Na początku lipca wielu kierowców zakładało, że po gwałtownej zwyżce z przełomu czerwca i lipca ceny paliw wyhamują. Tymczasem surowiec na światowych giełdach zaczął drożeć jeszcze szybciej, a notowania ropy Brent zbliżyły się do psychologicznej granicy 100 USD za baryłkę. Efekt? Stacje benzynowe w Polsce podnoszą cenniki praktycznie z dnia na dzień, a analitycy rynku paliw ostrzegają, że na koniec miesiąca olej napędowy może kosztować więcej niż 8 zł za litr. Wzrost następuje mimo umocnienia złotego do dolara, co podkreśla skalę napięć podażowych na rynku ropy.
Prognozowane stawki na stacjach w ostatnich dniach lipca
Analitycy firmy Reflex zakładają, że przy utrzymaniu cen ropy Brent w okolicy 98–100 USD za baryłkę, średnie ceny detaliczne w Polsce w okresie 27–31 lipca mogą kształtować się następująco: • Pb95 – ok. 7,45 zł/l (+7 gr tydz./tydz.) • Pb98 – ok. 8,30 zł/l (+12 gr tydz./tydz.) • Olej napędowy – ok. 8,20 zł/l (+40 gr tydz./tydz.) • LPG – 3,16 zł/l (bez większych zmian) Od początku lipca podwyżki wynoszą już: • Pb95: +1,47 zł/l • Pb98: +1,56 zł/l • ON: +1,75 zł/l • LPG: –0,02 zł/l
Dlaczego ropa drożeje: od Ormuzu po Zatokę Meksykańską
Na cenę surowca oddziałuje jednocześnie kilka czynników o charakterze geopolitycznym i podażowym, które zbiegły się w czasie: • Eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, w tym wzmożona aktywność Strażników Rewolucji w rejonie Ormuzu, ograniczyła przepustowość cieśniny do kilkunastu tankowców dziennie (normalnie 130–150). • Seria ataków jemeńskich Huti na tankowce płynące z Arabii Saudyjskiej wymusiła zmianę tras i zwiększyła koszty ubezpieczenia frachtu. • Tymczasowe usterki w terminalu CPC pod Noworosyjskiem oraz przestoje na platformach w Zatoce Meksykańskiej ograniczyły globalną podaż o kilkaset tysięcy baryłek dziennie. • Zwiększone ryzyko dla szlaków na Morzu Czerwonym skłoniło część armatorów do opływania Afryki, wydłużając dostawy do Europy o 15–20 dni. • Na tle rosnącego popytu w Azji, kartel OPEC+ utrzymuje dobrowolne cięcia wydobycia, co według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej zmniejszyło zapasy w krajach OECD do najniższych poziomów od 2016 r.
Konsekwencje dla inflacji i kosztów transportu
Wyższe ceny diesla niemal natychmiast podnoszą koszty firm logistycznych, a w konsekwencji zwiększają presję na ceny żywności i towarów szybkozbywalnych. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że udział paliw w koszyku inflacyjnym wynosi ok. 9 %, jednak wpływ pośredni – szczególnie przez transport ładunków i koszty produkcji – jest zdecydowanie wyższy. Ekonomiści wskazują, że ogniwo paliwowe może dodać nawet 0,3–0,4 pkt proc. do wskaźnika CPI w sierpniu i wrześniu, jeśli obecny trend utrzyma się przez kilka tygodni.
Możliwe działania władz i scenariusze na sierpień
Ministerstwo Klimatu i Środowiska sygnalizuje, że analizowane są instrumenty łagodzące dynamiczne podwyżki, m.in. przejściowa korekta akcyzy lub rozważenie czasowego wsparcia dla przewoźników. W praktyce rząd ma ograniczoną przestrzeń fiskalną, a każdy ruch wymaga notyfikacji w Komisji Europejskiej. Z kolei analitycy rynkowi podkreślają, że ewentualny spadek cen może przynieść dopiero deeskalacja w Zatoce Perskiej lub niespodziewany wzrost wydobycia w krajach OPEC+. Według raportu U.S. Energy Information Administration, przy obecnym poziomie popytu na świecie cena Brent mogłaby spaść poniżej 90 USD za baryłkę jedynie w scenariuszu zwiększenia podaży o co najmniej 1,5 mln baryłek dziennie, co w najbliższych tygodniach wydaje się mało realne.