, gdzie infrastruktura jest najbardziej potrzebna, szybko staje się ofiarą własnej popularności.

Źródła danych: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (pomiar GPR 2025 i wcześniejsze edycje), Główny Urząd Statystyczny, Politechnika Warszawska, Eurostat.