W centrum Warszawy zadebiutowało najnowsze wcielenie Mercedesa GLA – modelu, który od lat należy do grona najlepiej sprzedających się aut niemieckiej marki. Trzecia odsłona kompaktowego SUV-a urosła, otrzymała całkowicie nową architekturę cyfrową i – co kluczowe – będzie pełnić funkcję następcy zarówno dotychczasowego GLA, jak i w pełni elektrycznego EQA. Tym samym wpisuje się w szerszą strategię producenta, zakładającą konsolidację gamy i szybkie zwiększanie udziału napędów bezemisyjnych.

Nowe proporcje nadwozia i świeży język stylistyczny

Najnowszy GLA mierzy 4 565 mm długości, 1 873 mm szerokości i 1 604 mm wysokości, a rozstaw osi urósł do 2 790 mm. Zmiana platformy sprawiła, że sylwetka jest smuklejsza, dach delikatnie opada ku tyłowi, a linia boczna zyskała ukryte klamki poprawiające aerodynamikę. Przód wyróżnia się matrycowymi reflektorami z motywem trójramiennej gwiazdy oraz podświetlanym grillem, natomiast z tyłu znajdziemy szeroki pas świetlny oraz kwadratowe klosze lamp, nawiązujące do większych SUV-ów marki. Całość wpisuje się w ewolucję filozofii „Sensual Purity”, której celem jest redukcja zbędnych przetłoczeń i podkreślanie czystych powierzchni.

Cyfrowy kokpit, sztuczna inteligencja i materiały z recyklingu

Wnętrze GLA tworzy jednolita tafla szkła kryjąca do trzech ekranów systemu MBUX Superscreen, pracującego pod kontrolą nowej platformy MB.OS. Rozwiązanie pozwala na obsługę asystenta głosowego opartego na modelach językowych Google Gemini oraz ChatGPT, a także integrację usług takich jak YouTube Music czy Amazon Prime Video podczas postoju. Tradycyjne przyciski ograniczono do niezbędnego minimum, a ustawieniami klimatyzacji steruje się dotykowo. Lista materiałów obejmuje skórę nappa, aluminium, a także panele wytworzone z papieru i przetworzonych butelek PET. Opcjonalny, nieotwierany dach panoramiczny z podświetlanym motywem gwiazd może tworzyć we wnętrzu efekt rozgwieżdżonego nieba.

Napędy: od mild-hybrydy do 354-konnego 4MATIC electric

Podstawę gamy stanowią warianty w pełni elektryczne z architekturą 800 V. Klienci otrzymują do wyboru: GLA 200 electric (165 kW, bateria LFP 58 kWh), GLA 250+ electric (200 kW, akumulator NCM 85 kWh) oraz dwusilnikowy GLA 350 4MATIC electric (260 kW, ta sama bateria 85 kWh). W zależności od wersji sprint do 100 km/h zajmuje od 5,4 do 8,1 s. W drugim etapie sprzedaży pojawią się 48-woltowe mild-hybrydy o mocy 136–190 KM współpracujące z 1,5-litrowym silnikiem benzynowym; każda z nich będzie mogła współpracować z napędem na cztery koła.

Ładowanie i zasięg: szybka regeneracja energii

Zastosowanie napięcia 800 V pozwoliło podnieść maksymalną moc ładowania prądem stałym do 320 kW w wersjach z baterią 85 kWh oraz 200 kW w wariantach 58 kWh. Oznacza to uzupełnienie energii od 10 do 80% w około 20–22 minuty. Deklarowany zasięg według WLTP wynosi odpowiednio 394–447 km lub 555–657 km. Kierowca może dodatkowo wydłużyć realny dystans, korzystając z systemu adaptacyjnej rekuperacji, który analizuje topografię trasy, natężenie ruchu i styl jazdy.

Komfort podróży i funkcjonalność

Przesunięcie osi o 61 mm wyraźnie przełożyło się na przestrzeń w drugim rzędzie siedzeń, a profil foteli przednich pozwala regulować długość siedziska i wielkość podparcia bocznego. Standardowy bagażnik w wersjach elektrycznych mieści 410 l, a pod maską znalazło się dodatkowe 107 l na przewody lub drobny bagaż. Wśród systemów wspomagających jazdę pojawiają się półautonomiczne funkcje poziomu 2+, w tym aktywna zmiana pasa i automatyczne parkowanie sterowane z aplikacji.

Pozycjonowanie cenowe i konkurencja

Cennik otwiera w Niemczech kwota 40 840 euro netto za bazowy wariant elektryczny, a pierwsze szacunki dla rynku polskiego mówią o przedziale 200 000–210 000 zł. Oznacza to, że nowy GLA plasuje się pomiędzy BMW X1/iX1 a Audi Q3 Sportback, jednocześnie rywalizując z w pełni elektrycznymi propozycjami pokroju Volvo EX30 czy Hyundai Kona Electric. Mercedes zakłada, że dzięki szerokiej gamie napędowej i szybkiemu ładowaniu model utrzyma pozycję jednego z filarów sprzedażowych marki w segmencie C-SUV.