Start-stop ma bardzo bardzo proste zadanie: wyłączyć silnik w chwili, gdy samochód stoi i nie potrzebuje jego mocy. Jednostka uruchamia się ponownie po wciśnięciu sprzęgła, zwolnieniu hamulca albo wykonaniu innej czynności sygnalizującej zamiar ruszenia.
Każda sekunda z wyłączonym silnikiem oznacza brak paliwa spalanego na biegu jałowym. Nie znaczy to jednak, że wynik widoczny na stacji benzynowej zawsze będzie imponujący.
Ile rzeczywiście można zaoszczędzić?
W normalnej eksploatacji rozsądnie jest przyjąć, że start-stop może zmniejszyć zużycie paliwa o około 2–5 proc. W samochodzie poruszającym się głównie po mieście oszczędność może wzrosnąć do kilku, a w wyjątkowo zakorkowanych warunkach nawet kilkunastu procent.
Dane amerykańskiego Departamentu Energii wskazują na redukcję zużycia paliwa rzędu 2–4 proc. dla podstawowych układów 12-woltowych. Starsze dane EPA mówiły o poprawie ekonomii jazdy o około 4–5 proc., przede wszystkim w ruchu wymagającym częstego zatrzymywania.
Jeszcze ciekawsze wyniki przyniosło badanie Oak Ridge National Laboratory opublikowane przez SAE w 2023 r. Cztery samochody testowano w różnych cyklach jazdy z włączonym i wyłączonym start-stopem. Największa poprawa efektywności paliwowej wyniosła 7,27 proc. w standardowym cyklu miejskim FTP oraz aż 26,4 proc. w bardzo wolnym, pełnym postojów cyklu nowojorskim. Autorzy podkreślili jednak, że wynik silnie zależał od udziału czasu spędzonego na biegu jałowym. Badanie SAE
To właśnie dlatego nie istnieje jedna wartość, którą można przypisać każdemu samochodowi.
W mieście oszczędność widać, na autostradzie znika
Start-stop nie zmniejsza spalania podczas jazdy. Nie poprawia aerodynamiki, nie ogranicza oporów toczenia i nie sprawia, że silnik pracuje efektywniej przy 120 km/h. Oszczędza wyłącznie paliwo, które zostałoby zużyte podczas postoju.
W praktyce można przyjąć następujące scenariusze:
- Płynna trasa: oszczędność bliska zeru, ponieważ samochód niemal się nie zatrzymuje.
- Jazda mieszana: najczęściej około 2–4 proc.
- Typowe miasto: zazwyczaj kilka procent, zależnie od liczby świateł i korków.
- Bardzo gęsty ruch: możliwy wynik przekraczający 10 proc., jeśli znaczną część podróży stanowią postoje.
- Krótkie manewry parkingowe: korzyść niewielka, a system często sam nie wyłącza wtedy silnika.
Dwa identyczne samochody mogą więc uzyskać zupełnie inne rezultaty. Kierowca dojeżdżający codziennie przez zakorkowane centrum wykorzysta start-stop znacznie lepiej niż osoba pokonująca ten sam dystans obwodnicą.
Ile litrów zostaje w baku po roku?
Załóżmy, że samochód zużywa w mieście 8 l/100 km i pokonuje rocznie 10 tys. km w takich warunkach. Bez start-stopu oznacza to zużycie około 800 litrów paliwa.
Jeżeli system pozwoli ograniczyć spalanie o:
- 3 proc. – zaoszczędzi około 24 litrów rocznie,
- 5 proc. – zaoszczędzi około 40 litrów,
- 7 proc. – zaoszczędzi około 56 litrów.
Przy przykładowej cenie 6,50 zł za litr daje to od około 156 do 364 zł oszczędności rocznie. To zauważalna kwota, ale zdecydowanie nie jest to rewolucja w kosztach użytkowania samochodu.
Jeżeli auto pokonuje w mieście tylko 3 tys. km rocznie, oszczędność będzie odpowiednio mniejsza. Z kolei taksówka, samochód dostawczy lub pojazd regularnie stojący w korkach może zyskać znacznie więcej.
Czy ponowne uruchomienie silnika nie zużywa więcej paliwa?
To jeden z najczęściej powtarzanych argumentów przeciwko systemowi start-stop. W przypadku współczesnego, rozgrzanego silnika ponowny rozruch wymaga jednak niewielkiej ilości paliwa.
Badania Argonne National Laboratory wykazały, że dodatkowe paliwo potrzebne do uruchomienia nowoczesnej jednostki odpowiada w przybliżeniu około 10 sekundom pracy na biegu jałowym. Po przekroczeniu tego czasu wyłączenie silnika przynosi zatem dodatni bilans paliwowy. Departament Energii USA
Nie oznacza to, że samochód powinien wyłączać silnik przy każdym dwusekundowym zatrzymaniu. Właśnie dlatego sterownik bierze pod uwagę prędkość, temperaturę, stan akumulatora oraz inne parametry. Kalibracja może również zawierać minimalny czas lub warunki, przy których zatrzymanie jednostki ma sens.
Start-stop nie wykonuje klasycznego zimnego rozruchu
Rozruch na skrzyżowaniu nie jest tym samym, co pierwsze uruchomienie samochodu po mroźnej nocy. Silnik jest ciepły, olej znajduje się już w kanałach smarowania, a na współpracujących powierzchniach pozostaje film olejowy.
