Tegoroczny JAPFEST był najlepszy! Odwiedziła go legenda japońskiej motoryzacji

W dniach 24–26 lipca 2026 r. Tor Poznań przyjął ponad 10 000 miłośników motoryzacji z kraju i zagranicy. Na płycie padoku zaparkowało dokładnie 1 170 starannie wybranych pojazdów z Japonii, a na strefach wystawienniczych czekało 40 firm prezentujących technologie, części i akcesoria. W czterech dyscyplinach sportowych — Time Attack, Endurance, Drift Battle i równoległych sprintach — rywalizowało łącznie blisko 200 kierowców, co przełożyło się na rekord frekwencji trzynastej odsłony festiwalu.

Tor Poznań na trzy dni zamienił się w japońską stolicę motoryzacji

Od momentu otwarcia bram czuć było atmosferę typową dla największych japońskich imprez torowych. Organizatorzy rozmieścili samochody w segmentach tematycznych: klasyczne konstrukcje lat 70. i 80., kultowe sportowe coupé ery boomu JDM, współczesne hot-hatche oraz auta przygotowane wyłącznie do jazdy torowej. Dzięki temu zwiedzający mogli poznać ewolucję techniki od legendarnego Toyoty 2000GT po nowoczesne GR Yarisy i elektryczne Nissany z napędem e-POWER.

Motoryzacyjne widowisko: Time Attack, Endurance, Drift i sprinty równoległe

Najliczniej obsadzony był Time Attack, w którym 90 kierowców walczyło o ułamki sekund na pełnej nitce toru. Dla zespołów preferujących strategię i regularność przygotowano czterogodzinny wyścig Endurance z udziałem 25 załóg. Pasjonaci jazdy bokiem śledzili Drift Battle z 70 zawodnikami ocenianymi przez międzynarodowe jury pod kątem linii przejazdu, kąta wychylenia i widowiskowości. Z kolei 60 śmiałków zmierzyło się w równoległych sprintach na dystansie 1/4 mili, gdzie decydowały refleks na starcie i precyzja zmian biegów.

Keiichi Tsuchiya — ikona, która napisała historię driftingu

Najgłośniejszym punktem programu była wizyta Keiichiego Tsuchiyi. „Drift King” odbył pokazowy przejazd Hondą S2000, a następnie wziął udział w rundzie pokazowej za kierownicą Toyoty Supry oraz dwóch przygotowanych na potrzeby zawodów Nissanów: S14a i Skyline’a R32. Pomiędzy sesjami na torze Japończyk prowadził spotkania z fanami, podpisując plakaty i kierownice, a podczas końcowej parady poprowadził kolumnę kilkuset samochodów, zbierając owacje na stojąco.

Strefy tematyczne: od kultury popularnej po wirtualne wyścigi

Oprócz aktywności stricte motoryzacyjnych organizatorzy postawili na bogatą ofertę towarzyszącą. W strefie EXPO można było zobaczyć drukowane w 3D kanały dolotowe, układy zawieszenia typu air-ride oraz hybrydowe turbosprężarki. W części kulturalnej odbywały się warsztaty kaligrafii, pokazy sushi i prelekcje o historii japońskiego designu przemysłowego. Z kolei w hali simracingu przygotowano kilkanaście stanowisk z profesjonalnymi kokpitami, gdzie odwiedzający porównywali czasy okrążeń z wynikami realnych zawodników.

„One Love. One Family.” — społeczność jako serce wydarzenia

Filozofia przyświecająca JAPFEST-owi zakłada, że samochody są pretekstem do budowania relacji. Od debiutu imprezy w 2011 r. zlot rozwija się dzięki pasjonatom, którzy chętnie dzielą się wiedzą o tuningu, swapach silnikowych czy renowacji klasyków. Podczas tegorocznej edycji w alejkach spotkać można było zarówno zespoły driftingowe z Czech i Słowacji, jak i entuzjastów kei-carów z Niemiec. Wielojęzyczny gwar w strefie klubowej potwierdzał, że polska scena JDM stała się jedną z najbardziej otwartych w Europie.

Nowe pomysły na przyszły rok

Organizatorzy zapowiedzieli, że w przyszłorocznej edycji pojawi się nocny Time Attack przy sztucznym oświetleniu, rozbudowana klasa pojazdów elektrycznych oraz specjalna kategoria retro driftu dla aut z lat 80. i 90. Testy pokazowe przeprowadzone podczas tegorocznego JAPFEST-u pokazały, że zarówno infrastruktura toru, jak i zainteresowanie kibiców pozwalają myśleć o kolejnych rekordach frekwencji.