Po latach ciszy wokół nazwy Gamma włoska marka wraca z projektem, który ma otworzyć zupełnie nowy rozdział w jej historii. Zapowiedziany model przenosi cenione logo do świata kompaktowych SUV-ów, segmentu od kilku lat niepodzielnie dominującego w statystykach sprzedaży na kontynencie. Dzięki technologii koncernu Stellantis i odważnemu kierunkowi stylistycznemu firma zamierza ponownie stać się widocznym graczem w klasie premium.

Stylistyka: tradycja spotyka współczesność

Projektanci zdecydowali się na sylwetkę z wyraźnie opadającą linią dachu, co przywołuje wspomnienie fastbacka z lat 70., a jednocześnie wpisuje się w modę na sportowe SUV-y coupé. Charakterystycznym elementem jest wąski pas świetlny LED, wizualnie rozszerzający przedni pas i tworzący motyw zbliżony do rozciągniętej litery „T”. Światła główne, wkomponowane tuż pod listwą, współpracują z matrycową techniką sterowania wiązką, poprawiając zasięg oraz precyzję oświetlenia zakrętów. W profilu uwagę zwracają wysuwane klamki i lakierowane na wysoki połysk osłony progów, które ograniczają wizualną masę pojazdu. Tylna część nadwozia wyróżnia się ściętym, niemal pionowym zakończeniem klapy, co poprawia aerodynamikę i zwiększa docisk przy wyższych prędkościach. W najwyższych odmianach znajdziemy również subtelny dyfuzor, sygnalizujący sportowe aspiracje.

Kokpit skrojony na miarę segmentu premium

We wnętrzu dominują dwa duże wyświetlacze: pierwszy, osadzony głęboko za spłaszczoną u dołu kierownicą, pełni rolę cyfrowych zegarów, drugi – 14-calowy ekran centralny – zarządza infotainmentem i funkcjami pojazdu. System korzysta z najnowszej wersji oprogramowania Stellantis, obsługującej bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, a także personalizowane profile użytkownika. Pod ekranem znalazła się podświetlana półka z ładowarką indukcyjną, zaakcentowana metalizowaną listwą dekoracyjną. Tunel środkowy został zaprojektowany szerzej niż w spokrewnionych modelach francuskich; mieści selektor trybów jazdy, schowek dwupoziomowy oraz uchwyty na napoje o regulowanej głębokości. Wyklejki drzwiowe pokryto alcantarą pochodzącą z recyklingu, a elementy dekoracyjne uzyskano z kompozytu konopno-lnianego, co podkreśla ambicje ekologiczne marki. Dzięki rozstawowi osi przekraczającemu 2,7 m oraz płaskiej podłodze z tyłu, cztery dorosłe osoby – nawet powyżej 1,90 m wzrostu – podróżują z dużą swobodą, a bagażnik oferuje ponad 500 l pojemności w konfiguracji pięcioosobowej.

Paleta napędów: elektryfikacja w czterech odsłonach

Platforma STLA Medium pozwoliła na przygotowanie gamy jednostek w pełni zgodnej z europejskimi trendami dekarbonizacji. Oferta rozpoczyna się od 1,2-litrowej mild-hybrydy o mocy 145 KM napędzającej przednie koła; silnik benzynowy wspierany jest generator-rozrusznikiem 48 V, co obniża zużycie paliwa o około 15% w porównaniu z konwencjonalnym układem. Dla klientów gotowych na pełną elektryfikację przewidziano trzy warianty: bazowy 227-konny z baterią 73 kWh, mocniejszy 242-konny z pakietem 87 kWh oraz flagową odmianę z napędem na cztery koła, w której dwa silniki generują łącznie 370 KM. Topowa wersja przyspiesza do 100 km/h w około 5,5 s, a jej zasięg WLTP wynosi blisko 500 km. Inżynierowie z Turynu nie wykluczają dołączenia hybrydy plug-in o mocy przekraczającej 300 KM, która mogłaby pojawić się w ofercie równolegle z liftingiem planowanym pod koniec dekady.

Miejsce na rynku i najbliższe wyzwania

Powrót do gry oznacza bezpośrednie starcie z Audi Q3 Sportback, Mercedesem GLA oraz nowymi generacjami Volvo XC40 i BMW X2, które również stawiają na szeroką elektryfikację. Atuty włoskiego debiutanta to rozpoznawalna, choć dawno nieużywana nazwa, świeży design oraz globalne zaplecze technologiczne Stellantis, zapewniające ekonomię skali i dostęp do rozwiniętej sieci serwisowej. Kluczową rolę odegra jednak polityka cenowa: wstępne kalkulacje wskazują, że bazowy wariant hybrydowy może startować w okolicach 34–35 tys. euro, a elektryczne odmiany uplasują się pomiędzy 48 a 60 tys. euro w zależności od wersji akumulatora. Jeśli marka zdoła utrzymać tę strategię i jednocześnie podkreślić włoski charakter poprzez materiały, konfiguracje kolorystyczne i limitowane edycje, Gamma ma szansę stać się nie tylko nostalgią na kołach, ale realnym filarem odbudowy sprzedaży w Europie.