Ponowne uruchomienie trwa bardzo krótko i odbywa się w kontrolowanych warunkach. W zależności od konstrukcji odpowiada za nie wzmocniony rozrusznik, rozrusznik zintegrowany z alternatorem albo generator napędzany paskiem. W miękkich hybrydach funkcję tę często realizuje instalacja 48-woltowa, zapewniająca szybszy i łagodniejszy start.
To nadal dodatkowe cykle pracy, ale samochód wyposażony fabrycznie w start-stop został do nich konstrukcyjnie przygotowany.
Czy system niszczy rozrusznik i akumulator?
Klasyczny rozrusznik oraz zwykły akumulator w starszym samochodzie nie były projektowane do uruchamiania silnika kilkadziesiąt razy dziennie. W aucie ze start-stopem stosuje się jednak podzespoły o zwiększonej odporności cyklicznej.
Najważniejszą różnicą jest akumulator. Podstawowe układy start-stop wykorzystują zwykle akumulatory EFB, a bardziej rozbudowane systemy – szczególnie współpracujące z odzyskiwaniem energii podczas hamowania – akumulatory AGM. Są one przystosowane do częstego ładowania i rozładowywania oraz zasilania wyposażenia samochodu przy wyłączonym silniku.
Producent akumulatorów Varta wskazuje, że zwykła bateria rozruchowa nie jest przygotowana do takiego obciążenia. Zastosowanie niewłaściwego typu może skrócić jej żywotność, wywoływać błędy zarządzania energią i uniemożliwić prawidłową pracę start-stopu. Varta – akumulatory EFB i AGM
Nie oznacza to, że elementy układu są niezniszczalne. Akumulator AGM lub EFB jest zazwyczaj droższy od standardowego, a rozbudowany układ rozruchowy może kosztować więcej w naprawie. Samo wyłączanie funkcji nie pozwala jednak bezpiecznie zastąpić zalecanego akumulatora tańszym, tradycyjnym odpowiednikiem.
Dlaczego start-stop czasem nie działa?
System nie zawsze wyłącza silnik po zatrzymaniu. Najczęściej nie jest to usterka, lecz świadoma decyzja sterownika.
W zależności od modelu start-stop może zostać czasowo zablokowany, gdy:
- silnik nie osiągnął właściwej temperatury,
- akumulator jest niedostatecznie naładowany,
- na zewnątrz panuje bardzo niska lub wysoka temperatura,
- klimatyzacja intensywnie chłodzi wnętrze,
- ogrzewanie wymaga pracy jednostki,
- samochód stoi na dużym nachyleniu,
- kierowca mocno skręcił kierownicę,
- trwa regeneracja filtra cząstek stałych,
- system wykrył zbyt duże zapotrzebowanie na energię.
Jeżeli start-stop przestaje działać przez dłuższy czas, jednym z pierwszych podejrzanych powinien być słabnący akumulator. System zarządzania energią może zablokować wyłączanie silnika, zanim kierowca zauważy problemy z normalnym rozruchem.
Klimatyzacja może ograniczyć oszczędności
Przy wyłączonym silniku klasyczny kompresor klimatyzacji napędzany paskiem przestaje pracować. Wentylator nadal tłoczy powietrze, ale temperatura w kabinie może zacząć rosnąć. Sterownik uruchomi wtedy silnik, mimo że samochód wciąż stoi.
Latem postoje z wyłączoną jednostką mogą być przez to znacznie krótsze. W samochodach z elektryczną sprężarką klimatyzacji problem jest mniejszy, ale energia nadal musi pochodzić z akumulatora.
Podobna sytuacja występuje zimą. Jeżeli silnik jest potrzebny do utrzymania temperatury płynu chłodzącego i ogrzewania kabiny, start-stop może działać rzadziej. Z tego powodu wyniki uzyskane wiosną i jesienią bywają lepsze niż podczas mrozu lub upału.
Kiedy warto wyłączyć start-stop?
W prawidłowo działającym, seryjnym samochodzie nie ma potrzeby wyłączania systemu przy każdej podróży. Sterownik sam kontroluje większość sytuacji, w których zatrzymanie silnika byłoby niewskazane.
Ręczne wyłączenie może jednak poprawić komfort podczas:
- powolnego manewrowania na parkingu,
- częstego podjeżdżania po kilkadziesiąt centymetrów,
- jazdy w korku poruszającym się krótkimi skokami,
- wykonywania manewrów wymagających natychmiastowej reakcji silnika.
Po intensywnej jeździe, holowaniu przyczepy lub dużym obciążeniu jednostki warto kierować się instrukcją konkretnego samochodu. Układy chłodzenia turbosprężarki i logika start-stopu różnią się między modelami, dlatego nie należy przenosić zasad ze starszych silników na każdą współczesną konstrukcję.
Oszczędza, ale nie każdemu tyle samo
Start-stop nie jest atrapą. Faktycznie ogranicza spalanie, ponieważ eliminuje pracę silnika w sytuacji, w której samochód nie wykonuje żadnej użytecznej pracy. Nie należy jednak oczekiwać, że zmniejszy rachunki za paliwo o jedną czwartą podczas zwykłej eksploatacji.
Najbardziej realistyczny wynik to kilka procent. W skali roku oznacza zwykle kilkadziesiąt litrów paliwa dla kierowcy często jeżdżącego po mieście. W ekstremalnych korkach korzyść może być znacznie większa, natomiast podczas płynnej jazdy pozamiejskiej spada niemal do zera.
Im więcej czasu samochód spędza bez ruchu, tym więcej start-stop może zaoszczędzić. Jeżeli auto głównie pokonuje trasy, przycisk wyłączający system praktycznie nie zmieni średniego spalania.