Funkcjonariusze grupy SPEED z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji pojechali na ulicę Wirażową w Warszawie po informacji o planowanych nielegalnych wyścigach motocyklowych. Na miejscu zauważyli motocyklistę jadącego w ich kierunku na tylnym kole. Kierujący zawrócił, celowo wprowadził jednoślad w poślizg, a po włączeniu przez policjantów sygnałów świetlnych i dźwiękowych rozpoczął ucieczkę.

Pościg zakończył się w ślepej uliczce

Według stołecznej policji motocyklista podczas pościgu przekraczał dopuszczalną prędkość i nie stosował się do sygnalizacji świetlnej. Tablica rejestracyjna jednośladu była zagięta w sposób utrudniający jej odczytanie.

Po kilku minutach kierujący wjechał w ślepą uliczkę i nie mógł kontynuować ucieczki. Policjanci zatrzymali mężczyznę, a motocykl odholowali na policyjny parking. Badanie wykazało, że kierujący był trzeźwy i miał uprawnienia do prowadzenia pojazdu.

Odpowie także za niezatrzymanie się do kontroli

Policja ustaliła, że rok wcześniej ten sam motocyklista został ukarany za jazdę na jednym kole i poruszanie się bez tablicy rejestracyjnej. Tym razem konsekwencje obejmują nie tylko wykroczenia popełnione podczas jazdy. Funkcjonariusze wskazują również na przestępstwo niezatrzymania się do kontroli mimo wydawanych sygnałów, opisane w art. 178b Kodeksu karnego.

Mężczyzna stracił prawo jazdy, a o jego odpowiedzialności zdecyduje sąd. Rozdzielenie zarzutów ma tu znaczenie: niebezpieczne manewry i naruszenia przepisów ruchu drogowego są oceniane obok samej ucieczki przed kontrolą.