Kiedy zatankowałem dziś auto na lokalnej stacji, wyświetlacz na dystrybutorze zatrzymał się na 7,69 zł za litr benzyny 95-oktanowej. To poziom wyraźnie wyższy od średniej krajowej z końcówki lipca i sygnał, że tegoroczne lato nie przyniesie kierowcom ulg w portfelach.
Co napędza obecną falę wzrostów?
Podwyżki, które obserwujemy od początku wakacji, wynikają z nakładania się kilku zjawisk rynkowych:
• Notowania ropy Brent przekroczyły 85 USD za baryłkę po serii dodatkowych cięć wydobycia ogłoszonych przez sojusz OPEC+. • Słabszy złoty wobec dolara o ok. 5 % w ciągu dwóch miesięcy podnosi koszt importowanego surowca. • Sezonowy wzrost popytu na benzynę w czasie urlopów podbija marże w europejskich rafineriach. • Część rosyjskiego eksportu przerzuca się na paliwo o niższych parametrach jakościowych, co w Europie generuje dodatkowe koszty mieszania.
Efekt? Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego tuż przed ostatnim weekendem lipca średnie ceny detaliczne kształtowały się następująco (w nawiasie różnica tygodniowa): • Pb95: 7,51 zł/l (+0,13 zł) • Pb98: 8,30 zł/l (+0,12 zł) • ON: 8,04 zł/l (+0,24 zł) • LPG: 3,11 zł/l (−0,05 zł)
Prognozy na pierwszą połowę sierpnia
Analitycy biura Reflex zakładają dalsze podbicie cen, choć w spowolnionym tempie. W ich scenariuszu referencyjnym w tygodniu 3–7 sierpnia litr popularnej 95-ki ma kosztować średnio 7,55 zł, a olej napędowy 8,19 zł. Bardziej konserwatywny zespół e-petrol.pl wskazuje przedziały:
• Pb95: 7,34–7,48 zł/l • Pb98: 8,09–8,25 zł/l • ON: 8,09–8,27 zł/l • LPG: 3,01–3,10 zł/l
Różnice między oboma ośrodkami analitycznymi wynikają głównie z odmiennych założeń dotyczących kursu USD/PLN oraz marż detalicznych w sieciach stacyjnych. Warto pamiętać, że prognozowanie cen paliw w okresach napięć na Bliskim Wschodzie obarczone jest wyjątkowo dużą niepewnością – wystarczy drobna eskalacja w Cieśninie Ormuz, by dzienne wahania ropy sięgnęły kilku dolarów.
Czy rząd sięgnie po narzędzia stabilizacyjne?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że sytuacja jest monitorowana we współpracy z resortem finansów oraz Urzędem Regulacji Energetyki. W grę ma wchodzić powrót do wypróbowanego w czasie pandemii modelu interwencji: tymczasowego obniżania akcyzy lub wprowadzenia bonifikat na dystrybucji w sieci państwowych koncernów. Żadne decyzje nie zapadły, jednak urzędnicy potwierdzają, że scenariusze awaryjne są przygotowane – zwłaszcza jeśli diesel przekroczy psychologiczną barierę 8,50 zł, a inflacja znów przyspieszy.
Równolegle Komisja Europejska analizuje możliwość skoordynowanych zakupów ropy oraz paliw gotowych, co mogłoby zwiększyć siłę negocjacyjną państw członkowskich. Ewentualny wspólny mechanizm rezerw interwencyjnych dla produktów gotowych, a nie tylko surowej ropy, pozostaje jednak na etapie konsultacji.
Czynniki ryzyka, które mogą zaskoczyć kierowców
Bariery podażowe nie wyczerpują listy zagrożeń. Na krótką metę istotne będą:
• Możliwa decyzja USA o odnowieniu sankcji sekundarnych na irański sektor petrochemiczny. • Sezon huraganów na Zatoce Meksykańskiej, gdzie usytuowana jest niemal połowa amerykańskich mocy rafineryjnych. • Przeglądy techniczne w europejskich rafineriach planowane na wrzesień, które mogą obniżyć podaż diesla tuż przed wzmożonym popytem rolniczym. • Powrót do pełnej stawki VAT i akcyzy w niektórych państwach regionu, co zwiększa presję na utrzymanie marż importowych.
Dla polskiego kierowcy oznacza to jedno: nawet jeśli dynamika podwyżek wyhamuje, utrzymanie się benzyny powyżej 7,40 zł, a oleju napędowego w okolicach 8,10 zł w najbliższych tygodniach jest bardziej niż prawdopodobne.