W ciągu najbliższych tygodni polska elektromobilność może utracić jeden z najistotniejszych bodźców rozwoju: ogólnokrajowe pozwolenie na jazdę samochodów elektrycznych po buspasach. Aktualny termin obowiązywania przywileju upływa 1 stycznia 2026 r., a prezydenckie weto wobec pakietu zmian w Prawie o ruchu drogowym zatrzymało procedurę jego przedłużenia. Stawką jest nie tylko komfort tysięcy kierowców, lecz także tempo elektryfikacji całej floty oraz atrakcyjność Polski dla inwestorów motoryzacyjnych.
Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców wynika, że liczba w pełni elektrycznych aut zarejestrowanych w kraju przekroczyła jesienią 2025 r. 107 tys., co oznacza wzrost o ponad 120% rok do roku. Badania branżowe pokazują, że dla około 20% kupujących możliwość korzystania z buspasów jest równie ważna jak cena pojazdu. Zarazem rosnąca liczba zeroemisyjnych aut wzbudza obawy zarządców dróg o przepustowość pasów dedykowanych komunikacji publicznej.
Droga do obecnego impasu legislacyjnego
Przywilej jazdy buspasem został wprowadzony ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych z 2018 r. jako rozwiązanie tymczasowe, z datą graniczną wyznaczoną na początek 2026 r. Jesienią 2025 r. Sejm przyjął nowelizację, która miała wydłużyć ważność uprawnienia do 2028 r. oraz wprowadzić m.in. ramy prawne dla testów pojazdów autonomicznych i rejestrację profesjonalną pojazdów demonstracyjnych.
Ustawa została zawetowana 7 listopada 2025 r. Powodem nie były prace nad elektromobilnością, lecz poprawka dotycząca finansowania Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, zgłoszona na późnym etapie bez konsultacji społecznych i oceny skutków regulacji. Prezydent uznał, że tryb dodania przepisu narusza procedurę legislacyjną, co wstrzymało całe, szerokie nowelizacyjne „combo”.
Przykład ten unaocznił słabości krajowego procesu stanowienia prawa: łączenie niepowiązanych tematów w jednym akcie, brak transparentnych konsultacji oraz pośpiech proceduralny, który może zablokować także rozwiązania oczekiwane przez gospodarkę.
Druga próba przedłużenia przywileju
Nadzieję na odwrócenie sytuacji daje druk sejmowy 1677, procedowany równolegle w Sejmie. Projekt, skoncentrowany głównie na kwestiach bezpieczeństwa ruchu drogowego, zawiera jednak zapis przedłużający prawo jazdy buspasami dla pojazdów elektrycznych i wodorowych do 31 grudnia 2027 r. Osobny, skrócony projekt złożyła również głowa państwa – zachowuje on regulacje dotyczące testów autonomicznych i wydłużenie przywilejów, ale usuwa kontrowersyjne przepisy o funduszu autobusowym.
Czas jest kluczowy: na zakończenie pełnej ścieżki ustawodawczej pozostało zaledwie kilka tygodni. Uchwalenie obu izb i podpis prezydenta muszą nastąpić przed końcem roku budżetowego, aby uniknąć luki prawnej od 1 stycznia 2026 r. Jeżeli parlament nie zdąży, samorządy będą mogły wyznaczać lokalne strefy dopuszczające pojazdy elektryczne, lecz wyłącznie poprzez indywidualne oznakowanie – rozwiązanie droższe, mniej spójne i sprowadzające przywilej do kilku największych miast.
Branża motoryzacyjna podkreśla, że jednoznaczny sygnał legislacyjny jest niezbędny dla planowania sprzedaży i produkcji – według prognoz Polskiego Instytutu Ekonomicznego na koniec 2030 r. po polskich drogach może jeździć około 700 tys. aut elektrycznych, o ile otoczenie regulacyjne pozostanie stabilne.
Wpływ na rynek, miasta i kierowców
Dotychczas buspasy stanowiły wymierny bonus dla użytkowników pojazdów zeroemisyjnych, zwłaszcza w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, gdzie poranne korki potrafią wydłużać czas dojazdu nawet o połowę. Szacunki Zarządu Transportu Miejskiego w stolicy wskazują, że udział aut elektrycznych na niektórych pasach wzrósł z 3% do 12% w ciągu dwóch lat, lecz średnia prędkość autobusów nie uległa pogorszeniu dzięki rozszerzeniu sygnalizacji priorytetowej.
