Listopadowe przymrozki i pierwsze opady śniegu spowodowały, że tegoroczna zima dała o sobie znać wcześniej niż zwykle. Niska temperatura w połączeniu z nawiewanym śniegiem błyskawicznie obniża przyczepność asfaltu, dlatego wzrok kierowcy powinien teraz częściej niż latem wędrować w stronę znaków ostrzegawczych. Na czele zimowych „strażników” bezpieczeństwa stoi tablica z charakterystycznym płatkiem śniegu – oznaczenie, które od ponad dwóch dekad przypomina o ryzyku oszronienia nawierzchni.
Zimowa aura a zagrożenia na jezdni
Dynamiczne spadki temperatury prowadzą do zjawisk, które statystyki Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują jako najczęstsze przyczyny wypadków w grudniu i styczniu: gołoledzi i szronu. Woda zalegająca w mikroporach asfaltu zamarza nierównomiernie, tworząc miejscami niemal niewidoczną warstwę lodu. Szczególnie narażone są odcinki przebiegające nad gruntami nieogrzewanymi – mosty, estakady, wiadukty – oraz pasy zlokalizowane tuż przy rzekach czy zbiornikach retencyjnych, gdzie podwyższona wilgotność przyspiesza proces zamarzania. Oprócz oczywistych skutków – wydłużenia drogi hamowania nawet dwukrotnie względem suchych warunków – dochodzi także efekt nagłej utraty panowania nad pojazdem podczas manewru zmiany pasa lub hamowania silnikiem.
Znaczenie i rola znaku A-32 „oszronienie jezdni”
Symbol płatka śniegu w żółtym trójkącie nosi oznaczenie A-32. Wprowadzono go na polskie drogi w 2002 r., zastępując wcześniejszą konfigurację A-30 z dodatkową tabliczką. Zgodnie z § 7 ust. 2 pkt 4 załącznika nr 1 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 31 lipca 2002 r. znak ten ostrzega o możliwości wystąpienia oszronienia lub gołoledzi w miejscu, gdzie zjawisko pojawia się częściej niż na sąsiednich odcinkach. Do typowych lokalizacji należą mosty, wiadukty, wąwozy, odcinki przy ciekach wodnych czy fragmenty drogi zacienione przez zwarty szpaler drzew. W praktyce dobrze dobrany A-32 stanowi informację wyprzedzającą kierowcę o nieciągłości przyczepności nawierzchni, której nie sposób dostrzec gołym okiem.
Jak powinien reagować kierowca na widok płatka śniegu
Wyprzedzające ostrzeżenie zobowiązuje do „szczególnej ostrożności” – termin ten, zdefiniowany w art. 2 pkt 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym, oznacza konieczność zmniejszenia prędkości i zwiększenia uwagi. W praktyce warto zastosować cztery kroki: 1) delikatnie zredukować gaz, aby zaadaptować napęd do potencjalnej śliskości; 2) zachować odstęp co najmniej trzysekundowy za poprzedzającym pojazdem; 3) unikać gwałtownego hamowania i skręcania – manewry wykonywać płynnie, używając w pierwszej kolejności hamowania silnikiem; 4) obserwować ewentualną tabliczkę T-1 wskazującą długość niebezpiecznego odcinka. Niedostosowanie się do tych zasad skutkuje nie tylko ryzykiem poślizgu, lecz także możliwością otrzymania mandatu za niezachowanie ostrożności adekwatnej do warunków.
Usytuowanie znaku w terenie – wymogi techniczne
Odległość, w jakiej A-32 musi zostać ustawiony przed miejscem zagrożenia, reguluje § 9 ust. 1 tego samego rozporządzenia: przy ograniczeniach prędkości do 60 km/h tablicę montuje się 100 m przed początkiem strefy ryzyka, natomiast przy dopuszczalnej prędkości powyżej 60 km/h – między 150 a 300 m. Inżynierowie ruchu korzystają przy tym z map temperaturowych nawierzchni oraz danych z lokalnych stacji pogodowych, aby ustalić precyzyjny punkt montażu. Sam znak powinien zostać umieszczony na wysokości 2,0 m od krawędzi jezdni i posiadać odblaskową powierzchnię II generacji, co gwarantuje widoczność także podczas nocnych zamgleń.
Różnice między znakami A-32 i A-15
Chociaż oba symbole ostrzegają przed śliskością, dotyczą odmiennych przyczyn. A-32 odnosi się wyłącznie do zjawisk pogodowych – lodu, szronu, gołoledzi – których wystąpienie jest sezonowe i często krótkotrwałe. Z kolei A-15 „śliska jezdnia” informuje o stałej lub regularnie powracającej utracie przyczepności wywołanej innymi czynnikami, jak przejście z betonu na asfalt, mikrofilm olejowy w pobliżu zakładów przemysłowych czy ciągłe zawilgocenie jezdni w cienistych wąwozach. W praktyce oznacza to, że nawet przy dodatnich temperaturach kierowca powinien liczyć się tam z uślizgiem kół. Świadomość, który znak widnieje przy drodze, pozwala lepiej zrozumieć naturę zagrożenia i odpowiednio dostosować technikę jazdy, niezależnie od pory roku.