Doświadczenia zagraniczne pokazują jednak, że przewaga czasowa zniknie, gdy udział EV przekroczy około 5% całego ruchu. W Norwegii – pionierze elektromobilności – wyłączenie elektryków z części buspasów przyniosło krótkotrwały, blisko 8-procentowy spadek nowych rejestracji. Z kolei w Londynie przywilej zniesiono całkowicie; miasto postawiło na strefy czystego transportu i taryfy wjazdowe do centrum zamiast uprzywilejowania pojedynczych pojazdów.
Eksperci ds. polityki transportowej akcentują, że polskie aglomeracje są na etapie, w którym zachęta w postaci buspasów nadal ma sens, ale powinna być wspierana innymi instrumentami – rozbudową infrastruktury ładowania, dopłatami do zakupu tańszych modeli miejskich oraz lepszą integracją komunikacji publicznej z usługami car-sharingu.
Autonomizacja i inne zatrzymane reformy
Weto prezydenta wstrzymało nie tylko przepisy dotyczące buspasów, lecz także całe ramy prawne dla testów i homologacji pojazdów autonomicznych. Tymczasem 16 państw Unii już posiada regulacje dopuszczające regularne pilotaże na drogach publicznych. Niemcy, Francja czy Hiszpania pozwalają producentom na jazdy bez nadzoru kierowcy w określonych warunkach, co znacząco skraca drogę od prototypu do seryjnej produkcji.
Zatrzymanie zmian blokuje też wprowadzenie tzw. rejestracji profesjonalnej, z której korzystają dealerzy i importerzy przy krótkotrwałych jazdach testowych. Branża logistyczna zwraca uwagę na zbliżający się termin cyfryzacji zezwoleń EKMT na przewozy pozaunijne – od 2026 r. mają one funkcjonować wyłącznie w formie elektronicznej. Bez odpowiedniego zaplecza prawnego polscy przewoźnicy ryzykują utratę części kontraktów międzynarodowych.
Organizacje pracodawców podkreślają, że opóźnienia w tych obszarach osłabiają pozycję kraju na mapie inwestycji nowych technologii i mogą zniechęcić koncerny motoryzacyjne do lokowania zaawansowanych projektów badawczo-rozwojowych w Polsce.
Fakty warte uwagi
– Polska jest jednym z niewielu państw UE, które wprowadziły ogólnokrajowe pozwolenie na jazdę buspasem dla EV.
– W Londynie i Amsterdamie dostęp do buspasów dla aut elektrycznych zniesiono, gdy udział EV w ruchu przekroczył 5%.
– Testy pojazdów autonomicznych są prawnie dozwolone m.in. w Niemczech, Francji, Estonii i Hiszpanii.
– Według badań Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności dla co piątego kierowcy przywileje drogowe są równie ważne jak całkowity koszt posiadania pojazdu.
– Zwolnienie z akcyzy, niższy podatek od samochodów firmowych oraz wyłączenie z opłat za parkowanie pozostaną w mocy niezależnie od decyzji o buspasach.
Scenariusze na kolejne lata
Jeżeli projekt 1677 lub jego prezydencka wersja zostaną przyjęte do końca roku, kierowcy elektryków będą mogli korzystać z buspasów do końca 2027 r., a Polska zyska ramy do testów autonomicznych i cyfryzacji transportu. Brak decyzji spowoduje automatyczne wygaszenie przywileju od 1 stycznia 2026 r., z możliwością lokalnych wyjątków wprowadzanych przez gminy.
Część ekspertów opowiada się za stopniowym wygaszaniem buspasów wraz ze wzrostem udziału EV, argumentując, że zielona transformacja wymaga przede wszystkim rozwoju transportu zbiorowego, a nie przenoszenia kierowców do kolejnej kategorii pojazdów indywidualnych. Inni wskazują, że dopóki infrastruktura ładowania i ceny aut elektrycznych nie osiągną poziomu akceptowalnego dla przeciętnego gospodarstwa domowego, pozapodatkowe zachęty pozostaną potrzebne.
Przyszłość przywileju stanie się więc testem dla skuteczności polskiej legislacji w obszarze nowej mobilności. Od szybkości i jakości procesu decyzyjnego zależy zarówno tempo elektryfikacji floty, jak i zdolność kraju do konkurowania w europejskim wyścigu technologicznym.